Od papieru do e-wydania

Po zawirowaniach personalnych w wydawnictwie Vogel Burda Communications (wydawcy m.in. magazynu Chip) grupa byłych pracowników założyła firmę zajmującą się tworzeniem systemu sprzedaży cyfrowych wydań prasy. Wrocławski Digital Content i jego czołowy produkt - e-Kiosk - chcą wykorzystać rynkową lukę i zachęcić Polaków do czytania e-magazynów. W udostępnionej ofercie znajduje się na razie jedynie 10 tytułów, twórcy serwisu są jednak przekonani, że kolejni wydawcy wkrótce podążą w cyfrową stronę. O możliwościach rozwoju e-prasy i samej funkcjonalności udostępnionego serwisu rozmawiamy z Piotrem Kubiszewskim, prezesem Digital Content.

Do kogo przede wszystkim kierowana jest oferta e-Kiosku?

Piotr Kubiszewski, prezes e-KioskuPiotr Kubiszewski, prezes e-Kiosku Na początek nawiązaliśmy współpracę z trzema wydawcami: Magnum-X, Motor-Presse i IDG. Tak się składa - choć nie było to naszym celem - że wszystkie oferują czasopisma przeznaczone głównie dla mężczyzn. Siłą rzeczy e-Kiosk.pl może więc w tej chwili zaoferować tytuły zdolne zainteresować przede wszystkim męską część publiczności, będziemy jednak dążyć do poszerzenia potencjalnej grupy odbiorców.

Ile w tej chwili dostępnych jest tytułów, a jakie nowe się pojawią?

Rozpoczynamy od dziesięciu pism. Są wśród nich tytuły motoryzacyjne (auto motor i sport oraz MAXI Tuning), komputerowe (PC World, Computerworld, Networld, Macworld), lifestyle'owe (Men's Health oraz Men's Health - zeszyt specjalny), militarne (Nowa Technika Wojskowa) i jeden, który trudno sklasyfikować - Playlista, poświęcony cyfrowym gadżetom przenośnym (głównie służącym do odtwarzania muzyki i wideo). W najbliższym czasie do tego grona dołączy jedenasty tytuł - Motocykl wydawnictwa Motor-Presse. Rozmowy z kolejnymi wydawcami trwają.

Warto dodać, że dwa z obecnie oferowanych pism - MacWorld i Playlista - ukazują się wyłącznie w edycji cyfrowej (nie można ich kupić w tradycyjnych kioskach).

Nie sposób nie zapytać: jakie jest zapotrzebowanie w kraju na takie usługi? Na jakie zainteresowanie ze strony polskiego użytkownika liczy Digital Content?

O ile wiem, nie ma żadnych badań, które realnie byłyby w stanie ocenić zainteresowanie Polaków e-wydaniami. Przede wszystkim na razie stosunkowo mało osób wie, co to w ogóle jest prasa cyfrowa. Nasza rola musi więc na początku polegać przede wszystkim na rozpropagowaniu i zainteresowaniu potencjalnych odbiorców tematem.

Myślę, że e-wydania są warte uwagi z kilku powodów, z których najistotniejszy to cena - brak kosztów druku, papieru i tradycyjnych opłat dystrybucyjnych powoduje, że są one szansą na obniżenie ceny publikacji. A ponieważ konsumenci w Polsce nadal ogromną wagę przywiązują do ceny nabywanych dóbr, można przypuszczać, że e-wydania szybko się spopularyzują jako atrakcyjna cenowo alternatywa dla tradycyjnych, papierowych publikacji. Oczywiście zalet jest więcej, jak choćby multimedialne wartości dodane oraz pełnotekstowe przeszukiwanie zakupionych e-wydań.

Czy myśli Pan też o nawiązaniu współpracy z zagranicznymi wydawcami?

Nie, e-Kiosk.pl to z założenia serwis oferujący polskojęzyczne gazety i czasopisma.

Skąd w ogóle wziął się pomysł?

