Absurdalna przepychanka o mercedes.com.pl
- .. » Internet » Domeny i Hosting
- .. » Biznes » Prawo » Pozwy/procesy
Magdalena Górak | 2006-04-20 12:16:00
Ludzie są sumienni i obowiązkowi. Nie gubią przesłanych dokumentów i odpowiadają na listy. Nie są podejrzliwi, gdy ktoś jest wobec nich życzliwy. W takim świecie nie doszłoby do absurdalnej sytuacji, z jaką mamy do czynienia w przypadku domeny mercedes.com.pl.
Prezes małej spółki Szulc-Efekt, Adam Szulc w listopadzie 1999 roku zarejestrował domenę mercedes.com.pl. - Wtedy był taki trend. Szereg kwestii prawnych nie było wyjaśnionych, szczególnie te z zakresu praw do nazw domen na podstawie zarejestrowanych znaków towarowych. Z marszu zarejestrowałem więc domenę - opowiada Szulc.
W 2001 roku kwestie prawne zaczęły się wyjaśniać - i choć wielu namawiało Szulca do odsprzedaży domeny mercedes.com.pl firmie Daimler Chrysler - jej właściciel postanowił przekazać ją nieodpłatnie.

Oświadczenie o nieodpłatnym zrzeczeniu się praw i obowiązków do domeny "mercedes.com.pl" na rzecz DimlerChrysler z czerwca 2001 rokuWysłał więc do polskiej centrali oficjalne pismo na odpowiednim druku, w którym zrzekł się praw i obowiązków do domeny. Pismo dotarło i ugrzęzło. Wystarczyło je odesłać do NASK, ale tego nikt w polskiej centrali nie zrobił. Z czasem gdzieś się zagubiło.
Na wszelki wypadek to samo oświadczenie o zrzeczeniu się praw do domeny kilka dni później spółka przesłała za pomocą faksu.
Ewa Łabno-Falęcka z DaimlerChrysler Automotive Polska wskazuje na pewien zastanawiający fakt - Pan Szulc powołuje się na pismo do DaimlerChrysler Automotive Polska (DCAP). Na załączonym scanie data wysłania pisma to 4.06.2001, natomiast data otrzymania przez DCAP to 1.06.2001. Jest to interesujące. Niestety nie można tej anomalii wyjaśnić, jako że p. Szulc wzbrania się przed udostępnieniem dokumentu.
Polski oddział Daimler Chrysler nie odpowiedział na przesłane pisma.
Niemiecki odezwał się prawie dwa lata później. Zaczął słać pisma w języku niemieckim z żądaniem przesłania oświadczenie o zrzeczeniu się praw do domeny. - Traktowano nas tak, jakbyśmy nie wiedzieli, co to jest domena. Jak ludzi z czwartego świata - mówi rozżalony Szulc.
W 2004 roku pisma zaczęły też spływać z polskiego oddziału firmy, tym razem już w języku polskim. Treść tej korespondencji podobno narusza dobra spółki Szulc-Efekt. - Próbowali mnie zastraszać - ciągnie Adam Szulc. Najbardziej razi go sposób traktowania jego firmy. Na stronie umieścił kilka przemyśleń, które świadczą o walce narodowej dumy z narodowym kompleksem - w naszym Kraju też są firmy i ludzie których należy szanować, niech informacja o powyższych absurdach (...) odbije się szerszym echem. Może wtedy Prezesi ze Stuttgartu dowiedzą się, że tuż za Odrą używa się Języka Polskiego i żyją tam uczciwi Ludzie...
W piśmie z dnia 5 kwietnia br. Daimler Chrysler potwierdził odebranie stosownego dokumentu w 2001 roku, pisząc jednocześnie "... istotnie usiłował Pan przekazać tę domenę, ale usiłowanie to było nieudolne z uwagi na brak bezpośredniego powiadomienia podmiotu zainteresowanego..."
Adam Szulc zamknął się w sobie - Nie chodzi mi już o to, by iść im na rękę. Spółka Szulc-Efekt wytoczyła powództwo przeciwko Daimler Chrysler przed Sąd Gospodarczy za "rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o spółce" - jak nam wyjaśnił Szulc.
Spółka chciałaby uzyskać zwrot kosztów postępowań mediacyjnych i tłumaczeń pism z języka niemieckiego.
