Jak dobrych prawników ma Telekomunikacja Polska?

Telekomunikacja Polska dyktuje krajowym operatorom wysokie ceny za dostęp do abonentów TP. Zagraniczni płacą zdecydowanie mniej. Straty dla dużych portali sięgają kilkuset tysięcy złotych miesięcznie. Oczywiście ta dysproporcja opłat upośledza konkurencyjność polskich podmiotów. Ten sam temat powraca od dwóch lat. Sprawa w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów utknęła na dobre. Ostatnio podjął wyzwanie Urząd Komunikacji Elekronicznej, dawniej URTiP. Zarząd o2.pl trzyma kciuki za UKE. - Wydaje się, że obecnie klimat do załatwienia tego problemu jest dobry jak nigdy - utrzymuje Jacek Świderski. Ale Telekomunikacja nie podda się bez walki.

Trzy problemy

1. Telekomunikacja Polska dyktuje krajowym operatorom wysokie ceny za dostęp do abonentów TP, którzy korzystają z jej internetowych usług, w tym Neostrady. Wiadomo, że żaden serwis internetowy nie chce być odcięty od prawie połowy wszystkich polskich internautów, a tylu właśnie obsługuje Telekomunikacja Polska. Wszyscy więc zmuszeni są płacić.

Ceny dzierżawy łącz od Telekomunikacji Polskiej są kilkakrotnie wyższe niż w innych krajach Unii Europejskiej. Średnio to około 600 zł za 1 Mbit/sekundę, podczas gdy w UE ten sam transfer kosztuje około 80 zł.

2. Naturalne wydało się rozwiązanie, na które wpadł portal o2, ale też NASK, czy PROFuturo. Skoro za granicą ceny są niższe, więc warto skorzystać z usług zagranicznego operatora trzeciego i tym sposobem, przy dużym ruchu oszczędzić kilkaset tysięcy złotych miesięcznie.

O2.pl wybrało spółkę TeliaSonera, która zapewnia dostęp TP do globalnej sieci internet. Taki sam dostęp uzyskała również spółka o2.pl - tym samym usługi świadczone przez o2.pl były dostępne użytkownikom TP za pośrednictwem łączy TeliaSonera.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że pewnego piątkowego wieczoru użytkownicy o2.pl łączący się z internetem dzięki TP odczuli na własnej skórze, kto rządzi na polskim rynku. TP zdecydowała się "zoptymalizować łącza" - jak to sama określiła, a w języku członka zarządu o2.pl, Jacka Świderskiego zwyczajnie całkowicie zdegradowała ruch między osobami, które chciały skorzystać z serwisów o2.pl a serwerami o2.pl. Drugi problem więc to praktyczna niedostępność innych, prawnie dozwolonych rozwiązań.



3. Załóżmy, że TP może dyktować dowolne ceny za dostęp do abonentów TP. Załóżmy też, że choć dobry obyczaj nie pozwala na brutalne cięcie ruchu do niepokornych portali, to stoi za tym biznesowa przebiegłość, którą można nawet podziwiać. Jest jednak trzeci problem, który chyba najbardziej boli takie podmioty jak o2.pl. Spółka działa na bardzo konkurencyjnym rynku - oferuje takie usługi jak poczta czy komunikator, które oferują również zagraniczne podmioty, na przykład Google, Yahoo czy Skype. Ci gracze, za dostęp do osób korzystających z internetowych usług TP, płacą kilkakrotnie mniej niż o2.pl. Na przykład Google z tego względu, że ma duży ruch, płaci prawdopodobnie mniej niż 80 zł za 1 Mbit/s miesięcznie, choć może też rozliczać się na jeszcze innych zasadach.

Dwie próby
Historia wniosku w urzędzie według Jacka Strzałkowskiego, rzecznika URTiP/UKE
Gdy wpłynął wniosek o2.pl w URTiP trwały prace nad analizami rynków telekomunikacyjnych (łącznie 18 rynków określonych w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z 25.10.2004). Stanowisko Prezesa URTiP było takie, iż obowiązki regulacyjne mogą być nakładane na operatorów po zakończeniu analiz rynkowych, sprawdzeniu czy na danym rynku występuje skuteczna konkurencja.

Prezes URTiP nie nakładał jeszcze obowiązków regulacyjnych w trybie art. 45 PT i niezmiernie ważne było wypracowanie właściwej praktyki postępowania, by uniknąć w przyszłości ewentualnych uchyleń decyzji przez sąd. Do końca września 2005 r. trwały więc ustalenia wewnętrzne z technikami i prawnikami, czy wniosek o2.pl może być rozpatrzony w trybie art. 45 PT, czy też musi czekać na zakończenie analiz rynkowych.

Ponadto z informacji posiadanych przez URTiP wynikało, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi podobna sprawę w związku z degradacją przez TP ruchu internetowego z serwerami o2.pl. Stąd URTiP zorganizował spotkanie z operatorami, a także pracownicy prowadzący te sprawę porozumieli się z UOKiK.