Długa historia... W roku 2004 w wydawnictwie Vogel Burda Communications narodził się pomysł wydawania Chipa w postaci e-wydań. Ponieważ jednak w tamtym czasie ZKDP (Związek Kontroli Dystrybucji Prasy) nie uznawał jeszcze tak sprzedanych egzemplarzy gazet i czasopism, w Polsce nie istniały systemy dystrybucji publikacji w formacie cyfrowym. Szybka analiza amerykańskich systemów wykazała, że mają one wady - są kiepsko zabezpieczone albo wcale, natychmiast też uwidocznił się problem polskich znaków diakrytycznych. W tej sytuacji kilka osób zaproponowało, że stworzy taki system od podstaw. Pomysł chwycił i natychmiast rozpoczęto prace. Strategicznym klientem wydawał się w tamtym czasie Vogel Burda Communications, którego ówczesny prezes - Jerzy Karwelis (obecnie prezes ZKDP i wydawca "Forbesa") - swoimi nad wyraz licznymi uwagami wydajnie przyczynił się do stworzenia projektu systemu.

Jak będą zmieniać się e-wydania? Czy przybędzie w nich treści multimedialnych? Jak zmieni się sam format?

Tak, treści multimedialnych będzie na pewno w miarę upływu czasu przybywać. Na początku będą to głównie reklamy, stopniowo mogą się też zacząć pojawiać treści redakcyjne. Ograniczeniem jest tutaj wielkość plików - e-wydanie ok. 120-stronicowego pisma kolorowego ma objętość 15-20 MB. Dołożenie do tego choćby kilku krótkich filmów spowoduje błyskawiczny przyrost objętości pliku. Gwałtowna popularyzacja szerokopasmowego dostępu do internetu oraz poprawa transferów w naszym kraju powinna szybko wpłynąć na zwiększenie akceptowalnej wielkości pliku z e-wydaniem.

W przyszłości podstawową platformą sprzętową dla systemów sprzedaży e-wydań staną się urządzenia przenośne wykorzystujące ideę e-papieru. Kiedy to się jednak stanie, trudno powiedzieć - wszystkie dostępne obecnie rozwiązania są wciąż zbyt niedoskonałe.

Czy możliwy jest w e-Kiosku zakup pojedynczego numeru czy nawet artykułu?

Oczywiście, można kupować pojedyncze numery, w tym archiwalne. Pojedynczych artykułów natomiast nie oferujemy.

Jak wygląda system płatności?

Przyjmujemy płatności online oraz kartami płatniczymi. Naszym pośrednikiem są przelewy24.pl, nasz system przyjmuje zatem wszystkie płatności, które są obsługiwane przez ten system.

Jaki jest model biznesowy przedsięwzięcia?

Digital Content sp. z o.o. zajmuje się generalnie tworzeniem internetowych systemów sprzedaży treści oraz elektronicznych archiwów. e-Kiosk.pl - platforma dystrybucji publikacji w formacie cyfrowym - to nasz okręt flagowy. Drugim źródłem przychodu jest realizacja internetowych platform sprzedaży treści tekstowych. Trzecim - realizacja archiwów prasowych na płytach CD/DVD. Mówiąc krótko, misją Digital Content jest dostarczanie wydawcom narzędzi niezbędnych do wypracowania swojej nowej roli w dobie internetu i mediów cyfrowych.

Jak Digital Content będzie mierzyć się z konkurencją?

Przede wszystkim poprzez zaoferowanie wydawcom dobrego, bezpiecznego produktu na dobrych warunkach. Jeśli chodzi o użytkowników - oferujemy e-wydania z dobrej jakości ilustracjami i funkcjonalny czytnik e-wydań, pozwalający m.in. pełnotekstowo przeszukiwać wszystkie e-wydania pobrane przez użytkownika na dysk.

Naszym dużym atutem z punktu widzenia wydawców jest też to, że jesteśmy otwarci na ich pomysły w rozwijaniu funkcjonalności systemu. Nie bez znaczenia jest też na pewno to, że nie zamykamy się tylko w kręgu e-wydań - zajmujemy się przecież tworzeniem różnych systemów sprzedaży treści cyfrowych.