Przedstawicielka DaimlerChrysler Automotive Polska przypomina, że w ubiegłym roku spółka rozpoczęła postępowanie mediacyjne przy Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK) w sprawie omawianej domeny. -W ramach postępowania DCAP zaproponowała Panu Szulcowi zwrot udokumentowanych kosztów związanych z rejestracją i utrzymaniem domeny. Pan Szulc nie wyraził zainteresowania tą propozycją.
Szulc nie ma ochoty słać kolejnego oświadczenia o przekazaniu praw do domeny - po pięciu latach gehenny, bez zwrotu kosztów - nie jesteśmy gotowi - gdyż to właśnie świadczyłoby - cytując Wasze określenia - o "nieudolności" polskich przedsiębiorców - pisze w piśmie do adwokata reprezentującego Daimler Chrysler.
***
Sprawa doczekała się już pierwszych rozstrzygnięć. Jak nas poinformowała
Ewa Łabno-Falęcka, proces, który wytoczył Pan Szulc przed Sądem Rejonowym, Wydział Gospodarczy w Warszawie przeciwko DaimlerChrysler Automotive Polska, zakończył się przegraną Pana Szulca w pierwszej instancji i obciążeniem go kosztami sądowymi.
Dzień po publikacji pierwszej wersji tego tekstu, rozstrzygnięty został proces przed Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych, do którego DaimlerChrysler Automotive Polska wystąpiła z pozwem. - W związku z nieprzystąpieniem do postępowania arbitrażowego przez spółkę Szulc Efekt Sp. z o.o. w dniu 21 kwietnia 2006 r., Sąd Polubowny ds. Domen internetowych zdecydował o pozbawieniu tej spółki praw do domeny mercedes.com.pl - poinformowała nas przedstawicielka DaimlerChrysler Automotive Polska.
Według bazy WHOIS, domena mercedes.com.pl wciąż jest zarejestrowana na spółkę Szulc-Efekt.
W 2001 roku kwestie prawne zaczęły się wyjaśniać - i choć wielu namawiało Szulca do odsprzedaży domeny mercedes.com.pl firmie Daimler Chrysler - jej właściciel postanowił przekazać ją nieodpłatnie.
Oświadczenie o nieodpłatnym zrzeczeniu się praw i obowiązków do domeny "mercedes.com.pl" na rzecz DimlerChrysler z czerwca 2001 rokuWysłał więc do polskiej centrali oficjalne pismo na odpowiednim druku, w którym zrzekł się praw i obowiązków do domeny. Pismo dotarło i ugrzęzło. Wystarczyło je odesłać do NASK, ale tego nikt w polskiej centrali nie zrobił. Z czasem gdzieś się zagubiło.
Na wszelki wypadek to samo oświadczenie o zrzeczeniu się praw do domeny kilka dni później spółka przesłała za pomocą faksu.
Ewa Łabno-Falęcka z DaimlerChrysler Automotive Polska wskazuje na pewien zastanawiający fakt - Pan Szulc powołuje się na pismo do DaimlerChrysler Automotive Polska (DCAP). Na załączonym scanie data wysłania pisma to 4.06.2001, natomiast data otrzymania przez DCAP to 1.06.2001. Jest to interesujące. Niestety nie można tej anomalii wyjaśnić, jako że p. Szulc wzbrania się przed udostępnieniem dokumentu.
Polski oddział Daimler Chrysler nie odpowiedział na przesłane pisma.
Niemiecki odezwał się prawie dwa lata później. Zaczął słać pisma w języku niemieckim z żądaniem przesłania oświadczenie o zrzeczeniu się praw do domeny. - Traktowano nas tak, jakbyśmy nie wiedzieli, co to jest domena. Jak ludzi z czwartego świata - mówi rozżalony Szulc.
W 2004 roku pisma zaczęły też spływać z polskiego oddziału firmy, tym razem już w języku polskim. Treść tej korespondencji podobno narusza dobra spółki Szulc-Efekt. - Próbowali mnie zastraszać - ciągnie Adam Szulc. Najbardziej razi go sposób traktowania jego firmy. Na stronie umieścił kilka przemyśleń, które świadczą o walce narodowej dumy z narodowym kompleksem - w naszym Kraju też są firmy i ludzie których należy szanować, niech informacja o powyższych absurdach (...) odbije się szerszym echem. Może wtedy Prezesi ze Stuttgartu dowiedzą się, że tuż za Odrą używa się Języka Polskiego i żyją tam uczciwi Ludzie...
