Ekstremalnie ciekawy marketing w internecie

$Czy Państwo lubią banery?$ zapytał Grzegorz Mogilewski, prezes agencji Max Weber na prezentacji w czasie konfernecji Media Trendy. Gromkie "Nie!" pozwoliło słuchaczom przejść do świata reklam przyszłości. Czyli świata szybkiego internetu i kreacji, do których chce się powracać.

Prezentacja "Ekstremalny marketing, czyli co z internetem robić się powinno", a oczywiście się nie robi, lub robi na małą skalę i raczej nie w Polsce, miała przekonać zebranych, że internet jest obecnie wykorzystywany niewłaściwie. Internet - zdaniem Grzegorza Mogilewskiego - jest bowiem nietypowy i wymaga nietypowych działań. Również w sferze marketingu.

Powszechna jest niechęć internautów do reklam typu pop-up, czyli wyskakujących okienek, czy top-layerów, które zasłaniają czytany właśnie tekst i w dodatku trudno na nich znaleźć krzyżyk, który pomógłby zamknąć reklamę. A reklamy - zdaniem prelegenta - powinny zaciekawiać, wciągać, może nawet zachwycać, ale na pewno nie drażnić.

Istnieje dysonans: z jednej strony nie cierpimy tych reklam, staramy się ich unikać, a równocześnie, zlecając jakąś kampanię, myślimy o banerze albo top-leyerze na Onecie czy WP, bo tam dużo ludzi je obejrzy. Zdaniem prezesa Max Weber taki sposób myślenia wywodzi się z tradycyjnych mediów, gdzie trudno jest odseparować reklamę od nośnika, np. gazety. Można wyjść na kawę w czasie przerwy na reklamy w telewizji, jednak generalnie reklamy w mediach tradycyjnych są "wbite w medium" i istnieją obok prezentowanych treści.

Internet jest innym medium, bo sam nosi informacje i jest informacją. Stąd teza Mogilewskiego: należy tak prowadzić kampanie w internecie, by sam przekaz reklamowy był nośnikiem. Osiągniemy tym samym ten sam efekt co przy kampaniach o dużym zasięgu - mnóstwo ludzi zobaczy reklamę, ale równocześnie nie będzie im ona pokazywana przy okazji oglądania jakiś innych treści w internecie, lecz będą po nią sięgać dobrowolnie i celowo.

Idea utopijna, choć niewątpliwie do zrealizowania w jakimś zakresie. Najważniejsze przeszkody, to po pierwsze szybkość internetu, która większości polskich użytkowników sieci uniemożliwia korzystanie z animowanych kreacji, a zwykle o takie chodzi gdy mowa o ekstremalnym marketingu. Obecnie w Polsce jedynie około 5% internautów korzysta z szybkich łączy. Drugi powód to wciąż małe budżety reklamowe przeznaczane na internet. Reklamodawcy zwykle stają przed wyborem - zaistnieć w internecie za względnie małe pieniądze, czy nie zaistnieć w nim w ogóle. Wybierają więc najtańsze formy reklamowe. Trzeci powód - według Mogilewskiego dominujący - to myślenie w kategoriach mediów tradycyjnych i brak pomysłów na niekonwencjonalne wykorzystanie internetu.

Grzegorz Mogilewski przekonywał jednak do jednego - nawet jeśli kampania ma być oparta na banerach, to niech będą ciekawe i interaktywne. Zaprezentował reklamę linii lotniczych, w której internauta mógł dokonywać zmian - uczesać prezentowanego ludzika, obciąć mu włosy, podmienić zdjęcie i uczesać samego siebie czy znajomego.

Poniżej - wybór ciekawych form reklamowych zaprezentowanych na konferencji Media Trendy przez Grzegorza Mogilewskiego.

Przy tworzeniu witryn firmowych również warto pokusić się o oryginalność, czego dowodem może być deszcz nagród jaki spadł na pdk.pl, czyli serwis Powszechnego Domu Kredytowego stworzony właśnie przez agencje Max Weber. W konwencji kreskówki, zabawny a jednocześnie bardzo funkcjonalny.

Cel niekonwencjonalnych kampanii jest jeden - wciągnąć internautę tak bardzo, by chciał do reklamy powracać i jeszcze rozsyłał ją znajomym.

Najciekawsze - zdaniem preleganta - reklamy zostały zebrane na stronie maxweber.pl/prezentacje.