Wirtualna Polska od kuchni: Pion Rozwoju Produktów

Na rynku pracy w Gdańsku Wirtualna Polska jest postrzegana jako fajna, młoda, "tiszertowa" firma, gdzie nie trzeba chodzić pod krawatem, a jednocześnie praca jest ciekawa - przekonuje Andrzej Kosmol, kierownik projektów internetowych w Pionie Rozwoju Produktów. Większość pracowników tego działu to weterani WP. Andrzej Kosmol pracuje w Wirtualnej Polsce od 1998 roku.

Przedstawiamy pierwszą część reportażu o portalu.

Dyrektorem Pionu Rozwoju Produktów jest Aleksandra Ciechomska. W skład Pionu Rozwoju Produktów wchodzą trzy działy odpowiedzialne za tworzenie, rozwój, utrzymanie produktów i usług portalu oraz kontakt z użytkownikami. Dział w pewnej mierze ma też charakter sprzedażowy. - Opiekujemy się płatną pocztą czy płatnym hostingiem, czy płatną częścią serwisu randkowego czy horoskopami, zamówionymi specjalnie u wróżki - wyjaśnia Andrzej Kosmol, na terenie firmy znany jako EJKI.

Kieruje on działem zajmującym się projektowaniem nowych serwisów czy poszukiwaniem zarówno technologicznych jak i medialnych partnerów do serwisów. - Współpracujemy z grupą kapitałową Telekomunikacja Polska, czyli wszystkimi firmami, które do niej należą. Jesteśmy koordynatorami działań w Wirtualnej Polsce w zespołach projektowych, a jednocześnie jesteśmy koordynatorami między Wirtualną Polską a firmami zewnętrznymi, które chcą zrobić biznes z naszym portalem - wyjaśnia.

***



Andrzej Kosmol: Pracuję w Wirtualnej Polsce od 1998 roku. Mam 27 numer na karcie identyfikacyjnej. Podejrzewam, że byłem 16, ale gdzieś się to pomieszało po drodze.

Magdalena Górak: Jedenastu odeszło zanim Pan przyszedł?

Hmm. Może dlatego mam 27 numer, że mam nazwisko na K, a było dużo na A, gdy ustawiali kolejność. Przyszedłem do firmy wtedy, gdy była jeszcze firmą garażową.

Jako nastolatek?

Miałem 21 lat. Byłem na trzecim roku studiów. Pracowałem od 16.00 do 22.00. Nie było wtedy jeszcze tylu stanowisk. Kolega pracował od 8.00 do 16.00 i go zastępowałem na jego miejscu. Pracowałem też bardzo dużo w domu.

Zajmowałem się pocztą, ale wtedy stanowiska były płynne. Pocztą trzeba się było zajmować na wszystkie sposoby - od zbudowania serwera, poprzez zbudowanie systemu informatycznego, który ją obsługiwał, po odpowiadanie na listy użytkowników, co zajmowało bardzo dużo czasu.

Ale poczta to jeden z etapów. Zmieniałem ścieżki kariery.

Wciąż w obrębie WP?

Tak. Firma się zmieniała. Siedziałem ciągle przy tym samym biurku, ale pracowałem już w czterech firmach: CNT, WP SA. Potem zmienialiśmy właścicieli, a ja zmieniałem działy.

Jaki moment pracy w WP był dla Pana najlepszy?

Wszystkie były ciekawe. Jako młody student traktowałem pracę tutaj bardziej jako zabawę. Nasza firma była wtedy taka malutka, internet raczkował, a my byliśmy pionierami. Wszystko robiliśmy pierwsi i nikt inny nie wiedział, jak to się robi. To było miłe. Teraz wszyscy podchodzą dużo poważniej do tego biznesu.

Na początku było dużo więcej zabawy. Ludzie na zewnątrz też nas traktowali jak młodych zapaleńców, którzy coś niezrozumiałego próbują zrobić. A robiliśmy w tym czasie wszystko. Jeździłem na konferencje. Na targach pokazywaliśmy Quake'a, w którego można grać w sieci, czy możliwość sprawdzania w internecie kursów walut. Wtedy nikt nie ufał, że te liczby, które zobaczył po wklepaniu adresu na monitorze, mogą być prawdziwe. Ludzie woleli pójść do kantoru i sprawdzić na papierowej tablicy. Budowaliśmy więc świadomość, czym może być internet i to było bardzo fajne.