Wciąż najwięcej wydań cyfrowych ma prasa o charakterze technologicznym. Oczywiście liczba odbiorców tego typu pism jest proporcjonalnie mniejsza od dzienników. Kiedy do prowadzenia własnych e-wydań skłonią się również inni?

Wbrew pozorom bardzo wiele dzienników oferuje na swoich stronach internetowych e-wydania swoich gazet w postaci niezabezpieczonych plików PDF, czasem nawet za darmo. Prawdą natomiast jest, że najchętniej w dystrybucję e-wydań w formacie cyfrowym "wchodzą" pisma technologiczne, bo po pierwsze takie tytuły bardzo dobrze sprzedają się w postaci e-wydań za oceanem, a po wtóre z reguły ich wydawcy lepiej rozumieją możliwości, które daje im do ręki format cyfrowy.

Czy wydawcy w Polsce widzą sens e-wydań?

Nie wszyscy, ale duża część jak najbardziej. Zainteresowanie jest naprawdę spore. Wydawcy są jednak ostrożni - obawiają się piractwa, nie są też pewni, czy dystrybucja cyfrowa przyniesie spodziewane korzyści. Polski rynek e-wydań jest ciągle jeszcze bardzo młody.

Niektóre e-wydania z Kiosku można wydrukować. Czy są jakieś ograniczenia co do ilości wydruków?

W przypadku naszego systemu decydują o tym wydawcy. Mogą zarówno całkowicie zablokować możliwość drukowania, jak i zezwolić np. na druk tylko wybranych stron. Nie ma natomiast ograniczeń co do liczby możliwych do wykonania wydruków.

Jakie są zabezpieczenia przed kopiowaniem?

Punktem wyjścia przy projektowaniu systemu e-Kiosk.pl było bezpieczeństwo oferowanych e-wydań. System zawiera specjalny moduł zarządzający prawami dostępu do czasopism, stosujący sprawdzone rozwiązania kryptograficzne oraz własne pomysły. Każdy użytkownik otrzymuje swój własny egzemplarz pisma, różniący się od kopii otrzymywanych przez innych czytelników, a transmisja danych pomiędzy e-Kiosk Readerem (czytnikiem e-wydań) a systemem jest szyfrowana. Wszystkie zabezpieczenia, których z oczywistych powodów nie mogę wymienić, zostały zaprojektowane w taki sposób, by z punktu widzenia czytelnika były "przezroczyste".

Czy spółka współpracuje ze Związkiem Kontroli Dystrybucji Prasy (ZKDP)?

Oczywiście! Po zakończeniu kontrolowanego okresu sprzedaży danego numeru wydawca otrzymuje od nas szczegółowy raport, który spełnia wymogi ZKDP.

Przez wiele lat pracował Pan nad przygotowywaniem papierowych wydań Chipa. Jak się teraz odnajduje w nowej, jednak nie mocno odległej branży? Brakuje Panu poprzedniego otoczenia?

To właściwie jest ta sama branża - wydawnicza, tyle że teraz zajmuję się dystrybucją, a nie dowodzeniem procesem wydawniczym. Doświadczenia zdobyte przeze mnie w trakcie pracy w redakcji CHIP-a i resztę ekipy Digital Content w wydawnictwie są absolutnie bezcenne - doskonale dzięki temu rozumiemy wydawców, łatwiej też wychwycić nam źródła potencjalnych problemów w przygotowywaniu e-wydań.

Sama praca oczywiście ma inny charakter niż praca w redakcji. A otoczenia oczywiście mi brakuje - niestety to otoczenie już w związku ze zmianami w VBC związanymi z przeprowadzką redakcji Chipa do Warszawy nie istnieje. Utrzymuję jednak kontakt z wieloma moimi byłymi kolegami i koleżankami z pracy - to była bardzo zgrana paczka, bardzo dobrze nam się razem pracowało. Niestety, wszystko ma swój kres...

Bardzo dziękuję za rozmowę

Więcej informacji: E-kiosk

Jakie jest Twoje zdanie na temat e-wydań? Czy mają one szansę na większe zainteresowanie wśród polskich użytkowników?

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.