TP zmuszona odpuścić polskim operatorom

10 lipca br. prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej wydał decyzję w sprawie nałożenia na Telekomunikację Polską S.A. obowiązków niezbędnych do zapewnienia użytkownikom TP możliwości komunikowania się ze wszystkimi portalami na równych zasadach. Tym samym TP została zobowiązana do równego traktowania przedsiębiorców. Dotychczas krajowi operatorzy musieli płacić znacznie wyższe ceny niż zagraniczni za dostęp do abonentów TP. Straty dla dużych portali sięgały kilkuset tysięcy złotych miesięcznie. Postępowanie przed Prezesem UKE było prowadzone na wniosek spółki o2.pl.

Po dwóch latach walki o2.pl wygrało z monopolistycznymi praktykami Telekomunikacji Polskiej S.A.

Z czym walczyli przedstawiciele portalu o2.pl, wyjaśniliśmy szczegółowo w artykule "Jak dobrych prawników ma Telekomunikacja Polska".

W skrócie: dotychczas TP wymuszała na rodzimych portalach internetowych kilkakrotnie wyższe opłaty za dostęp do polskich użytkowników, niż ponosili ich zagraniczni konkurenci tacy jak na przykład Yahoo, Skype, eBay czy Google. Polscy operatorzy płacili średnio około 600 zł za 1 Mbit/sekundę, podczas gdy w UE ten sam transfer kosztuje około 80 zł.

Gdy spółka o2.pl zdecydowała się skorzystać z usług zagranicznego operatora trzeciego (Telia Sonera) by tym sposobem, przy dużym ruchu, oszczędzić kilkaset tysięcy złotych miesięcznie, TP zdegradowała ruch internetowy między abonentami TP a urządzeniami o2.pl, co spółka wykazała w postępowaniu. Degradacja ta oznacza, że obsługiwany przez o2.pl portal otwierany przez abonentów TP działał znacznie wolniej od innych konkurencyjnych stron internetowych, a tym samym korzystanie z usług oferowanych przez o2.pl na rzecz abonentów TP było bardzo utrudnione lub niemożliwe.



- Jesteśmy zadowoleni z wyniku postępowania, które jednoznacznie potwierdza, że Telekomunikacja Polska wykorzystując swoją uprzywilejowaną pozycję monopolisty naruszała prawo. Decyzja Prezesa UKE otwiera również drogę dla roszczeń odszkodowawczych dla użytkowników TP, którym przez lata umyślnie sprzedawano upośledzoną usługę dostępu do internetu - mówi Jacek Świderski, członek zarządu, o2.pl.

Dzisiejsza decyzja UKE będzie miała ogromny wpływ na rynek usług internetowych świadczonych przez polskie przedsiębiorstwa. Nie będą już one musiały płacić dodatkowego "haraczu" dla TP S.A., za dostęp do polskich użytkowników. Dzięki temu ich usługi staną się tańsze, a w konsekwencji bardziej konkurencyjne również wobec największych światowych portali.

Jak nam powiedział Jacek Strzałkowski, rzecznik UKE, choć decyzja UKE nie nakazuje TP obniżki cen za dostęp do abonentów TP, bardzo prawdopodobne jest, że taki ruch wymusi.

Decyzja Prezesa UKE na mocy ustawy z dnia 16.07.2004 r. Prawo Telekomunikacyjne, ma rygor natychmiastowej wykonalności. Jak nam wyjaśnił rzecznik UKE, rygor ten nie uniemożliwia złożenia przez TP odwołania od decyzji do Sądu Okręgowego w Warszawie - sądu ochrony konkurencji i konsumentów, za pośrednictwem prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, w terminie dwutygodniowym od dnia doręczenia decyzji. Mimo jednak ewentualnych odwołań, TP musi się do decyzji zastosować.

Na TP nie została nałożona żadna kara pieniężna.

Jacek Kalinowski, rzecznik Grupy TP SA odmówił nam komentarza w tej sprawie. Oficjalne stanowisko grupy ma zostać przedstawione na czwartkowej konferencji.

Jacek Świderski na pytanie, czy spółka o2.pl zamierza wystąpić przed sądem o odszkodowanie za szkody wyrządzone o2 przez degradację ruchu do portalu powiedział nam - Właśnie analizujemy temat. Jest to bardzo prawdopodobne. Dwa lata płaciliśmy haracz. Ostateczna decyzja zapadnie w ciągu miesiąca.

Prezes UKE uznał za niezbędne nałożenie obowiązków regulacyjnych w sytuacji, gdy:
- działania TP wyraźnie wskazują, że w porównywalnych okolicznościach TP różnicuje warunki działalności przedsiębiorców telekomunikacyjnych w zależności od tego, do jakiej grupy zostaną oni zaklasyfikowani według uznaniowych kryteriów ustalanych arbitralnie przez TP;

- działania TP wymierzone są w określoną grupę przedsiębiorców mających siedzibę na terytorium Polski, którzy korzystają z usługi tranzytu ruchu internetowego, kierowanego do abonentów TP za pośrednictwem tańszych łączy dostępowych trzeciego operatora, najczęściej zagranicznego. Degradacja ruchu nie dotyczy przedsiębiorców zagranicznych ani tych przedsiębiorców polskich, którzy korzystają z bezpośredniego połączenia z siecią TP lub połączenia za pośrednictwem operatora wskazanego przez TP;

- abonenci TP nie mają świadomości, iż problemy z wejściem i poruszaniem się po stronach internetowych określonych przedsiębiorców np.: o2.pl czy korzystanie z usług poczty elektronicznej czy komunikatora internetowego są wynikiem działań operatora dostępowego, czyli TP, gdyż inne treści internetowe są abonentom TP dostępne w tym samym czasie bez zakłóceń. TP utrudniając swoim klientom dostęp do sieci Internet, pobiera jednocześnie od nich opłaty za świadczoną im usługę dostępu właśnie do sieci Internet.


Treść decyzji prezesa UKE jest dostępna pod adresem uke.gov.pl

Więcej:

Jak dobrych prawników ma Telekomunikacja Polska?

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.