Siedemnastolatek przyznał się do włamania na konto Paris Hilton

W Massachusetts toczy się proces młodzieńca, który poza włamaniem do skrzynki Paris Hilton groził też m.in. podkładaniem bomb w szkole na Florydzie.

Ciągnąca się od ubiegłego roku sprawa włamań do skrzynki gwiazdki Paris Hilton znalazła w końcu swój finał w sądzie. Niewymieniony z nazwiska siedemnastolatek przyznał się do włamania do sieci T-Mobile a następnie uzyskania dostępu do konta Paris i opublikowania znalezionych tam fotografii.

Przy okazji wyszły też inne przewiny młodego człowieka. W marcu 2004 wysłał on do szkoły na Florydzie maila, w którym groził podłożeniem bomby i wysadzeniem się w powietrze razem ze wszystkimi "kochającymi nazistów meksykańskimi brzydkie słowo i matko-brzydkie słowo". W rezultacie przez dwa dni szkoła była zamknięta a kilka ekip saperów przeczesywało każdy jej zakątek.

Nieco wcześniej chłopak przeniknął do systemu T-Mobile za pomocą konia trojańskiego zainstalowanego jakimś sposobem na komputerze pracownika tej firmy. Stamtąd, mając dostęp do sieci prywatnej operatora, uzyskał dostęp do konta aktorki. W międzyczasie młodzian był zaangażowany w próbę wyłudzenia od innej firmy telekomunikacyjnej, której zagroził atakiem DDoS a następnie swoje groźby zrealizował, blokując serwis firmy na dłuższy czas.

W śledztwo było zaangażowane FBI oraz amerykańskie służby specjalne - jak widać skutecznie.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.