Homo interneticus

Jak nazwać tego gościa ze sklepu snowboardowego, który wygląda dokładnie jak Jerry Yang z Yahoo!, Shawn Fanning z Napstera czy Steve Jurveston z Jurveston? Kim jest ten dzieciak o tłustych włosach w podkoszulce z Radiohead, który we Flashu tworzy strony internetowe na trzecim piętrze twojego biurowca? No właśnie, kim jest ten człowiek?

Jak nazwać tego gościa ze sklepu snowboardowego, który wygląda dokładnie jak Jerry Yang z Yahoo!, Shawn Fanning z Napstera czy Steve Jurveston z Jurveston? Kim jest ten dzieciak o tłustych włosach w podkoszulce z Radiohead, który we Flashu tworzy strony internetowe na trzecim piętrze twojego biurowca? No właśnie, kim jest ten człowiek?

Nie ma kogoś takiego jak dotcomowiec, era dotcom się skończyła. Obywatel Sieci stracił pewność siebie i jest żałosny. E-yuppie? Skądże znowu. Prawdziwi yuppie odeszli, a raczej wraz z krachem giełdy w październiku 1987 r. trafili do lamusa. Yuppie jest martwy. Dzisiejsi ludzie z internetowego biznesu to yetties, od angielskiego: young enterpreneurial technocrats. Yetties są młodzi, przedsiębiorczy i z pewnością są technokratami. Yettie to pracownik firmy internetowej, który nie potrafi wytłumaczyć dokładnie matce, co tak naprawdę robi w pracy i w jaki sposób zarabia na życie. Yettie może być developer produktów pracujący dla działu trawników i ogródków w Amazon albo specjalista od kampanii wdrożeniowych zatrudniony przez dział marketingu w Oracle'u. Może też pracować jako niezależny konsultant na zlecenie.

Bez względu jednak na to, jak i gdzie pracuje, cały czas ryzykuje załamaniem nerwowym w nadziei zrobienia wielkich pieniędzy. Na początku 2000 r. w Ameryce pracowało 2,5 mln yetties, czyli o 1,8 mln więcej niż w 1998 r.

Wypracowany przez nich dochód można oszacować na 523,9 mld USD w porównaniu z 322,5 mld w roku 1998. W tym samym czasie dochody w narodowej paleogospodarce wzrosły zaledwie o 6%. I nawet przy ograniczeniach, jakie na biznes internetowy narzucił rynek, liczby te wciąż rosną.

Półidiota w drogich okularach kupujący merlota za 78 dolców? Nie było go jeszcze 18 miesięcy temu. Mieszkał wtedy w krainie internetowych Mugoli i zajadał tani chiński makaron. Wtedy był zwykłym kujonem.

Z niego właśnie - przemądrzalca w okularach, napastowanego na szkolnym boisku przez chłopaków z czwartej klasy - wyrósł prawdziwy Mugol. Ten sam Mugol przeobraził się w yettie, ze wszystkimi jego zagadkowymi przetworzeniami.

W podobny sposób, jak wcześniej yuppies, yetties zmieniają nasz sposób patrzenia na świat. Możesz wytknąć ich palcem na ulicy i zaśmiać się z drwiny lub aprobaty. Ich kultura, jeśli nie tworzone przez nich oprogramowanie, z pewnością przetrwa.

Istnieje wiele wzorców yettie - naliczono ich co najmniej 21. Oto pięć z nich.