Paradoksalne pogróżki polskiego spamera

Spamer bombardujący skrzynki pocztowe wiadomościami reklamowymi Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere założył stronę z pogróżkami pod adresem administratorów, który blokują jego e-maile – podał serwis Nospam-pl.net.

Zdarzenie jest co najmniej zaskakujące. Stowarzyszenie słało niezamówione e-maile, więc zirytowani użytkownicy zablokowali nadawcę, który tymczasem wystosował specjalny komunikat oskarżający odbiorców o działanie niezgodne z... prawem. Rozsyłane wiadomości dotyczyły prośby o poparcie inicjatywy ustawodawczej, której zadaniem jest wniesienie pod obrady Sejmu obywatelskiego projektu ustawy o Rzeczniku Pacjenta.

Na stronie: http://sppnn1.tripod.com/prz/osw.htm znajdziemy komentarz do blokowania wiadomości: „Otrzymaliśmy e-maile od kilkudziesięciu osób z wymyślaniami. Moje wyjaśnienia na otrzymywane e-maile, iż inicjatywa ustawodawcza to nie działalność komercyjna, której dotyczą ograniczenia ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, czy też, że adresy e-mail to nie dane osobowe, zazwyczaj kończyła korespondencję. W kilkunastu wypadkach (dysponuję zarchiwizowaną korespondencją, której część początkowo planowaliśmy tu ujawnić) powodowało to tylko wzrost agresji i groźby blokowania strony internetowej czy naszego konta e-mail. Pochodziły one w znacznej części od pracowników firm komputerowych handlujących softwarem, administratorów sieci lokalnych.

Serwis Nospam-pl.net wyjaśnia, że SPPNN łamie ustawę, na którą się powołuje. Niezgodne z prawem jest prowadzenie kampanii agitacyjnej, bez względu na to, czy ma ona charakter komercyjny czy nie. ”Dr Adam Sandauer nie tylko rozsyła spam od 2002, łamiąc ustawę o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli, ale upiera się, że skoro Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną obejmuje tylko spam marketingowy - jemu spamować wolno - skomentował Łukasz Kozicki, szef Nospam-pl.net - Tymczasem jego spam jest naruszeniem prywatności, przerzucaniem kosztów działalności politycznej na obce osoby i naruszeniem praw własności podmiotów, których dobra (konta, łącza, serwery) wykorzystuje w swojej kampanii.”

"Jestem pewien, że gdyby Dr Sandauer umiał poprosić o pomoc w rozpropagowaniu swojej idei zamiast próbować zastraszać sądami i przechytrzać zmyślonymi adresami nadawcy adresatów swoich przesyłek, mógłby dostać za darmo nawet wiele kampanii bannerowych - dodaje Łukasz Kozicki - Ale w zaistniałej sytuacji trudno już będzie mu chyba liczyć na przychylne przyjęcie."

Wysyłający spam na stronie zamieścił listę osób i firm, które zablokowały przesyłane przez niego wiadomości. Co więcej opublikował również kopie swoich... skarg do prokuratury i do Marszałka Sejmu. ” Uważam, że stosowanie technik spamerskich promujących godne wsparcia idee stawia jednak organizatorów w jednym szeregu z osobami oferującymi przedłużenie penisa czy oferującymi serwisy pornograficzne albo viagrę - skomentował Piotr Waglowski, szef serwisu „VaGla - Prawo i Internet”, członek zarządu Internet Society Poland- Nie dziwię się, że administratorzy blokują adresy Stowarzyszenia, zwłaszcza, że wysyłający apel zastosowali typowe, nieuczciwe techniki ukrywania prawdziwych adresów nadawców. Taka działalność w moim odczuciu nie stanowi realizacji przysługujących inicjatorom akcji obywatelskiej praw. Warto tu zacytować art. 5 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym: "Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społecznogospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony."

Piotr Waglowski podkreśla, że rozsyłanie niezamówionej informacji drogą elektroniczną (nie tylko informacji handlowej) jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. ”Zatem blokowanie przesyłek nie jest "samosądem" - jak sugeruje pełnomocnik Stowarzyszenia w listach do Prokuratury czy Marszałka Sejmu, a próbą ochrony przysługujących innym jednostkom praw, czego - jak się wydaje - Stowarzyszenie nie dostrzega lub (co źle by świadczyło o intencjach) nie szanuje. Uważam - być może odmiennie niż pełnomocnik Stowarzyszenia Pacjentów PNN, że w przypadku spamu - cel nie uświęca środków" – dodał Piotr Waglowski.