Wirus wirusowi... wilkiem?

W Internecie pojawiła się kolejna wersja wirusa Lebreat, oznaczona literą D. Szkodnik po zainfekowaniu komputera ofiary zapisuje na dysku zdjęcie twórcy wirusa Sasser, Svena Jaschana, z podpisem "bitch". Co to słowo oznacza, nie musimy chyba tłumaczyć...

Wirus tworzy na dysku komputera plik o nazwie xsas.jpg, ze wspomnainym już podpisem pod zdjęciem Jaschana. W kodzie wirusa Lebreat-D autor zawarł zaś krótkie "przesłanie", w którym krytykuje innych autorów internetowych robaków:

"Netsky(SkyShit),Beagle or Bagle,Mydoom and Sasser bye bye bitchs. It will be my game cuz the fbi or police are not searching for me to arrest me like ya sasser loooooooooooooooooooooooooooooool (next variants will use a better engine to send thousands of copies to users.) :P"

Sven Jaschan obiektem krytyki... Kliknij, aby powiększyćSven Jaschan obiektem krytyki... "kolegi po fachu"Lebreat-D rozprzestrzenia się zarówno w załącznikach poczty elektronicznej, jak i wykorzystując luki w zabezpieczeniach systemów operacyjnych z rodziny Windows, w tym lukę, której poświęcony był biuletyn bezpieczeństwa Microsoftu LSASS (MS04-011), czyli tę samą, którą wykorzystywał swego czasu Sasser. Działanie robaka może przyczynić się nawet do zdalnego uruchomienia na zaatakowanej maszynie różnych programów oraz do użycia go w atakach typy DoS na serwery firm antywirusowych.

Przypomnijmy, że Sven Jaschan, odpowiedzialny za napisanie i "wpuszczenie" do Internetu wirusa Sasser stanął niedawno przed niemieckim sądem i został skazany na wyrok w zawieszeniu - szerzej o tej sprawie piszemy w tekście "Twórca Sassera uniknął więzienia. W Polsce mógłby dostać 8 lat!"". O samym zaś wirusie Lebreat informowaliśmy w artykule "Strzeżcie się Lebreat'a".

Więcej informacji: Sophos.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.