Leszek Bogdanowicz: łabędzi śpiew nad prawami do WP.pl?

Na początku sierpnia wierzyciele Wirtualnej Polski będą głosować nad dwoma złożonymi w ubiegłym roku propozycjami układowymi, które zakończyć mają konflikt właścicielski spółki. Na trzy tygodnie przed głosowaniem Leszek Bogdanowicz, współzałożyciel Wirtualnej postanowił po raz kolejny upomnieć się o WP.pl, pomimo tego, że jego wcześniejsze żądania zostały przez sąd odrzucone.

W poniedziałek - jak podał Puls Biznesu - prawnik Leszka Bogdanowicza złożył pozew przeciwko zarządcy spółki do sądu arbitrażowego Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Chodzi o domenę WP.pl, do której uznania praw domaga się współzałożyciel portalu.

Pan Bogdanowicz domeny nie rejestrował, nie był jej właścicielem - zaznacza Jacek Kawalec, mniejszościowy udziałowiec Wirtualnej Polski, zdziwiony żądaniami Leszka Bogdanowicza - Co więcej 5 lat temu rozstał się ze spółką, sprzedał swoje udziały. Takie działanie jest naganne.

Zdaniem mniejszościowych akcjonariuszy, pozew Leszka Bogdanowicza nie będzie miał wpływu na zakończenie procesu upadłościowego. Sąd upadłościowy zarządza majątkiem WP i to on zadecyduje o finale procesu - mówi Jacek Kawalec - Żądanie pana Bogdanowicza w sądzie arbitrażowym PIIT nie mają przełożenia na proces w sądzie upadłościowym.

Pan Bogdanowicz po raz kolejny chce przeszkodzić Wirtualnej Polsce w normalnym funkcjonowaniu - zaznacza Maciej Grabski, mniejszościowy akcjonariusz WP.pl - Przedsiębiorstwo będzie się bronić przed takimi działaniami.

To już kolejny raz od momentu ogłoszenia upadłości Wirtualnej Polski, kiedy Leszek Bogdanowicz domaga się praw do nazwy portalu. Latem ubiegłego roku współzałożyciel WP żądał od spółki ponad 150 mln zł tytułem odszkodowania za naruszenie praw autorskich do nazwy spółki. Sąd odrzucił jego wniosek. Później Leszek Bogdanowicz próbował złożyć propozycję układową w toczącym się w Gdańsku procesie upadłościowym (uwzględniając w swoim wniosku 158 mln tytułem odszkodowania). Sąd nie uznał również i tego wniosku.

Jak wskazuje Puls Biznesu prawnicy i tym razem nie dają większych nadziei Leszkowi Bogdanowiczowi.

Przypomnijmy, że w 1995 roku Leszek Bogdanowicz wraz z grupą entuzjastów (w tym z Markiem Borzestowskim i Jackiem Kawalecem) założył spółkę Centrum Nowych Technologii, w której powstał najstarszy w Polsce portal. Pięć lat później współzałożyciel WP rozstał się ze spółką, sprzedając udziały w niej i uruchomił konkurencyjne przedsięwzięcie - portal Arena.pl, który w niedługim czasie ze względu na problemy właścicielsko-inwestorskie ogłosił upadłość.

Wywiad z Leszkiem Bogdanowiczem
Anna Meller: Sąd odrzucił Pana poprzednie żądania. Na jakiej podstawie ma Pan roszczenia do domeny WP.pl?

Leszek Bogdanowicz: Sąd nie odrzucił żadnych moich żądań co do praw do portalu, wszystkie sprawy są w toku. Jedynie wniosek o uwzględnienie wierzytelności pieniężnej został odrzucony przez zarządcę, a moje sprzeciwy odrzucił sąd. Obecnie zwróciłem się do Sądu Arbitrażowego ds. Domen Internetowych, gdyż funkcjonowanie tej domeny bez mojej zgody narusza moje prawa wynikające z autorstwa portalu Wirtualna Polska, w tym prawa do jego tytułu.

Spółka Wirtualna Polska zaznacza, że domena została zarejestrowana w 1998 roku, a Pan sam jako jej ówczesny prezes podpisywał odpowiednie dokumenty. Z tego wynika, że WP.pl należy do spółki Wirtualna Polska...

Co innego rejestracja domeny, a co innego prawo rozporządzania nią, w tym na inną firmę np. Wirtualna Polska SA, która wtedy jeszcze nie istniała. Niestety takie rozporządzenie bez mojej zgody nastąpiło przy zakładaniu WP SA. Niedopuszczalne jest także przejęcie tej domeny bez mojej zgody w wyniku postępowania upadłościowego.

