Prawo w sieci, czyli co wiedzieć trzeba

Kupujesz coś w sklepie internetowym i chcesz to zwrócić - ile masz na to czasu? Komentujesz czyjeś postępowania na forum - sprawdź, czym jest internetowe pomówienie i jak za to odpowiadasz prawnie. I wreszcie: czujesz, że twój szef potajemnie monitoruje twoje działania w pracy - czy to jest dozwolone? Odpowiedzi na te pytania i całą masę innych związanych z szeroko pojętą działalnością internetową znajdziesz w najnowszej publikacji Piotra Waglowskiego pt. "Prawo w sieci".

Możemy śmiało powiedzieć, że w końcu mamy długo wyczekiwany niezbędnik prawny podpowiadający, jak w granicach prawa bezpiecznie poruszać się w sieci - bo z pewnością takim mianem można nazwać najnowszą publikację Piotra Waglowskiego "Prawo w sieci". Bazująca na ogromnej ilości przykładów (zarówno z polskiego poletka jak i innych krajów europejskich, USA oraz Australii), może niekiedy nieco przypominająca wyliczankę casusów niż ich prawną analizę, książka przyda się zarówno tym, którzy prowadzą działalność w sieci jak i samym użytkownikom.

Nasi ustawodawcy o wiele rzadziej debatują nad prawnymi aspektami internetu niż amerykańscy parlamentarzyści, krajowe sądy nie narzekają na brak spraw, których przedmiotem jest działalność w sieci. Na wokandę trafią zarówno przestępstwa czy wyłudzenia, jak i naruszenie praw do domeny, sprawy związane z własnością intelektualną czy naruszenie dóbr osobistych.

Reakcja na bulwersujące komentarze

Coraz więcej pojawia się spraw związanych z "anonimowym" komentowaniem w sieci. Piotr Waglowski przypomina przypadek prezydenta Ostrołęki, który pod koniec ubiegłego roku wytoczył proces założycielowi strony internetowej http://www.moja-ostroleka.pl, bo na wspomnianej witrynie pod artykułem opisującym decyzję prezydenta o otwarciu jednej z ulic dla ruchu kołowego padły wyzwiska i nieprzychylne komentarze pod adresem głowy miasta. Czy właściciel serwisu, w którym znalazły się niewybredne opinie, odpowiada za komentarze użytkowników i ponosi za to odpowiedzialność prawną? Na co narażają się sami internauci bezpardonowo komentujący w internecie?

Autor "Prawa w sieci" wyjaśnia zagrożenia i obowiązki prawne dla obu stron. W sytuacji komentującego mamy do czynienia z pomówieniem (art. 212 kodeksu karnego) za pomocą środków masowego komunikowania - a za to grozi grzywna, kara ograniczenia bądź pozbawienia wolności do lat 2. W przypadku, gdy autor serwisu, na którym znajdziemy wyzwiska pod adresem osoby trzeciej, na życzenie osoby obrażonej w komentarzach nie usunie tych treści dochodzi do zaniechania.

Piotr Waglowski zwraca również uwagę na fakt, że pojawiające się w serwisach internetowych klauzule, w których właściciele zastrzegają, iż nie ponoszą odpowiedzialności za opinie użytkowników, mają moc ograniczoną. Okazuje się bowiem, że w świetle prawa, ten, kto ma kontrolę nad danym serwisem, odpowiadać może za inne czyny czy zaniechania, np. za to, że dany komunikat pozostaje dostępny w internetowym serwisie.

Policja tropi anonimowych

Rosnąca liczba spraw o zniesławienie w sieci przeczy wciąż powszechnie panującemu przekonaniu o animowości w internecie. Wciąż jednak, zwłaszcza wszelkiego rodzaju dowcipnisiom internetowym czy prześladowcom wydaje się, że mogą uniknąć kary za swoje działania. Nic bardziej błędnego. Piotr Waglowski przytacza przykłady wytropionych i ujętych prześladowców: użytkownika, który na forum Gazety Wyborczej namawiał do zabójstwa papieża w 2002 roku, mężczyzny, który w Sopocie groził SMS-ami swojemu sąsiadowi czy internauty, który na czacie internetowym wysyłał pogróżki do młodej osoby z Częstochowy.

"Prawo w sieci" pokazuje również, co wolno i jakie są zobowiązania poszczególnych podmiotów na e-rynku. Jak się okazuje, internetowi sprzedawcy mają więcej obowiązków niż tradycyjni handlowcy, choć nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. I tak w Polsce konsument ma prawo zwrócić zakupioną przez internet rzecz w ciągu 10 dni, bez podania przyczyny. Za manipulowanie informacjami giełdowymi właścicielom serwisów internetowych grozi grzywna do 5 mln zł albo kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat bądź obie.

W książce Waglowskiego znajdziemy przegląd przypadków z różnych dziedzin prawa. Autor omawia zarówno kwestie związane z cenzurą, podsłuchiwaniem w sieci oraz ochroną danych osobowych. Nie pomija również ostatnio głośnych spraw dotyczących możliwości nielegalnego zakupu leków w sieci, hazardu online czy ochrony dzieci przed pedofilią. "Prawo w sieci" przygląda się wszelkim ludzkim działaniom w internecie, które wychodzą poza granice prawa - tym samym nic dziwnego, że pod uwagę wzięte zostały też przypadki uzależnienia od sieci, które doprowadziło (m.in. jak w przypadku matki czwórki dzieci z Krakowa) do przymusowej dla rodzica terapii rodzinnej czy (jak w innym przypadku) pozbawienia praw rodzicielskich.

Piotr Waglowski zwraca również uwagę na niedoskonałości naszych przepisów prawnych i problem z ponad państwową egzekucją prawa.

Wydaną w tym roku przez wydawnictwo Helion publikację "Prawo w sieci" Piotra Waglowskiego wpisujemy na naszą listę książek polecanych przez Internet Standard.

Zainteresowanych przesłaniem swoich książek do zrecenzowania przez redakcję prosimy o kontakt emailowy z autorką

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.