Ostateczna opinia prawników była pozytywna. Wówczas pismem z 30 września 2005 r. urząd zwrócił się do o2.pl o uzupełnienie wniosku, poprzez wskazanie konkretnych obowiązków regulacyjnych, jakie zdaniem spółki powinny być nałożone na TP.

Dopiero 29 listopada 2005 r. o2.pl (a dokładniej kancelaria prawna wówczas reprezentująca spółkę) złożyło dokumenty uzupełniające wniosek z 31 maja 2005 r.

2 stycznia 2006 r. prawnicy urzędu przedstawili opis procedury rozpatrzenia tej sprawy zgodnie z intencją wnioskodawcy. Stąd też 11 stycznia 2006 r. zostało wszczęte postępowanie w sprawie nałożenia na TP, jako operatora kontrolującego dostęp do użytkowników końcowych obowiązków niezbędnych do zapewnienia komunikowania się z użytkownikami innego operatora, tj.:

-obowiązku równego traktowania wszystkich przedsiębiorców telekomunikacyjnych, czyli tych samych warunków przesyłu pakietów internetowych, czasu transmisji i wielkości obsługiwanych pakietów dla operatorów dzierżawiących łącza od TP, jak i dla operatorów realizujących transmisje poprzez łacza dzierżawione od innych operatorów.

- obowiązku udostępniania informacji o konfiguracji urządzeń rejestrujących dane o wielkości, szybkości i kolejności transmisji internetowych.

Takie właśnie zawiadomienie trafiło do o2.pl. Spółka ma 14 dni na przedstawienie swojego stanowiska w sprawie (np. czy podtrzymuje złożony wniosek?, czy porozumiała się z TP?, czy wnosi coś nowego do sporu?).


Pod koniec marca 2004 roku koalicja niezależnych operatorów, w tym GTS, Netia, NASK, Energis, Tel-Energo, o2.pl wystosowało list otwarty do prezesa zarządu TP, Marka Józefiaka. Skarga trafiła też do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urząd ten wszczął postepowanie z urzędu. Pismo - ale nie wniosek o wszczęcie postępowania - wpłynęło także do URTiP. Postulat był jasny: stworzenie zdrowego, konkurencyjnego rynku i równe traktowanie wszystkich podmiotów. Nad przystąpieniem do koalicji zastanawiały się podobno również portale Interia oraz Onet, jednak miały więcej do stracenia. Łatwo sobie wyobrazić, że zemstą tak dużego reklamodawcy jak TP mogłoby być np. wycofanie reklam nie tylko z tych portali, ale też mediów należących do tej samej grupy kapitałowej.

UOKiK wszczął postępowanie, ale jak na razie nie widać jego końca.

URTiP ostatnio zakończył postępowanie konsultacyjne i po ośmiu miesiącach od wpłynięcia "Wniosku o nałożenie obowiązku na Telekomunikację Polską S.A. obowiązku regulacyjnego" przesłanego przez o2.pl i właśnie 11 stycznia wszczął właściwe postępowanie. Jego finał - miejmy nadzieję - będzie znany w ciągu kilku miesięcy. Będzie, jeśli Telekomunikacja Polska nie zagmatwa zbytnio sprawy. Jak twierdzi bowiem Jacek Świderski z o2.pl, w wielu postępowaniach, jakie dotychczas wytoczono Telekomunikacji Polskiej komplikuje ona sprawy tak, by były jak najmniej zrozumiałe.

Jacek Świderski mówi, że nie chodzi nawet o to, by dostęp do użytkowników Telekomunikacji był tańszy. Spółce nie zależy więc na rozwiązaniu problemu pierwszego i drugiego. Chodzi o to, by dla wszystkich podmiotów kosztował tyle samo, czyli o problem trzeci. - Płacimy dużo, zamiast się rozwijać i inwestować. A koledzy z zagranicy coraz bardziej się rozpychają na rynku.

O2.pl powołuje się na prawo unijne. -Dyrektywa unijna mówi, że operator, który dostarcza internet nie może wpływać na wybór portalu przez swojego abonenta. Po wejściu Polski do Unii nie można lepiej traktować portalu czeskiego czy brytyjskiego niż polskiego. TP nie może znaleźć wytłumaczenia na fakt, że tak się jednak dzieje.

Niesprawiedliwośc nie dotyka jedynie o2. Innym jaskrawym przykładem może być eBay.pl. Ma dojście do użytkowników Neostrady z zagranicy, zapewne za około 20 EURO za 1 Mbps. Allegro ma za kilkakrotnie większą sumę. eBay'a nikt nie wycina.

Jacek Świderski liczy, że nowy Urząd Komunikacji Elektrnicznej wreszcie poradzi sobie z tym problemem. - Wydaje mi się, że jest dość dobry klimat do załatwienia tego problemu. Ta decyzja powinna być oczywista.

Jak na razie odpowiedzi Telekomunikacji Polskiej, w tym zamieszczona w serwisie Internet Standard wypowiedź Barbary Górskiej, nie dotyczą stawianych zarzutów, lecz poruszają kwestie obok właściwego tematu, jak na przykład fakt, że cena za dostęp do abonentów TP od kilku lat maleje. Co oczywiście cieszy, ale trzeciego problemu nie rozwiązuje.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.