"Złe, niedobre MPAA"

Macki MPAA sięgają daleko, nawet do Australii... Zdaniem tej organizacji oraz jej australijskiego odpowiednika AFACT, problem nielegalnego pobierania filmów z Internetu nawet przed oficjalną premierą stał się w tym kraju tak poważny, że nie można go dłużej ignorować. Tymczasem użytkownicy sieci P2P, zapewne w obronie swoich obywatelskich wolności, podnieśli larum, że MPAA stosuje brudne sztuczki, aby przyłapać pobierających filmy na gorącym uczynku...

Internauci przyzwyczajeni do wygody pobierania filmów z Sieci bez konieczności płacenia za bilet do kina czy legalną płytę DVD, narzekają, że MPAA... zastawia na nich pułapki, mamiąc możliwością pobrania filmu - gdy niespodziewający się podstępu użytkownik połknie haczyk, organizacja wchodzi w posiadanie numeru jego komputera. Następnie wysyła na jego adres listy email, w których grozi i zastrasza - skarżą się użytkownicy.

Jak podaje internetowy serwis CDFreaks, emaile tego typu dostają już filmowi piraci w Melbourne. AFACT (Australian Federation Against Copyright Theft) informuje, że razem z MPAA wymieniają się informacjami na temat osób podejrzanych o nielegalne pobieranie filmów z Internetu i zapowiada, że jeśli wskutek użycia "pułapek" poznane zostaną ich personalia, osoby te mogą zostać pozwane do sądów.

Biedni Australijczycy...

Więcej informacji: CDFreaks

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.