Jak było ze świadomością czym jest Wirtualna Polska wśród Gdańszczan? Czy ona rosła?

W Polsce Wirtualna Polska nie była z początku znana, ale w Gdańsku była znana bardzo dobrze. Siedem lat temu, zanim jeszcze przyszedłem do firmy, już było pierwsze spotkanie przyjaciół Wirtualnej Polski.

Sporo z nas przyszło do Wirtualnej Polski dlatego, że się najpierw znaliśmy z sieci czy czatów. Społeczność internetowa na Politechnice czy Uniwersytecie Gdańskim była bardzo zżyta. Jeden kolega zatrudnił się w Wirtualnej Polsce i powiedział innemu koledze, że potrzebuje przy czymś pomocy. Tak znajdowali pracę kolejni. Ja poznałem ekipę na spotkaniu Wirtualnej Polski i zostałem zaproszony do współpracy.

Wcześniej pracowałem jako administrator na Uniwersytecie Gdańskim, zresztą głównie dlatego, że administrator miał dostęp do internetu i prawdziwego komputera, a nie do czarno-białych monitorów na korytarzu. To był jedyny sposób, by pracować przy porządnym komputerze.

To, co robiliśmy na Uniwersytecie i na IRCu, przenieśliśmy do WP. Dlatego też do pracowników Wirtualnej Polski, przynajmniej do tych starszych, nie mówi się po imieniu, tylko używa ksywek.

Na rynku pracy w Gdańsku WP jest dobrze postrzegana - jako fajna młoda tiszertowa firma, gdzie nie trzeba chodzić pod krawatem, a jednocześnie praca jest ciekawa.

Trwa obecnie nabór?

Wciąż przychodzi do nas mnóstwo praktykantów właśnie z tych dwóch gdańskich uczelni. Nabór trwa non-stop, a kolejka chętnych na praktyki jest spora.

Część praktykantów zostaje?

Tak. Jeśli ktoś jest chętny, znajdzie u nas miejsce.

***

Na biurkach wielu pracowników wiatraki stoją nawet w listopadzie. Tak, jak na biurku HaniutyNa biurkach wielu pracowników wiatraki stoją nawet w listopadzie. Tak, jak na biurku Haniuty

Na zdjęciu powyżej Haniuta, czyli Hanna Węsierska, jedna z 12 osób, które pracują w Pionie Rozwoju Produktów w Gdańsku. Postać związana z historią WP od prapoczątków portalu. Jej kariera w Wirtualnej Polsce była chyba równie kręta jak Andrzeja Kosmola - pięć zmian stanowisk, cztery zmiany działów.

Haniuta opiekuje się serwisami związanymi ze społecznością - to one były zawsze jej "działką", pomimo wielu zmian stanowisk. Są to serwisy takie jak randki, szkolenia, a docelowo też serwis blogów. - Dbam o promocję tych serwisów na łamach portalu, o to by się rozwijały się i by wdrażano w nich coraz to nowsze "gadżety". O to, by oferowały użytkownikowi ciekawe i niebanalne rozwiązania. Czyli o to by internauta nie nudził się i chciał wracać. A przede wszystkim o to, żeby miał PO CO wracać - wyjaśnia Haniuta.

Jak każdy w Dziale Rozwoju Projektów, Hanna Węsierska zajmuje się też nowymi pomysłami. Jeśli pojawia się zupełnie nowa idea, pracuje nad projektem.

***

Jednostki organizacyjne WP
W kolejnych publikacjach będziemy się starać przybliżyć Państwu cztery, typowo portalowe jednostki WP. Dziś zajmujemy się Działem Rozwoju Produktów. W pełnej strukturze WP mieszczą się:

Pion Technologii Informatycznych,

Pion Marketingu i Sprzedaży,

Pion Programowy,

Pion Finansowo-Administracyjny,

Dział Rozwoju Produktów,

Dział Personalny,

Zespół Prawny,

Zespół Bezpieczeństwa Informacji,

Zespół Rozwoju Organizacji


Zachęcamy również do zapoznania się z materiałem z naszego cyklu 'portale od kuchni' - "Onet od kuchni" oraz "Paweł Wujec, Gazeta.pl: internet dopiero się zaczyna".

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.