Wyszukiwarki czyli powierzchnia reklamowa przyszłości

Na rynku płatnych odnośników robi się gorąco i to bynajmniej nie dlatego, że znawcy tematu przewidują gwałtowny wzrost wydatków na tę formę reklamy. Głównym powodem jest wciąż oczekiwany oficjalny debiut w Polsce największego na świecie gracza na tym rynku czyli Google. W ubiegłym roku udział tej formy reklamy internetowej wyniósł 7%, ustępując przed bannerem, e-mailingiem czy toplayerem. Tymczasem okres świetności reklamy graficznej mija. Wystarczy spojrzeć na rynek amerykański, gdzie wydatki na linki sponsorowane stanowią już 40% w całości wydatków na reklamę online. Gdy polskich właścicieli małych i średnich witryn zacznie edukować personel polskiego oddziału Google, rynek czeka rewolucja.

Stan zastany

Stan zastany polskiego rynku przed wejściem Google w kilku zdaniach:

Prawdopodobnie i tak amerykańska spółka ma w rynku reklamy w wyszukiwarkach największy udział. Z badań własnych NetSprinta, opartych między innymi na obserwacji ruchu i obłożeniu reklam wynika, że polska spółka ma około 27% rynku. Niejawny jest udział Onetu. Nieoficjalnie mówi się, że Google ma już 50% rynku reklamy związanej z wyszukiwaniem. Z prostych obliczeń wynikałoby, że udział Onetu wynosi około 20%, ale żaden z tych szacunków nie jest pewien. Wiadomo tylko, że skoro w ubiegłym roku na reklamę internetową reklamodawcy przeznaczyli około 87 mln zł, a udział reklamy w wyszukiwarkach wynosił 7%, to na marketing związany z wyszukiwaniem przeznaczono nieco ponad 6 mln zł.

Wzrost na pewno

Artur Banach, prezes NetSprint - Szacujemy, że rynek reklamy w wyszukiwarkach wzrośnie w tym roku w Polsce o minimum 80%. Jacek Makowski, dyrektor biura reklamy Onetu twierdzi, że popyt na płatne linki będzie rósł dynamiczniej niż na inne formy reklamy. - Średni wzrost reklamy w ogóle jest w tej chwili na poziomie 60%, natomiast na rynku wyszukiwarek wzrost będzie nie mniejszy niż 100% - mówi. Dodaje też - W tym roku są dość duże zmiany w dynamice sprzedaży. Początek roku był słabszy, w drugim kwartale były gwałtowne wzrosty. Rynek zmienia się bardzo dynamicznie i trudno precyzyjnie wyrokować. Płatne linki są dość nowym produktem na rynku.

Jacek Makowski z Onetu szacuje, że udział płatnych linków w jego przychodach z reklamy w 2005 roku wyniesie kilkanaście procent.

Oferta wyszukiwarek w pigułce

Google oferuje dwa systemy: AdSense polega na współpracy z witrynami partnerskimi, które zamieszczają reklamy z bazy Google u siebie i w zamian otrzymują część zysków. Podobny program pod nazwą OnetKontekst od końca sierpnia oferuje Onet. NetSprint też nie śpi. Analogiczny produkt już wkrótce zaoferuje pod nazwą Adkontekst.

Ceny za kliknięcie w reklamę w tych programach są zmienne, z zasady nie są znane witrynom, a praktyka pokazuje, że przychody z tytułu uczestnictwa w programie są zazwyczaj skromne.

Googlowski AdWords to z kolei program, który pozwala na rezerwowanie konkretnych terminów wyszukiwania, dzięki czemu ilekroć użytkownik zada zapytanie wyszukiwarce, obok wyników pojawi się link sponsorowany reklamodawcy. Podobne usługi na dobre zagościły już na polskim rynku. NetSprint we współpracy z Wirtualną Polską oferuje je pod nazwą linki sponsorowane, podobnie Onet.

Edukacja na wzmocnienie

Michał Lorenc, Country Manager Google w Polsce zapowiedział już działania mające zachęcić właścicieli witryn do udziału w reklamowych programach spółki. Onet jest już aktywny na tym polu. Na przeróżnych konferencjach prezentuje swój produkt i zabiega, by informacja o potencjale linków sponsorowanych dotarła do jak największej grupy mnijeszych przedsiębiorców. - Uczymy jak rozsądnie wydawać pieniądze znacznie mniejsze niż te, jakimi dysponują duże koncerny. Tak, by te wydatki przynosiły efekt - wyjaśnia Piotr Welc, dyrektor ds. Projektów Marketingowych. OnetBoksy to produkt adresowany przede wszystkim do małych i dużych przedsiębiorstw. To jest naturalny produkt dla firm, które zajmują się sprzedażą i chcą realizować marketing za pośrednictwem tej usługi - dodaje.

Onet powołał ostatnio 14 oddziałów regionalnych, które sprzedają reklamę. Ich pracownicy spotkają się z potencjalnymi klientami. - Rozsyłamy materiały promocyjne, gdzie przedsiębiorcy wyczytają zachętę: "Przyjdziemy do Ciebie, usiądziemy z Tobą i pomożemy Ci wybrać najlepszą ofertą" - wyjaśnia Piotr Welc.

Z pozoru przynajmniej wydaje się, że reklama w wyszukiwarkach nie powinna zmniejszyć zainteresowania innymi formami reklamy interentowej, ale konia z rzędem temu, kto mógłby tę intuicję potwierdzić. W zasadzie płatne linki to produkt atrakcyjny dla mniejszych przedsiębiorstw, których nie stać na kosztowne i duże kampanie wizerunkowe z użyciem banerów, toplayerów czy pop-upów. Czy popularność płatnych odnośników zwiększy zainteresowanie reklamą internetową w ogóle? To jest dla wydawców serwisów optymalna sytuacja. Druga możliwa to przepływ pieniędzy dotąd przeznaczanych na reklamę graficzną do wyszukiwarek. Możemy spekulować, ale na odpowiedź musimy poczekać.



Kliknij, aby powiększyć

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.