Gadu-Gadu: Konsumpcja byłaby samobójstwem
Magdalena Górak | 2006-06-21 19:30:46
Gadu-Gadu chce inwestować niebanalne zyski w trzech obszarach. Jakich? - wyjaśniają członkowie zarządu spółki: Krzysztof Szalwa oraz Piotr Pokrzywa. Jedno wiadomo na pewno: Gadu-Gadu nie chce oferować usług dla wąskiej grupy odbiorców. Te zostawiamy konkurencji. Chcemy zaspokajać potrzeby przeciętnego użytkownika internetu.
Chciałam z Panami porozmawiać o wynikach finansowych Gadu-Gadu...
Piotr Pokrzywa: To takie nudne...
Porozmawiamy też o innych sprawach.
Piotr Pokrzywa: Na Gadu-Gadu jest tyle emocji. Użytkownicy przesyłają codziennie miliony wiadomości.
Krzysztof Szalwa: Przychody firmy również liczone są obecnie w milionach złotych, ale chcemy podkreślić, że stworzyliśmy Gadu-Gadu nie dla milionów, lecz dla zaspokajania potrzeb użytkowników polskiego internetu.
Piotr Pokrzywa: Warto zaznaczyć, że my nie traktujemy naszego przedsięwzięcia czysto komercyjnie. Tak naprawdę to, co udało nam się osiągnąć na polu finansowym, w znaczącej mierze przeznaczamy na rozwój. Nasz projekt nie jest nastawiony tylko na to, by maksymalizować i konsumować zyski, ale jest raczej odwrotnie: ponieważ udało się osiągnąć sukces finansowy mamy możliwość inwestowania w dalszy rozwój Gadu-Gadu.
W jakie nowe projekty inwestuje Gadu-Gadu?
Krzysztof Szalwa: Internet stał się normalną dziedziną gospodarki. Internetowe przedsięwzięcia są normalnie działającymi firmami i sensem ekonomicznym ich funkcjonowania jest generowanie przychodów, z których z kolei generowane są zyski. Branża, w której działamy, rozwija się tak dynamicznie, że myślenie, by konsumować zyski byłoby samobójstwem. Teraz trzeba wykorzystywać potencjał do dalszego rozwoju. Mamy - w naszej ocenie - dopiero początek rozwoju nowych technologii i przedsięwzięć internetowych działających na styku internetu, telekomunikacji i mediów. Nowe technologie dopiero znajdują masowe zastosowania.
Nie ma już jednak szans na taki projekt, jak Gadu-Gadu.
Członkowie zarządu spółki Gadu-Gadu: od lewej Piotr Pokrzywa oraz Krzysztof Szalwa Krzysztof Szalwa: Tego nie wiemy. Myśląc o nowych przedsięwzięciach nie kierujemy się kryterium skali popularności Gadu-Gadu. Nie muszą być to projekty, które będą tak popularne jak Gadu-Gadu. Będziemy szczęśliwi, gdy zachwycą chociaż w połowie tak bardzo, jak udało się to Gadu-Gadu.
Piotr Pokrzywa: Nie chcemy wymyślać drugiego Gadu-Gadu. Raczej chcemy zaoferować komplementarne usługi, które są potrzebne naszym użytkownikom, czego dobrym przykładem jest Gadu Radio. Nie chcemy powtórzyć przypadku Google, który dla większości jest wyszukiwarką, a tak naprawdę Google stara się zrobić wszystko.
Krzysztof Szalwa: Będziemy wprowadzać funkcjonalne rozwiązania dla naszych użytkowników, zintegrowane "społecznościowo" wokół komunikatora. Mamy pewną społeczność, która ma różnego rodzaju potrzeby. Chcemy je zaspokajać.
Panowie mają sporą wiedzę o użytkownikach.
Krzysztof Szalwa: Mnóstwo użytkowników komunikatora pisze do nas, zgłaszając swoje potrzeby i wątpliwości, pomysły i sugestie.
Piotr Pokrzywa: Wprowadziliśmy Generację Gadu-Gadu, czyli społecznościowy portal użytkowników, gdzie mogą oni tworzyć grupy i wypowiadać się na różne tematy, w tym dotyczące Gadu-Gadu. Śledzimy to dosyć pilnie.