W piśmie z dnia 5 kwietnia br. Daimler Chrysler potwierdził odebranie stosownego dokumentu w 2001 roku, pisząc jednocześnie "... istotnie usiłował Pan przekazać tę domenę, ale usiłowanie to było nieudolne z uwagi na brak bezpośredniego powiadomienia podmiotu zainteresowanego..."
Adam Szulc zamknął się w sobie - Nie chodzi mi już o to, by iść im na rękę. Spółka Szulc-Efekt wytoczyła powództwo przeciwko Daimler Chrysler przed Sąd Gospodarczy za "rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o spółce" - jak nam wyjaśnił Szulc.
Spółka chciałaby uzyskać zwrot kosztów postępowań mediacyjnych i tłumaczeń pism z języka niemieckiego.
Przedstawicielka DaimlerChrysler Automotive Polska przypomina, że w ubiegłym roku spółka rozpoczęła postępowanie mediacyjne przy Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK) w sprawie omawianej domeny. -W ramach postępowania DCAP zaproponowała Panu Szulcowi zwrot udokumentowanych kosztów związanych z rejestracją i utrzymaniem domeny. Pan Szulc nie wyraził zainteresowania tą propozycją.
Szulc nie ma ochoty słać kolejnego oświadczenia o przekazaniu praw do domeny - po pięciu latach gehenny, bez zwrotu kosztów - nie jesteśmy gotowi - gdyż to właśnie świadczyłoby - cytując Wasze określenia - o "nieudolności" polskich przedsiębiorców - pisze w piśmie do adwokata reprezentującego Daimler Chrysler.
***
Sprawa doczekała się już pierwszych rozstrzygnięć. Jak nas poinformowała
Ewa Łabno-Falęcka, proces, który wytoczył Pan Szulc przed Sądem Rejonowym, Wydział Gospodarczy w Warszawie przeciwko DaimlerChrysler Automotive Polska, zakończył się przegraną Pana Szulca w pierwszej instancji i obciążeniem go kosztami sądowymi.
Dzień po publikacji pierwszej wersji tego tekstu, rozstrzygnięty został proces przed Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych, do którego DaimlerChrysler Automotive Polska wystąpiła z pozwem. - W związku z nieprzystąpieniem do postępowania arbitrażowego przez spółkę Szulc Efekt Sp. z o.o. w dniu 21 kwietnia 2006 r., Sąd Polubowny ds. Domen internetowych zdecydował o pozbawieniu tej spółki praw do domeny mercedes.com.pl - poinformowała nas przedstawicielka DaimlerChrysler Automotive Polska.
Według bazy WHOIS, domena mercedes.com.pl wciąż jest zarejestrowana na spółkę Szulc-Efekt.
Aktualizacja: 25 kwietnia 2006 16:49
W imieniu Ewy Łabno-Falęckiej z DaimlerChrysler Automotive Polska, Jarosław Morawski, e-Business Manager przesłał do naszej redakcji stanowisko firmy, jednocześnie informując o finale sprawy przed Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych, który dzień po publikacji wiadomości wydał niekorzystny dla Adama Szulca wyrok, pozbawiając jego spółkę praw do domeny mercedes.com.pl. W tekście umieściliśmy w odpowiednich miejscach komentarz Ewy Łabno-Falęckiej.
W imieniu Ewy Łabno-Falęckiej z DaimlerChrysler Automotive Polska, Jarosław Morawski, e-Business Manager przesłał do naszej redakcji stanowisko firmy, jednocześnie informując o finale sprawy przed Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych, który dzień po publikacji wiadomości wydał niekorzystny dla Adama Szulca wyrok, pozbawiając jego spółkę praw do domeny mercedes.com.pl. W tekście umieściliśmy w odpowiednich miejscach komentarz Ewy Łabno-Falęckiej.
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (30)
Nieprawdą jest informacja podana przez Rzecznika PR DaimlerChrysler Panią Ewę Łabno-Falęcką, jakoby nie miała dostępu do oryginału dokumentu w sprawie dobrowolnej cesji domeny. Dokument ten przez cały czas znajdował się i znajduje w aktach Sądu Gospodarczego w Warszawie przy ul. Marszałkowskiej 82 (Sygn. akt. IX GC 2010/06, każdy może to sprawdzić. Pomimo wezwań z naszej strony, kłamstwo to nie zostało jeszcze sprostowane.
Miałem okazję poznać tego Pana i metody jakimi próbuje swój rynek utrzymywać. Więcej napiszę innym razem, ale powiem Wam, że nie należy wierzyć w jego jakże ujmujące słowa. Są one tylko pustym sloganem na tle pazerności oraz prostolinijnym i klasycznym wyzyskiem przy głęboko zakamuflowanym braku wiedzy fachowej.
