Szerokopasmowa Polska: Internet dla biedoty

Ceny dostępu do Internetu należą w Polsce do najwyższych w Europie. Jeżeli z Internetu chcesz korzystać aktywnie i czesto - lepiej przeprowadź się do Anglii albo chociaż na Wyspy Owcze - w perspektywie czasu wyjdzie Ci taniej. Szerokopasmowy dostęp jest w Polsce bardzo tani... ale tylko dla tych, którzy zdecydują się na jego najwolniejsze warianty. Wydaje sie że krajowi operatorzy i dostawcy usług internetowych wręcz specjalizują się w tanich, masowych i wolnych, w porównaniu z europejskimi standardami, usługach. Ceny szybszych połączeń windowane są do absurdalnych poziomów. Według przedstawicieli Centrum im. Adama Smitha przypomina to zachowanie stadionowych chuliganów.

Najnowszy raport Centrum im. Adama Smitha "Ceny dostępu do Internetu w Polsce na tle wybranej grupy krajów europejskich III, IV kwartał 2005 i I kwartał 2006" nie pozostawia złudzeń. Ceny za usługi są, w stosunku do zarobków, niemal najwyższe w Europie (Internet w Polsce nadal drogi). Jest to o tyle ciekawe i niepokojące, iż najwięksi operatorzy od lat przecież zapewniają nas, iż Internet dla Polaków tanieje i jest coraz szybszy. Niedoświadczony użytkownik, oglądając reklamy dojść może, iż za grosze dołączyć może do cyberspołeczeństwa. Za 69 czy 99 złotych będzie przy pomocy swojego laptopa uczestniczył w strumieniowanych na żywo przekazach, wideokonferencjach. Oglądał pełnometrażowe filmy bez pobierania ich na dysk, w 5 minut "ściągał film od Julki" i tym podobne. Tym większe będzie jego rozczarowanie, gdy zorientuje się, że za wspomniane 69 złotych szybko pobierze od Julki jedynie pocztę i to pod warunkiem, iż Julka nie wysłała żadnych multimediów. Co jest przyczyną takiej sytuacji? Dominująca pozycja jednego dostawcy? Brak odpowiedniej infrastruktury? A może mała świadomość społeczeństwa?

Na wtorkowej konferencji prasowej, Robert Gwiazdowski z CAS powiedział: "Wysokie ceny dostępu do sieci to bariera w cywilizacyjnym rozwoju Polski. Operatorzy, którzy je windują, są jak chuligani stadionowi. Trzeba pokazywać ich działania, nazywać je po imieniu i piętnować, to może przestaną się wygłupiać".

Zestawienie cen według parytetu siły nabywczej w I kwartale 2006 w koszyku medium - od 512kb/s do 2Mb/s - najpopularniejszym w Europie *dane nieaudytowane ***brak danychKliknij, aby powiększyćZestawienie cen według parytetu siły nabywczej w I kwartale 2006 w koszyku medium - od 512kb/s do 2Mb/s - najpopularniejszym w Europie *dane nieaudytowane ***brak danych

Mali dostawcy są zgodni. Najczęściej według nich winna jest Telekomunikacja Polska. Ta jednak odpiera zarzuty, powołując się między innymi na ciągłe ułatwianie i unowocześnianie swoich usług - wprowadzenie nowych ruterów Livebox czy programów typu "Edukacja z internetem tp" czy "Rzeczpospolita Internetowa". Dodatkowo, przedstawiciele Telekomunikacji Polskiej twierdzą (wskazując między innymi na raport "Diagnoza społeczna 2005"), iż ceny w ciągu ostatnich 2 lat spadły o ponad 50% i są porównywalne z tymi, obowiązującymi w innych krajach europejskich. Przyczyną małego zainteresowania najszybszymi i średnimi opcjami dostępu do Internetu obarczyć więc trzeba niskie zarobki Polaków. I tak koło się zamyka - Internet jest dla nas drogi bo mało zarabiamy - a że mało zarabiamy, wykupujemy tylko najtańsze usługi więc inne są drogie. Co ciekawe, do oficjalnego oświadczenia jako kontrprzykłady pokazujące, iż w Polsce nie do końca jest tak drogo - Telekomunikacja dodała tebalkę z cenami na Węgrzech, Łotwie i Chorwacji. Wciąż dotyczą one łącz o przepustowości 512 kb/s czyli tych, należących do najniższego "koszyka" badanych usług. Czemu nie wziąć przykładów z Francji, Niemiec lub Wielkiej Brytanii? Odpowiedź na to pytanie pozostawimy inteligencji czytelników.

Marta Pietranik - telefonia Dialog
Jak wynika z Raportu głównym problemem jest cena - jednak prosty zabieg jej obniżenia nie jest taki oczywisty. Operatorzy świadczący usługi dostępowe ponieśli znaczące nakłady na budowę i rozbudowę własnej infrastruktury szerokopasmowej - trzeba pamiętać jakiej jakości były jeszcze niedawno sieci telekomunikacyjnej w Polsce. Jako Polska wychodzimy dopiero z technologicznego zacofania, a na to trzeba czasu i pieniędzy.

Sieci te zostały wyskalowane do obsłużenia określonej wielkości ruchu (czyli pasma). Popularyzacja i upowszechnianie się znacznie szerszych przepustowości w kontekście niższych cen spowodowałoby konieczność dalszej rozbudowy sieci i urządzeń, a w konsekwencji poniesienia w bardzo krótkim czasie kolejnych nakładów.

Dodatkowo konkurencja na polskim rynku w obszarze usług szerokopasmowych nie jest jeszcze tak duża i agresywna. Wynika to w dużej mierze również z tego, że - jak pokazują badania - potencjał sprzedażowy usług dostępu do Internetu nie jest w Polsce aż tak wielki: duża grupa osób nie wykazuje zainteresowania i nie docenia możliwości wynikających z korzystania z Internetu. Wynika to z faktu, że w Polsce wciąż nie ma tak dużo treści multimedialnych, które same w sobie promowałby szerokie pasmo (potrzeby i wymagania użytkowników w tym obszarze są zatem na razie niewielkie - brak stymulatorów). Projekty, o których ostatnio głośno w mediach, takie jak IPTV, wideo na żądanie czy telewizja internetowa będą pierwszymi dużymi projektami, które wymagają dużego pasma transmisyjnego i przez to zwiększą zapotrzebowanie użytkowników na wyższe przepływności niż oferowane dzisiaj. Obecnie dostępy o dużej prędkości jak np. 8 Mb/s, 15 Mb/s to ze strony niektórych operatorów zabiegi czysto marketingowe.

Oferta usług szerokopasmowych Telefonii Dialog kończy się na razie na 2 Mb/s, jednak już wkrótce pojawią się nowe propozycje o wyższych przepustowościach.

Aktualizacja: 22 maja 2006 10:30
Materiał zaktualizowaliśmy o komentarze Joanny Pasynkiewicz z firmy ASTER oraz Marty Pietranik z Dialogu.
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.