Gadu-Gadu pilnuje komentarzy?
Piotr Pokrzywa: Nie, po prostu chętnie się w nie wsłuchujemy. Dostarczyliśmy narzędzie, które rozwija się już samo.
Panowie muszą czuć pewien dyskomfort, bo choć Gadu-Gadu jest komunikatorem, z którego korzysta najwięcej internautów w Polsce, to jednak na wielu forach da się zauważyć głosy niezadowolenia. Czy da się ten fenomen sensownie wyjaśnić?
Krzysztof Szalwa: Pierwszy wniosek jest taki, że pewnie część krytyki jest słuszna.
Piotr Pokrzywa: To tylko mobilizuje nas do poprawek.
Krzysztof Szalwa: Nie jest tak, że wprowadziliśmy komunikator na rynek i od tej pory nie trzeba nic już robić. Z drugiej strony ciągłe poprawki to cecha projektów informatycznych. Dobrą analogią są duże światowe koncerny informatyczne. Nad różnymi projektami pracuje w nich tysiące osób, wydają miliardy dolarów na doskonalenie produktów, a mimo wszystko nie mogą zaproponować takiej usługi, która byłaby w pełni bezpieczna i zaspokajała potrzeby wszystkich.
Piotr Pokrzywa: Nie chcemy być mądrzejsi od użytkowników, nie chcemy ich pouczać. Chcemy zaspokajać ich potrzeby, choć działając w takiej skali, nie jesteśmy zaspokoić wszystkich. Zawsze znajdą się osoby niezadowolone. Chcemy dążyć do tego, aby osób niezadowolonych było jak najmniej.
Skąd się wzięła tak duża popularność Gadu-Gadu? Czy chodzi o dobry moment wejścia, dobrą nazwę? Czy jeszcze o coś innego?
Piotr Pokrzywa: Ludzie potrzebują rozmawiać między sobą także poprzez internet.
Ale dlaczego wybrali Gadu-Gadu, a nie inne rozwiązanie już obecne, gdy Gadu-Gadu startowało?
Piotr Pokrzywa: O to trzeba byłoby zapytać użytkowników.
Piotr Pokrzywa: To takie nudne...
Porozmawiamy też o innych sprawach.
Piotr Pokrzywa: Na Gadu-Gadu jest tyle emocji. Użytkownicy przesyłają codziennie miliony wiadomości.
Krzysztof Szalwa: Przychody firmy również liczone są obecnie w milionach złotych, ale chcemy podkreślić, że stworzyliśmy Gadu-Gadu nie dla milionów, lecz dla zaspokajania potrzeb użytkowników polskiego internetu.
Piotr Pokrzywa: Warto zaznaczyć, że my nie traktujemy naszego przedsięwzięcia czysto komercyjnie. Tak naprawdę to, co udało nam się osiągnąć na polu finansowym, w znaczącej mierze przeznaczamy na rozwój. Nasz projekt nie jest nastawiony tylko na to, by maksymalizować i konsumować zyski, ale jest raczej odwrotnie: ponieważ udało się osiągnąć sukces finansowy mamy możliwość inwestowania w dalszy rozwój Gadu-Gadu.
W jakie nowe projekty inwestuje Gadu-Gadu?
Krzysztof Szalwa: Internet stał się normalną dziedziną gospodarki. Internetowe przedsięwzięcia są normalnie działającymi firmami i sensem ekonomicznym ich funkcjonowania jest generowanie przychodów, z których z kolei generowane są zyski. Branża, w której działamy, rozwija się tak dynamicznie, że myślenie, by konsumować zyski byłoby samobójstwem. Teraz trzeba wykorzystywać potencjał do dalszego rozwoju. Mamy - w naszej ocenie - dopiero początek rozwoju nowych technologii i przedsięwzięć internetowych działających na styku internetu, telekomunikacji i mediów. Nowe technologie dopiero znajdują masowe zastosowania.
Nie ma już jednak szans na taki projekt, jak Gadu-Gadu.
