UE: Będzie dwuletnia retencja danych

W środę Parlament Europejski przegłosował dyrektywę telekomunikacyjną nakładająca na operatorów i dostawców internetu obowiązek przechowywania danych o połączeniach od sześciu miesięcy do dwóch lat. Nowe regulacje mają m.in. związek ze zwalczaniem terroryzmu i zorganizowanej przestępczości. Przepisy dotyczące telekomunikacji wejdą w życie za 18 miesięcy, zaś dotyczące internetu za trzy lata. Głośny sprzeciw podnoszą obrońcy prywatności i swobód obywatelskich.

Dokument przewiduje, że operatorzy telekomunikacyjni oraz dostawcy internetu będą musieli przechowywać dane przez okres od sześciu miesięcy do dwóch lat. Te dane, to informacje o źródle i odbiorcach wykonywanych połączeń oraz ich dacie i godzinie. Treść rozmów i e-maili nie będzie archiwizowana, a dyrektywa narzuca państwom członkowskim zadbanie o prywatność obywateli. Nowe prawo przewiduje, że poszczególne państwa Unii będą mogły przedłużyć tzw. okres retencji na podstawie odpowiedniego uzasadnienia.

Przegłosowany dokument przewiduje, że wszelkie organy ścigania w danym kraju będą mieć automatyczny wgląd do składowanych danych przez operatorów działających na jego terenie. Przedstawiciele organów z państw nie należących do wspólnoty mogłyby mieć dostęp dzięki stosownym porozumieniom międzynarodowym.

Uchwalona dyrektywa przewiduje, ze dane telekomunikacyjne musza być przechowywanie w celu wykrywania poważnych przestępstw. Dyrektywa pozostawia państwom członkowskim wolna rękę w zakresie pomocy finansowej dla operatorów i dostawców internetu, obciążonymi nowymi obowiązkami.

Środowe głosowanie PE jak również decyzja Rady UE z początku grudnia (przyjęcie dyrektywy) oznacza, że osiągnięto tzw. common position. Nowe regulacje dotyczące telekomunikacji wejdą w życie w ciągu 18 miesięcy. Nowe prawo dotyczące internetu zacznie obowiązywać za trzy lata.

Za uchwaleniem dyrektywy bardzo mocno optowała Wielka Brytania (przewodnicząca do końca roku obradom UE), w związku z lipcowymi zamachami w Londynie. - Środowe głosowanie stanowi wyraźny sygnał, że Europa jest zjednoczona przeciw terroryzmowi i zorganizowanej przestępczości - skomentował Charles Clarke, minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii.

Totalna inwigilacja?

Nowe regulacje budzą sprzeciw organizacji strzegących prywatności obywateli. Zdaniem przedstawicieli liberalnych demokratów dyrektywa to zielone światło do rozpoczęcia masowej inwigilacji społeczeństwa. -Prawdziwi terroryści znają sposoby jak uniknąć zostawiania cyfrowych śladów, korzystając z darmowej poczty amerykańskich dostawców jak Hotmail czy Yahoo!, korzystając z kawiarenek internetowych czy kart prepaid. Dane o zwykłych obywatelach, ich rozmowach, ulubionych stronach internetowych będą zaś krążyć pomiędzy instytucjami rządowymi. Obłożeni nowymi obowiązkami operatorzy oraz dostawcy być może podniosą ceny by powetować sobie wydatki związane z właśnie przyjętymi przepisami - utrzymują posłowie Partii Liberalnych Demokratów (LDP).

Przeciwnicy dyrektywy wystosowali w zeszłym tygodniu list otwarty do posłów Parlamentu Europejskiego. Więcej w artykule: Obrońcy praw przeciw telekomunikacyjnej dyrektywie. Wbrew wcześniejszym komentarzom obserwatorów procesu uchwalania dyrektywy nie doszło do poważnej różnicy zdań pomiędzy Parlamentem a Komisją Europejską, która mogłaby zaowocować drugim czytaniem. Propozycje zarówno KE jak i Rady UE przeszły przy poparciu ze strony partii chrześcijańskich demokratów (European People's Party - EPP) oraz socjalistów (Party of European Socialists - PSE).

Piętnaście, pięć a może dwa lata

W Polsce trwają prace obecnie nad nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zaproponowali 15-letni okres przechowywania bilingów telefonicznych. Później swoją propozycję skrócili do 5 lat. Jak podaje PAP, posłowie pracujący w komisji infrastruktury chcą, aby dane transmisyjne były przechowywane przez dwa lata i taką wersję przedstawią Sejmowi pod głosowanie. Jak poinformowała na posiedzeniu komisji wiceminister transportu i budownictwa Anna Streżyńska, rząd chce, by okres przechowywania danych o połączeniach nie był krótszy niż 5 lat. Obecnie okres ten wynosi 12 miesięcy. O komentarze dotyczące działań zarówno Unii Europejskiej jak i polskich polityków w zakresie retencji danych zwróciliśmy się do przedstawicieli polskiej branży teleinformatycznej.

