Dzień dobry, Polsko

W Polsce o radiach internetowych można mówić poważnie dopiero od 1999 r., a stwierdzenie, że są jeszcze w powijakach, bynajmniej nie będzie na wyrost. Porównywanie rynku polskiego z amerykańskim przypomina szukanie podobieństw między bazarową szczęką sprzedającą kasety a sklepem koncernu Virgin.

W Polsce o radiach internetowych można mówić poważnie dopiero od 1999 r., a stwierdzenie, że są jeszcze w powijakach, bynajmniej nie będzie na wyrost. Porównywanie rynku polskiego z amerykańskim przypomina szukanie podobieństw między bazarową szczęką sprzedającą kasety a sklepem koncernu Virgin.

W USA stacje nadające w eterze i ich internetowe odpowiedniki intensywnie ze sobą współzawodniczą. Coraz więcej osób ma w domach szerokopasmowe łącza, a słuchanie radia przez Internet nie stanowi problemu. Według najnowszych badań firmy Arbitron Edison Media Research, Amerykanie mniej czasu spędzają w Internecie, więcej natomiast poświęcają na słuchanie internetowych radiostacji. W styczniu 2001 r. 13% Amerykanów, czyli 30 mln osób, słuchało za pośrednictwem Sieci radia lub oglądało przekazy wideo, gdy jeszcze w styczniu 2000 r. odsetek ten wynosił tylko 10%.

Dla amerykańskich reklamodawców słuchacze radia są wręcz idealną grupą docelową. W porównaniu z osobami, które nigdy nie miały do czynienia z mediami w Sieci, spędzają w Internecie znacznie więcej czasu, chętniej oglądając banery i częściej dokonując zakupów online. Amerykańscy słuchacze internetowego radia to w większości ludzie z wyższym wykształceniem, dobrze sytuowani materialnie.

W Polsce na razie nikt takich badań nie przeprowadził. Nawet ci reklamodawcy, których kampanie znane są z Ahoj czy Interii, nie interesują się zaistnieniem w radiu online. Trudno się dziwić, stacji działających w Internecie jest bowiem kilka. Mają charakter raczej amatorski i najwyraźniej dopiero zaczynają kształtować swój wizerunek.

Ograniczeniem ich rozwoju jest przede wszystkim fatalne zaplecze techniczne w postaci wolnych łączy internetowych i wysokie ceny za połączenia z Internetem. Świat już dawno zrozumiał, że w radiu internetowym liczy się dobry pomysł, a nie wielkie pieniądze koncernu medialnego.

Kablem i eterem

Kablem i eterem

"Do właścicieli dużych stacji radiowych dopiero niedawno dotarło, że multimilionowe konglomeraty radiowe muszą teraz walczyć z 14-letnimi dzieciakami" - mówi Neil Braun, szef Magnitude Network i dawny prezes NBC. "Dobrze jest dysponować programem radia tradycyjnego, ale jeśli ograniczyć się do nadawania go online, ludzie nie będą chcieli tego słuchać. Radio internetowe może odnieść sukces tylko wówczas, gdy będzie oferowało coś więcej niż tradycyjne" - dodaje.

Największe polskie stacje radiowe nadają również online, niewielkim nakładem kosztów starając się sondować rynek. Korzystają zazwyczaj z rozwiązań technicznych innych firm. W Polsce usługi takie oferuje Platforma Broadcast, założona przez WebMarketing, a korzystająca z oprogramowania Microsoftu. "Chcieliśmy udostępnić radio polskim internautom i pokazać im multimedialny Internet" - mówi Marcin Kalkhoff z WebMarketingu. "To dobre medium przekazywania informacji o kraju, zwłaszcza dla Polonii rozsianej po świecie" - dodaje.