Piotr Pokrzywa: Nie chcemy wymyślać drugiego Gadu-Gadu. Raczej chcemy zaoferować komplementarne usługi, które są potrzebne naszym użytkownikom, czego dobrym przykładem jest Gadu Radio. Nie chcemy powtórzyć przypadku Google, który dla większości jest wyszukiwarką, a tak naprawdę Google stara się zrobić wszystko.
Krzysztof Szalwa: Będziemy wprowadzać funkcjonalne rozwiązania dla naszych użytkowników, zintegrowane "społecznościowo" wokół komunikatora. Mamy pewną społeczność, która ma różnego rodzaju potrzeby. Chcemy je zaspokajać.
Panowie mają sporą wiedzę o użytkownikach.
Krzysztof Szalwa: Mnóstwo użytkowników komunikatora pisze do nas, zgłaszając swoje potrzeby i wątpliwości, pomysły i sugestie.
Piotr Pokrzywa: Wprowadziliśmy Generację Gadu-Gadu, czyli społecznościowy portal użytkowników, gdzie mogą oni tworzyć grupy i wypowiadać się na różne tematy, w tym dotyczące Gadu-Gadu. Śledzimy to dosyć pilnie.
Gadu-Gadu pilnuje komentarzy?
Piotr Pokrzywa: Nie, po prostu chętnie się w nie wsłuchujemy. Dostarczyliśmy narzędzie, które rozwija się już samo.
Panowie muszą czuć pewien dyskomfort, bo choć Gadu-Gadu jest komunikatorem, z którego korzysta najwięcej internautów w Polsce, to jednak na wielu forach da się zauważyć głosy niezadowolenia. Czy da się ten fenomen sensownie wyjaśnić?
Krzysztof Szalwa: Pierwszy wniosek jest taki, że pewnie część krytyki jest słuszna.
Piotr Pokrzywa: To tylko mobilizuje nas do poprawek.
Krzysztof Szalwa: Nie jest tak, że wprowadziliśmy komunikator na rynek i od tej pory nie trzeba nic już robić. Z drugiej strony ciągłe poprawki to cecha projektów informatycznych. Dobrą analogią są duże światowe koncerny informatyczne. Nad różnymi projektami pracuje w nich tysiące osób, wydają miliardy dolarów na doskonalenie produktów, a mimo wszystko nie mogą zaproponować takiej usługi, która byłaby w pełni bezpieczna i zaspokajała potrzeby wszystkich.
Piotr Pokrzywa: Nie chcemy być mądrzejsi od użytkowników, nie chcemy ich pouczać. Chcemy zaspokajać ich potrzeby, choć działając w takiej skali, nie jesteśmy zaspokoić wszystkich. Zawsze znajdą się osoby niezadowolone. Chcemy dążyć do tego, aby osób niezadowolonych było jak najmniej.
Skąd się wzięła tak duża popularność Gadu-Gadu? Czy chodzi o dobry moment wejścia, dobrą nazwę? Czy jeszcze o coś innego?
Piotr Pokrzywa: Ludzie potrzebują rozmawiać między sobą także poprzez internet.
Ale dlaczego wybrali Gadu-Gadu, a nie inne rozwiązanie już obecne, gdy Gadu-Gadu startowało?
Piotr Pokrzywa: O to trzeba byłoby zapytać użytkowników.
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (20)
We Francji było kiedyś coś takiego jak Minitel, co na jakiś czas skutecznie zahamowało rozwój internetu w tamtym kraju. To samo jest z GG. Używa się tego w Polsce i... w Polsce? Cały świat używa MSN, Skype''a, ICQ, AIM... Za dużo tego. Po to właśnie powstał Jabber - aby umożliwić komunikację WSZYSTKIM. I to się powoli dzieje - GMail Talk to Jabber, AOL zamierza umożliwić kontakt z Jabberowcami - muszą więc postawić własny serwer Jabbera. Microsoft podobno też coś myśli w tym kierunku... Sądzę, że to tylko kwestia czasu, kiedy GG SA stwierdzi, że nie mogą już dłużej udawać, że integracja z Jabberem im się nie opłaca.
