Optymizm na rynku płatnych treści

Dostęp do atrakcyjnych informacji oraz usług internetowych nie może być darmowy - wskazuje autor raportu ACTeN, poświeconego trendom na rynku płatnych treści. Analitycy Jupiter Research dodają, że w 2002 r. wpływy z paid content sięgnęły zaledwie 361 mln euro, a do 2007 r. wzrosną do poziomu przekraczającego 2,3 mld euro.

Dostęp do atrakcyjnych informacji oraz usług internetowych nie może być darmowy - wskazuje autor raportu ACTeN, poświeconego trendom na rynku płatnych treści. Analitycy Jupiter Research dodają, że w 2002 r. wpływy z paid content sięgnęły zaledwie 361 mln euro, a do 2007 r. wzrosną do poziomu przekraczającego 2,3 mld euro.

Wprowadzanie opłat za treści dostarczane w formie elektronicznej nie jest wcale wymysłem ostatnich trzech lat. Opłaty pobierano już w latach siedemdziesiątych XX wieku – przede wszystkim za dostęp do baz danych. Sytuację zmieniły nowe technologie komunikacyjne jak np. Videotext, Minitel, czy też później globalna Sieć. Zbudowana na Internecie nowa gospodarka przyczyniła się do wzrostu liczby dostawców wszelakiego rodzaju treści w formie elektronicznej. W obliczu ogromnej ilości internetowych przedsięwzięć i powszechnego zachwytu nowym medium coraz rzadziej pobierano opłaty, a siły rynkowe wirtualnej rzeczywistości czyniły dostawców płatnych treści niekonkurencyjnymi (wyjątkiem były serwisy specjalistyczne i dostawcy unikatowych treści – np. Wall Street Journal, którego popularność nie zmalała po wprowadzeniu opłat za informacje). Z czasem sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Tworzenie treści okazało się niezmiernie kosztowne. Aspekty prawne, w szczególności dotyczące praw autorskich, zaczęły odgrywać ważną rolę. Generowane przychody były zbyt małe, by mówić o długofalowym rozwoju przedsiębiorstw, a nawet ich przetrwaniu. Tymczasem użytkownicy przyzwyczaili się do tego, że treści w formie elektronicznej mogą być dostarczane bezpłatnie. Próby wprowadzania opłat pod koniec lat 90-tych XX wieku okazały się nieudane ze względu na trudności natury ekonomicznej i technicznej. Przede wszystkim serwisy internetowe wprowadzające opłaty za dostęp, traciły użytkowników, którzy masowo przenosili się tam, gdzie informacje czy usługi były wciąż darmowe. Sposoby dokonywania płatności też pozostawiały wiele do życzenia. Wydawało się wtedy, że era płatnych treści jest jeszcze bardzo odległa i zamiast przejścia „from free to fee” (czyli od bezpłatnych do płatnych informacji i usług) nastąpi przemiana „from free to freeze”, czyli fiasko serwisów wprowadzających opłaty.