To nie pierwszy przypadek dziwnego zachowania się korporacji. Smutne. Chyba istnieje coś takiego jak "logika korporacyjna". Ja na miejscu tego faceta też bym nie udostepnił oryginału, gdyby został zgubiony nic nie mógłby udowodnić. Najrozsądniejsze co mógł zrobić to przegrać sprawę arbitrażową (żeby sie pozbyć domeny) zachowując w ręku dokumenty na wypadek jakichś dodatkowych roszczeń.
Niestety kto ma zloto ten ustanawia prawa .
Wielu Niemcow docenia polska prace ,a narzekanie na nia jest tylko zabiegiem sluzacym obnizeniu ceny .
Poza tym jak sie jest narodem wladcow to trudno sie pogodzic z prawami innych .Przez lata niejaki Joseph Goebbels powtarzal klamstwa ,ktore dla nich staly sie prawda .
;-(
Pracuję w firmie która produkuje piece piekarnicze m.in. dla szwabskiej firmy HEUFT. W przeszłości kilkakrotnie były jazdy z tymi nygusami. Było rozbieranie pieców i przysyłanie fotek że "TO" (coś czego nie widać bo jest ukryte gdzieś pod oblachowaniem, izolacją termiczną itp, itd) nie może tak być. Po czym nasza firma kupowała podobny piec (czyt oryginalny niemiecki) do remontu, gdzie po rozebraniu do rosołu okazywało się że to bubel, że nasi pracownicy kładli się z "podziwu" na glebie, i długo nie mogli wstać. Ale to było niemieckie, czyli najlepsze pod słońcem... no chyba że amerykanie mają też coś do dodania???... bo oni robią jeszcze lepsze. A my to zacofanie, i powinniśmy się cieszyć że czasem możemy pooddychać tym samym "luftem", bo przecież ich jest lepszy!!!
Jezeli bylyby problemy z ta domena, to trzeba po prostu znalesc kogos w rodzinie komu urodzi sie coreczka i nazwac ja Mercedes :) Wtedy nie beda mogli NIC zrobic oprocz bardzo grzecznych prozb. Tak swoja droga, to rzeczywiscie chamstwo z Deimlera nie blysnelo kultura...
Wysylac pisma po niemiecku? A na jakiej podstawie sobie ubzdurali, ze jezyk niemiecki jest jezykiem urzedowym w Polsce? Nikt nie ma obowiazku w Rzeczypospolitej znajomosci tego jezyka, tak wiec te pisma mozna bylo oddac na skup makulatury.
Niemcy myślą że są tacy bogaci, nieomylni i wogóle, mam ich po dziurki w nosie, zawsze na Polskim Narodzie pasożytowały i robią to nadal choć jesteśmy w "wolnej" europie.
W Polsce widze ogromny potencjał gospodarczy i wczęśniej niż wszyscy mysla będą się nam niemcole kłaniac do stóp
Mercedes -- to zwykłe imię żeńskie, tyle że
niepolskie, więc nie ma na końcu samogłoski. :)
To nie jest adres 'daimlerchrysler...', ale 'mercedes...'. :) Równie dobrze mogłoby być 'debora...'. ;)
Na miejscu Szulca nie odsprzedałbym i nie oddałbym
domeny, ale umieściłbym link prowadzący do innego
adresu (samochodowego) i za korzystanie
z pośrednictwa -- kazałbym słono płacić
do tak zwanego końca świata. :)
Pozdrawiam, Leszek Ciszewski z Białegostoku, właściciel sypiącego się (z powodu braku pieniędzy) ale nadal sprawnego Mercedesa z 1984 roku. :)
Stan z 01 września 2002 roku:
http://www.leszekc.w.tkb.pl/mesio/mesio.jpg
i z końca roku 2005:
http://www.leszekc.w.tkb.pl/mesia/
Banda kretynów i złodziei. A wracając do tematu - frajerskie trzeba płacić. Panie Adamie proszę już nie mieć skrupułów. Prawo jest po Pana stronie, a mercedes to nie tylko znak towarowy ale również imię kobiece. Nie ma tego złego, jeszcze Pan na tym zarobi :D. Życzę powodzenia.
reklama
Polecane
Prezentujemy raport adStandard 2012
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
- Serwisy IDG
- Kontakt
- Prenumerata:
PC World
Computerworld
Networld
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
