Zawirusowany styczeń

Izraelska firma Commtouch, zajmująca się opracowywaniem zabezpieczeń przed spamem i nowymi rodzajami wirusów komputerowych, zanotowała w ubiegłym miesiącu duży wzrost ataków. Eksperci spółki zdiagnozowali 19 istotnych zagrożeń.

Wśród całkowitej liczby nowych wirusów, cztery rozprzestrzeniały się bardzo szybko, osiem zakwalifikowano, jako mało aktywne, a intensywność rozsyłania się po sieci pozostałych siedmiu uzyskała stopień średni. Wprowadzona przez Commtouch klasyfikacja odnosi się do szybkości, z jaką wirusy (głównie załączniki w e-mailach), są w stanie infekować kolejne komputery, często z odległych sieci. Najbardziej niebezpieczną grupą złośliwych programów są te, którym zarażenie milionów komputerów zajmuje mniej niż 5,5 godziny. Segment średni, to wirusy osiągające ten stan po 17 godzinach. Dla autorów łatek i aplikacji zabezpieczających przed niepożądanym kodem, najbardziej korzystne są zaś wirusy, którym rozprzestrzenienie się po sieci zajmuje więcej niż dobę (27 godzin).

Specjaliści z Commtouch przebadali także 21 popularnych programów antywirusowych, pod względem skuteczności wykrywania nowych zagrożeń. Uodpornienie się na złośliwy kod następowało średnio po 8 godzinach od jego wykrycia.

Na miano największego spamera zasłużyły sobie Stany Zjednoczone Ameryki Północnej (43,18%), drugie miejsce należało w styczniu do Chin (12,89%), kolejne do Korei, Niemiec, Francji (po 3-4%). Niechciane e-maile zawierały najczęściej informacje o środkach farmaceutycznych (52,46%), "dobrej" jakości wyrobach (np. podrabiane zegarki Rolex) - 14,08% oraz seksualnych wspomagaczach (13,38%).

Eksperci Commtouch przeanalizowali ponad 2 mld e-maili ze 130 krajów.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.