Komentuje Joanna Ciesielska, rzecznik prasowa Netii
Na razie nie ma ostatecznej decyzji jak długo mają być przechowywane billingi, była dyskutowana propozycja PIS o 15 letnim okresie, wczoraj Komisja Infrastruktury opowiedziała się za okresem dwuletnim. Oczywiście każde wydłużenie okresu ponad to, co jest zapisane w prawie stanowi dodatkowy koszt i wysiłek organizacyjny dla operatorów. Państwo nie może bezkrytycznie przerzucać kosztów i obowiązków związanych z bezpieczeństwem państwa na operatorów. Operatorzy płacą zgodnie z prawem opłatę telekomunikacyjną, opłatę na fundusz powszechny i każdy przepis wymagający dodatkowych nakładów jest niewygodny dla operatorów. Wszak spełniamy wszystkie wymogi wynikające z obowiązującego prawa.

O wymogach dotyczących obronności kraju nie można rozmawiać patrząc tylko na aspekt czasu przechowywania danych, trzeba mówić a całym spektrum spraw i szeregu obowiązków. Mamy bowiem na uwadze bezpieczeństwo państwa, ale jednocześnie operatorzy muszą stosować się do przepisów dotyczących tajemnicy telekomunikacyjnej oraz wymogów związanych z ochroną danych osobistych. Ponadto, ważne są też sprawy związane z dostosowaniami technicznymi (nośniki, gdzie to przechowywać itd.). Całą logistyka nie jest łatwa i ledwie przyzwyczailiśmy się do przepisów, a tu już są nowe propozycje.

Warto wspomnieć, że brakuje jeszcze rozporządzeń do ustawy w sprawie obronności, a już tworzone są nowe obowiązki, których koszty przerzuca się na operatorów. Oczywiście musimy się dostosować do obowiązków związanych z obronnością kraju, ale nie mogą powstawać ciągle nowe pomysły, które skutkują właściwie tylko tym, że operatorzy muszą wyłożyć pieniądze. Środowisko telekomunikacyjne będzie dyskutować w sprawie obronności kraju z minister Streżyńską, od 19 grudnia bowiem rozpoczynają się spotkania poświęcone przepisom dotyczącym obronności, bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego. Myślę, że uda nam się wypracować stanowisko operatorów i rzeczowo ocenić trudne do realizacji pomysły polityków.


Komentuje Dariusz Wichniewicz, dyrektor pionu usług telekomunikacyjnych ATM
Sprawa retencji danych obecnie dotyczy ATM SA w niewielkim stopniu. Jako operator świadczący przede wszystkim usługi hurtowe (dla innych operatorów) nie posiadamy danych dotyczących użytkowników końcowych (a gromadzenie tego typu danych jest wymagane). Przewidujemy wzrost aktywności w tym zakresie operatorów zobowiązanych do przechowywania danych, ale wynikający raczej z rosnącej liczby podmiotów objętych przepisami o retencji danych, a nie z samego faktu wydłużenia okresu przechowywania z roku do dwóch lat. ATM SA jako integrator systemów teleinformatycznych oferuje rozwiązania umożliwiające operatorom wywiązanie się z obowiązków wynikających z nowych regulacji i przewidujemy znaczący wzrost liczby przedsiębiorstw, które będą wdrażały takie systemy.

Odnoście tworzenia przepisów, zwracamy uwagę, na fakt, iż polskie regulacje w tym zakresie odnoszą się do wszystkich usług telekomunikacyjnych, co w konsekwencji prowadzi do sytuacji, iż regulacje, tworzone z myślą o telefonii, obejmują usługi transmisji danych (w tym dostępu do Internetu). Wiedząc jak bardzo różni się specyfika danych o ruchu telefonicznym i internetowym, istnieje potrzeba różnicowania zakresu obowiązków, w zależności od charakteru świadczonej usługi.


Komentuje Mirosław Sajur, dyrektor departamentu obsługi klienta Telefonii Dialog
Obecnie przechowujemy dane przez okres 12 miesięcy. Wydłużenie okresu spowoduje konieczność zwiększenia pamięci systemów informatycznych. Telefonia Dialog jest firmą, w której większość czynności obsługowych wykonuje się poprzez systemy informatyczne. Ze względu na nieoznaczony jeszcze czas przechowywania danych trudno w tej chwili określać wydatki z tym związane. Może się zdarzyć, że przy długim czasie przechowywania konieczna będzie rozbudowa całych systemów. Bardziej precyzyjną odpowiedź będziemy mogli udzielić po poznaniu dokładnych wymagań. Z punktu widzenia bezpieczeństwa kierunek zmian jest właściwy, dla operatorów wiąże się to z nowymi inwestycjami.

Aktualizacja: 16 grudnia 2005 12:15
Bilingi telefoniczne będą przechowywane przez dwa lata - zadecydował w piątek Sejm. Za nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego głosowało 430 posłów. Głosów przeciw i wstrzymujących się nie było. Poprawkę wprowadzającą obowiązek dwuletni okres zachowywania danych o połączeniach zgłosiło SLD i Samoobrona. Tym samym odrzucono projekt PIS-u i PSL-u, które proponowały odpowiednio pięć i trzy lata. Jak informowaliśmy wcześniej, rząd optował za pięcioletnim okresem, a wcześniej posłowie PIS zamierzali narzucić operatorom telekomunikacyjnym obowiązek przechowywania bilingów przez 15 lat.
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.