Czy Pana pozew może w jakikolwiek sposób wpłynąć na finał postępowania upadłościowego?

Zgodnie z obowiązującym prawem, abonent domeny Wp.pl nie może nią dysponować w jakikolwiek sposób do czasu wyjaśnienia sporu co do nazwy domeny, w szczególności poprzez przejęcie w ramach upadłości. Niezależnie od tego, w aktach sprawy sądowej znajdują się zastrzeżenia moich praw, o czym każdy potencjalny nabywca wiedzieć powinien.

Dlaczego Pan ze swoimi roszczeniami zgłasza się na 3 tygodnie przed finałem postępowania upadłościowego? Złośliwi mówią, że szuka Pan w ten sposób poklasku pomimo z góry przegranej sprawy?

Ze swoimi najpierw zastrzeżeniami, a później roszczeniami, zgłaszam się już od wielu lat. Zgłaszałem również propozycje układowe, które były konstruktywną propozycją rozwiązania spraw upadłego przedsiębiorstwa. Zostały one jednak zlekceważone przez zarządcę.

Spółka Wirtualna Polska zaznacza, że Pana zachowanie jest naganne, a co więcej założy Panu sprawę za wykorzystywanie nazwy Wirtualna Polska na Pana stronie w-p.pl

Miała do tego możliwość od kiedy wie o istnieniu tej strony, a więc od prawie dwóch lat! Dlaczego do tej pory tego nie uczyniła?

Rozstał się Pan ze spółką 5 lat temu, sprzedał swoje udziały uruchomił konkurencyjną Arenę. Po raz kolejny jednak składa Pan wnioski o przyznanie praw do WP. Nie może się Pan rozstać? Żałuje Pan odejścia od WP?

Nie składam wniosków o przyznanie praw, a jedynie o ich obronę, gdyż przysługują mi one od samego początku. Natomiast moje odejście z WP było związane z przewidywaniami, w jaki sposób sytuacja wewnątrz firmy będzie się dalej rozwijała. Przewidywałem poważne problemy, ale to co się potem wydarzyło przerosło moje wyobrażenie. Mało kto chyba chciałby być udziałowcem czy członkiem zarządu w takiej sytuacji, jaka zafundowali sobie pozostali udziałowcy. W takim aspekcie nie żałuję odejścia. Ale na pewno jako twórca, który tak wiele czasu poświecił na stworzenie i rozwijanie Wirtualnej Polski, jest mi żal, że znalazła się ona w takiej jak obecnie sytuacji. Nie mając wpływu na jej los mogę się już tylko domagać sprawiedliwości, do czego mam pełne prawo.

Mniejszościowi akcjonariusze, którzy razem z Panem współtworzyli Centrum Nowych Technologii, zaznaczają, że nie ma Pan praw do domeny WP.pl. Są co najmniej zdziwieni Pana działaniami...

Mogę tylko powtórzyć, to co juz mówiłem wiele miesięcy wcześniej, gdy podobne komentarze też były formułowane - ciągłe dezawuowanie zgłaszanych przeze mnie na przestrzeni wielu lat zastrzeżeń nie pozostawiało mi żadnego innego wyboru niż powierzenie rozstrzygnięcia sporu sądom. Nie uwzględniając problemu naruszania praw autorskich w procesie upadłości (a także w wielu wcześniejszych transakcjach) mniejszościowi akcjonariusze i zarządca świadomie decydowali się na podjęcie ryzyka, które to ryzyko na pewno wkalkulowali w swoje działania. W takiej sytuacji ich emocjonalna ocena zaistniałej sytuacji świadczy albo o braku profesjonalizmu albo o przybraniu sztucznej pozy krzywdzonego. To ostatnie w świetle wielu działań podejmowanych przeciwko innym akcjonariuszom, a także wiele lat temu przeciwko mnie jest niewiarygodne. A juz odmawianie komuś możliwości dochodzenia swoich praw jest w państwie prawa po prostu co najmniej nie stosowne.

Wywiad autoryzowany


Polecamy również wywiady z pozostałymi współtwórcami WP.pl:

Wywiad z Maciejem Grabskim

Wywiad z Jackiem Kawalcem

Wywiad z Markiem Borzestowskim

Aktualizacja: 12 lipca 2005 12:33
Dodaliśmy wywiad z Leszkiem Bogdanowiczem.
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.