Do autora pierwszego komentarza: Użyte w wywiadzie stwierdzenie "nie dla milionów" odnosi się do społeczności internetowej która w skali światowej liczy grube miliony osób, nie jest to zatem miara finansowa, dalej jest konkluzja celu: "lecz dla zaspokajania potrzeb użytkowników polskiego internetu" - czyli węższego grona rodzimych internautów. (streszczenie: "milionów" = "niezliczonej liczby użytkowników internetu na całym obliczu ziemi, tej ziemi")
Do muSzynianka: Zgadzam się w całej rozciągłości. Pozdrawiam!
GG przynajmniej u mnie pracuje niestabilnie, ale ostatnio zainstalowalem, zeby posluchac Gadu Radia i musze przyznac ze takie sobie te radyjka są. Zdecydowanie wole di.fm, a z polskich polskastacja.pl.
No i teraz z tego gg to sie niezla "kobyla zrobila", trzeba miec w miare szybki komputer, zeby to jakos dzialalo.
GG zeszło na psy. "naszym najważniejszym celem jest generowanie przychodów a co za tym idzie - zysków". Dla ludzi dla których najważniejsza jest kasa nie liczy sie połeczność ani wygoda użytkowników. Liczy się tylko reklama, więcej mamony, mamony, więcej mamony... no ale na razie nie szpiegują przynajmniej tak jak skype. Jeszcze nie muszą z tym ze to tylko kwestia czasu. GG się narodziło, żyje i umrze. Taka jest marketingowa kolej rzeczy.
Ja nie jestem zadowolony z GG. Nie chodzi w zasadzie o sam program, sieć... ale głównie o ludzi z GG Team. Pisałem wiele maili do nich (ze skargą na jednego z pracowników, z prośbą o autoryzację... itd.) i do dziś nie uzyskałem na żaden z nich odpowiedzi. Wygląda na to, że je po prostu, za przeproszeniem, olewają. Jest też druga możliwość - ów pracownik, na którego skargę pisałem, napisał mi w rozmowie przez gg, że mogę sobie pisać te maile, a "oni się tam ze sobą wszyscy dobrze dogadują" :] ... bez komentarza :(
GG po prostu gratulujemy. Banalnie prosty komunikator stworzony przez zapaleńca okazał się sukcesem, bo ludzie tego potrzebują. Na ten przykład moja mama emerytka spędza na GG masę czasu a pocztę musiałem jej na GMailu pokazać, bo te interiowe, onetowe i inne to się używać nie da jak się nie ma studiów informatycznych przynajmniej rozpoczętych. Tylko, że teraz panowie w przyciasnych białych koszulach dorabiają do GG filozofię, jedyna szansa, że zarabiają tak dużo, że nie będą mieli czasu na zmiany (czytaj: zepsucie).
Inwestycje to doskonały pomysł. Może nie w Generację, bo śmietników takich mamy już masę w Sieci (pozdrawiamy Gerego, Gronego, Znajomego i WebDwaZerowego). Ale to co powiedział Krzysztof - telekomunikacja. Telekomunikacja i jeszcze raz telekomunikacja. Kolesie dobrze kombinują. Mają raptem 2 mln zysku rocznie :-( co na 2 BeMKi dla Zarządu starczy ledwo, ledwo (ja wolę Subaru). A można by było tych 5 mln userów naciągnąć na abonamencik za powiedzmy 10 zł (czy może 9 zł - tyle kosztuje starter w Heyah?) i mamy miesięcznie (MIESIĘCZNIE!) elegancko 50 milionków. I jakoś się żyje. Potem kolesie kupią PKP, TVP, TVN (z onetem, a co) i oczywiście na końcu Googla, bo GG musi mieć wyszukiwarkę jakąś :)
Zakładam więc, że można oczekiwać GGeya! za jakiś czas, rozmowy w sieci, na i z GG gratis i do widzenia konkurencjo, machamy czerwoną łapką. Jakby co, mogę poprowadzić takie przedsięwzięcie ;) Problem tylko taki, że Zarządu musi coś pokazać (pressing z Góry, każdy ma swoją Górę niestety a mógłby tyle fajnych rzeczy zrobić), więc robi bzdurne rzeczy jak Radio, generacje czy co tam jeszcze jest (pewnie TV bo już każdy robi, nawet o2 i interia kupiły po kamerce DVD, czekamy na ruch Gerego). Szkoda czasu, już ktoś nad tym pracuje (domysł), więc do dzieła!
