Strategie: OnetPlejer i melo.pl

Czy sprzedając muzykę można sensownie zarobić? Całe płyty sprzedają się słabo głównie daletego, że są zwyczajnie za drogie. W efekcie sklepy funkcjonują na granicy rentowności. Nasi rozmówcy z OnetPlejera i melo.pl zgodnie twierdzą, że prowadzenie sklepu muzycznego musi się łączyć z szerszą wizją sprzedażową, czyli wsparciem go reklamami, ale też całą otoczką muzyczną, czyli obudowaniem go informacjami czy teledyskami. Zgadzają sie również, że przyszłość ma sprzedaż pojedynczych utworów, nie całych płyt.

Grzegorz Wójcik, wiceprezes Interia.pl podkreśla, że w Polsce nigdy nie mieliśmy do czynienia z rozbudowanym rynkiem muzyki. - Wartość sprzedaży muzyki w Polsce jest mało znaczącym fragmentem całego tortu sprzedażowego, w którym królują kraje takie jak USA i Wielka Brytania.

Przy porównaniu kosztów płyty w stosunku do wysokości wynagrodzeń w Polsce i Europie Zachodniej jasno widać, że to co dla Brytyjczyków czy Niemców jest faktycznie rozrywką na, którą się wydaje pieniądze u nas jest rozrywką, ale ekskluzywną. Płyta z albumem zagranicznym - nowość - na CD kosztuje nawet do 70 złotych - dla Polaków to naprawdę bardzo dużo, dla Niemców, Francuzów i Brytyjczyków w ich walucie nie jest to kwota budząca niepokój
- dodaje.

Jak zachęcić do kupna muzyki on-line?

- Najlepszą zachętą są niższe ceny - pokreśla Grzegorz Wójcik.

Na razie nie możemy liczyć na to, że ceny płyt w internetowych sklepach będą wyraźnie konkurencyjne w stosunku do cen w tradycyjnych sklepach. Wpływają na to głównie koszty licencji i abonamentu, jakiego żądają koncerny fonograficzne. Jednak zakup pojedynczych utworów, z których użytkownicy tworzą sobie składanki, jest tańszy niż zakup całych płyt, z których takie składanki można stworzyć, wybierając właściwe utwory.

Zarówno Grzegorz Wójcik z Interii, jak i Piotr Tchórzewski z Onetu podkreślają, że przyszłość sklepów muzycznych w dużej mierze zależy od przyzwyczajenia użytkowników do nowego sposobu nabywania muzyki. - Jeśli już miałbym wskazać jakiś konkretny trend, to położyłbym akcent na wyraźną tendencję odchodzenia od nabywania całych płyt. Widać to wyraźnie w OnetPlejerze. Użytkownicy kupują często pojedyncze utwory z różnych płyt, tworząc zindywidualizowane, autorskie kompilacje takich utworów, które im się najbardziej podobają. Stąd za nietrafione należy uznać wysuwane nieraz argumenty naszych krytyków, że taka czy inną płytę można kupić taniej w jakimś sklepie - tłumaczy Piotr Tchórzewski. I zadaje retoryczne pytanie - Ile kosztowałoby w takim razie skomponowanie własnej, legalnej składanki?

Zdaniem Grzegorza Wójcika możliwość tradycyjnego używania zakupionej muzyki też działa zachęchęcająco. - Większość sklepów internetowych, w tym melo.pl, umożliwia wypalenie zakupionego utworu na nośniku CD. Oznacza to więc możliwość zakupu utworu przez sieć, a następnie odsłuchiwania go dalej na w tradycyjny sposób.

Sklep czy sklep + serwis?

- Melo.pl powstał jako sklep internetowy z muzyką i taki pozostanie - będzie się nadal dynamicznie rozwijał - planujemy w niedługim czasie znacząco zwiększyć ofertę, również o utwory pochodzące z największych wytwórni - podkreśla przedstawiciel Interii.

Zapatrywania Piotra Tchórzewskiego na to, czym jest i czym będzie OnetPlejer są dość złożone - Onet.pl od początku widział OnetPlejera w o wiele szerszym kontekście, niż tylko zwykłego sklepu z e-muzyką. Staramy się spojrzeć inaczej: naszym zdaniem przyszłość sprzedaży muzyki za pośrednictwem internetu nie będzie polegać wyłącznie na maksymalizowaniu zysku z prowizji od sprzedaży utworów. Stąd podstawowa założona przez nas funkcja OnetPlejera nie polega wyłącznie na sprzedaży plików dźwiękowych, tylko na konsekwentnej rozbudowie zakresu treści oferowanych naszym użytkownikom.

To dlatego coraz bardziej integrujemy OnetPlejera z serwisem muzyka.onet.pl. Naszym nadrzędnym celem jest stworzenie kompleksowego internetowego centrum rozrywki. Można w nim nie tylko posłuchać albo kupić i ściągnąć nagrania danego artysty; także zapoznać się z najnowszymi informacjami o nim, jego dorobku, poznać dyskografię, przebieg kariery
.

Również Interia zdaje sobie sprawę, że choć stworzony jako sklep, melo.pl musi się integrować z innymi serwisami muzycznymi portalu. - Pomimo wzrostu zainteresowania zakupem muzyki w sieci, dalej bardzo dużo użytkowników najwyżej ceni sobie to co jest bezpłatne. Przykładem jest serwis teledyski, dzięki któremu możliwe jest oglądanie on-line teledysków, a więc muzyki poszerzonej o wideo. Jakość tej formy dystrybucji jest znacznie niższa niż sprzedawanych w sklepie utworów, jednak zainteresowanie takim sposobem dostępu do muzyki jest bardzo duże.

Prowadzenie sklepu w ramach portalu internetowego ma sens. Posiadając infrastrukturę, sama sprzedaż utworów jest opłacalna, natomiast konieczne jest znaczące zwiększenie liczby sprzedawanych utworów, aby można było mówić, że to jest dobry interes. Pewne jest to, że w perspektywie czasu, ten sposób dystrybucji zdominuje rynek. Nasz serwis (tak jak i inne sklepy on-line) posiada dodatkowe źródło przychodów jakim są reklamy. W pierwszym etapie więc, zwrot z inwestycji w stworzoną infrastrukturę sprzedażową muzyki jest realizowany w sporej części dzięki reklamie, bo ten segment internetu w Polsce rozwija się po prostu znacznie szybciej
.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.