Problem z e-handlem

Rośnie liczba skarg związanych z transgranicznym handlem elektronicznym. Najczęstszymi uchybieniami są brak dostawy lub pobrania opłat mimo wysłania potwierdzenia transakcji lub np. pobranie opłat i dostawa zamówionego towaru bez potwierdzenia. Jedną z prób uporządkowania tego rynku jest wprowadzenie znaku jakości dla handlu elektronicznego - Euro Label, opartego na Europejskim Kodeksie Postępowania.

Wydarzenia
20 stycznia 2017

Kampania Adwords stała się nieodzownym elementem strategii marketingowej większości firm. W Google po prostu trzeba być. Jak zrobić to...

Zarejestruj się
Spryt oszustów

Zdaniem Fredrika Nordquista, doradcy prawnego i kierownika projektów badawczych dotyczących e-handlu w szwedzkim oddziale Europejskiego Centrum Konsumenckiego (ECK), organizacji zajmującej się ochroną konsumentów i analizą jednolitego rynku transakcji ponadgranicznych, szczególnie niepokojąca jest profesjonalizacja oszustów w handlu sieciowym. Jako przykład szczególnie niebezpiecznego rodzaju przestępstw podaje kradzież elektronicznej tożsamości. Ofiarą takiego oszustwa padł jeden z włoskich dystrybutorów sprzętu elektronicznego. Korzystając z faktu, że firma nie miała własnej strony WWW, a w centrali nikt nie posługiwał się językiem angielskim, oszuści stworzyli cały serwis z autentycznymi danymi teleadresowymi. Fałszywy był tylko numer infolinii dla klientów składających zamówienia przez Internet z mówiącymi po angielsku telefonistkami i oczywiście numer konta dla nich. Oszustwo było na tyle dopracowane, że nawet przezorni klienci sprawdzający firmę poprzez ambasadę włoską nie znaleźli nic podejrzanego.

Jak wynika z badań Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz - stworzonego rok temu oddziału ECK Polska - polscy klienci sklepów nie padli jeszcze ofiarą tak wyrafinowanych oszustw. Na co najczęściej skarżą się Polacy robiący zakupy w zagranicznej sieci? "Większość, bo 46% spraw prowadzonych przez nas to zapytania i prośby o poradę" - mówi Małgorzata Furmańska z ECK Polska. Są one związane przede wszystkim z nieznajomością języków obcych i zasad funkcjonowania sklepów elektronicznych.

Aż 42% zgłoszeń, które dotyczyły rzeczywistych skarg, związane było z określeniem rzeczywistej ceny towaru po opodatkowaniu, brakiem dostatecznej informacji na temat transakcji, a także niedostarczeniem towarów, zabezpieczeniem płatności i problemami w komunikacji z dostawcą. Typowym przykładem takich problemów było piętrzenie trudności komunikacyjnych w przypadku rezygnacji z zamówienia bądź reklamacji. Sklepy, które wszelkie materiały reklamowe prezentowały w języku angielskim, w przypadku procedur reklamacyjnych dostarczały jedynie informacje w językach narodowych. Najwięcej skarg dotyczyło sklepów z Niemiec (24%), Francji (18%) i Wlk. Brytanii (10%).

"Zgłaszający reklamację konsumenci mają coraz częściej problemy z określeniem swoich żądań i brakiem pisemnego potwierdzenia przebiegu reklamacji, uzyskaniem informacji o terminach reklamacji, dochodzeniem zwrotu kosztów naprawy towaru, a także możliwością odstąpienia od umowy w przepisowym terminie 7-0 dni (w zależności od prawa właściwego dla kraju - przyp. red.)" - mówi Małgorzata Furmańska z ECK Polska.

***

Więcej na temat w artykule "Niejasny handel elektroniczny" w najnowszym wydaniu tygodnika Computerworld (nr 41/2005)

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.