Mikoś, nawet nie wiesz jak niewiele brakowało... GG miało szczęście ;) chociaż lojalność userów GG jest Wielka. Każdy chciałby takich userów mieć.
ProstoZmostu - fakt, że kilku informatyków na Linuxie w swoich ciemnych pokojach bez okien (bo serwery się grzeją) blokuje reklamy wszędzie, ale to odsetek tylko (na szczęście ;). Reklama w GG jest fenomenem, kosztuje wprawdzie za dużo, bo aż 10 zł CPM, ale reklamodawcy zawsze będą woleli w jeden dzień załatwić sprawę i mieć spokój. Kojarzy im się to z telewizyjnym spotem, jest łatwiej :) i pewnie jest skuteczne. Można do mnie na maila podesłać przykładowe case’y, chętnie zobaczę.
A co do umowy GG z adNetem. Tak sobie na szybko policzyłem i wygląda na to, że GG musi mieć 100% obłożenia (i praktycznie ma - a ostatnio sra nawet 2 reklamy dziennie!). I adNet ma z tego max. 15% raptem (zakładam, że klient rabatów nie dostaje), więc po co własne biuro sprzedaży reklamy budować?
Reklama w GG ma olbrzymią zaletę - jest na maksa zasięgowa i reklamodawcy o tym wiedzą. Mówienie że ktoś wyłącza reklamy to jakaś pomyłka - za tak dużymi pieniędzmi stoją odpowiednie badania które mówią że każda wydana złotówka w GG to dobry interes i tyle. I dlatego warto się w gg reklamować. do yoos - mylisz produkty, komunikatory bez reklam - to tylko kwestia czasu, inni po prostu po cichu na razie budują cynicznie swoje pozycje bazując na gg, a gg przynajmniej otwarcie mówi jak to wszystko działa a działa zgodnie ze sztuką biznesu. i ja panom gratuluję pomysłu. A malkontentom mówimy stop!
pozytywne jest to że GG inwestuje a nie przejada. Pocieszeniem jest fakt, że GG pracuje 24/h, tzn. wsparcie techniczne. A tak jeszcze z rok temu nie było. Więc idzie na lepsze! Widzę że Skype schowa się niedługo. Jabber - gadanie! A kto tego używa? Grupka zaawanasowanych zapaleńców. GG to masa ludzi, jakby powiedział Owsiak (ponad 5 mln ludzisk!). Używałem ICQ ale wybrałem już daaawno GG i widzę że idzie na lepsze, ino żeby nie rozdymali za bardzo spółki. Ja w każdym bądź razie trzymam kciuki za w koncu rozsądne decyzje. W końcu!
Przypadek sprawił iż gg jest na górze gdyby ICQ, stworzyło polski interfejs w tamtym czasie chłopaki by się zwinęli szybciej niż pojawili.
Odpowiedzi zarządu to jakąś kpina
Obserwując rozwój gg – można odnieść wrażenie iż jedynie zwiększają powierzchnie reklamową. Reszta to lifting. A od strony zabezpieczeń, to są w epoce kamienia łupanego
dla mnie jako uzytkownika jest wazne:
a) praca gg non stop 24/24h :)
b) archiwizacja rozmow w okresie swiat dla osob off-line
c) aktywowanie SSL'a na serwerach :)
jesli bedzie wdrozone juz chciaz te 2-a 1-e podpunkty a 3-i wdroza pod koniec tego roku albo nastepnym na poczatku to nie bede narzekal ;)
"ale chcemy podkreślić, że stworzyliśmy Gadu-Gadu nie dla milionów, lecz dla zaspokajania potrzeb użytkowników polskiego internetu."
a świstak siedzi i zawija sreberka..
Może teraz jeszcze nie dyskontują sukcesu gg, jednak prędzej czy później przyjdzie taki moment. Zatem panowie, po co ściemniać, że robi się to tylko dla idei skoro cel ostateczny jest dla wszystkich oczywisty - kasa. Nic w tym złego, że chcecie zarobić pieniądze, ale dlaczego udawać że jest inaczej? I tak nikt w to nie wierzy..
reklama
Polecane
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88