Twórca Sassera uniknął więzienia. W Polsce mógłby dostać 8 lat!

Ponad rok po zainfekowaniu Internetu jednym z najgroźniejszych wirusów w historii, Sasserem, jego twórca - 19-letni obecnie Sven Jaschan - został osądzony i skazany na 21 miesięcy więzienia w zawieszeniu. Sąd obszedł się z nim łagodnie tylko dlatego, że w chwili popełnienia przestępstwa był on w świetle niemieckiego prawa nieletni (miał 17 lat). Maciej Kujawski z Prokuratury Okręgowej w Warszawie nie pozostawia złudzeń - "gdyby Jaschan był obywatelem Polski i działał na terenie naszego kraju, mógłby spędzić w więzieniu nawet 8 lat!" "Jestem za tym aby takie przestępstwa karać możliwie surowo. Sądzę, że czas na jasny sygnał, że to przestępstwo, które powinno być ścigane i surowo karane", dodaje Mirosław Maj z CERT Polska. Cyberprzestępcy - strzeżcie się! Czas bezkarności się kończy, rozpoczyna się polowanie! Zostaniecie "sprzedani" przez najbliższych przyjaciół, zostaniecie schwytani i osądzeni... Po odbyciu wyroku, być może, nigdzie nie znajdziecie pracy...

Podczas wygłaszania mów końcowych prokurator i obrońca oskarżonego nie zgodzili się co do wysokości kary dla Jaschana. Oskarżenie domagało się kary 2 lat ograniczenia wolności w ośrodku dla młodocianych przestępców w zawieszeniu na 3 lata oraz 200 godzin służby publicznej. Tymczasem obrońca żądał jedynie roku ograniczenia wolności w zawieszeniu na rok (teoretycznie Jaschanowi groziło do 5 lat więzienia). Graham Cluley, szef antywirusowej firmy Sophos jeszcze w czasie trwania procesu powiedział, że najlepszą karą dla Jaschana byłaby wysoka grzywna i służba publiczna, a nie więzienie - "przecież nikogo nie okradł, ani nie wykradał internautom numerów kart kredytowych".

Sven Jaschan - zdjęcie z czasów szkoły średniejSven Jaschan - zdjęcie z czasów szkoły średniejInnego zdania jest Rafał Grzech, specjalista ds. bezpieczeństwa informatycznego w firmie ComArch. "Sven na pewno musi za swój czyn musi odpowiedzieć - spowodował przecież duże straty materialne. Nie można tego pozostawić bezkarnie, chociażby dlatego, aby inni kilka razy zastanowili się, zanim wypuszczą swojego najnowszego robaka internetowego 'na wolność'." Pod znakiem zapytania stał natomiast rodzaj kary - "ograniczenie wolności w ośrodku dla młodocianych przestępców mogłoby raczej bardziej Svena zdemoralizować niż zmienić jego postawę. W końcu to nie jest zwykły, pospolity przestępca. Może eksperymentalnie zaproponować np. roczny wolontariat w agencji, firmie zajmującej się zabezpieczeniami komputerowymi, a do tego terapia pokazująca możliwe tragiczne skutki działania robaków internetowych w realnym świecie...?", rozważał R. Grzech przed ogłoszeniem wyroku.

Mirosław Maj z CERT Polska nie chce podejmować się określenia, jaki dokładnie powinien być wyrok. "Mogę jedynie stwierdzić, że jestem za tym aby takie przestępstwa karać możliwie surowo. Prezentowanie przestępcy komputerowego jako niegroźnego, zdolnego, młodego człowieka, juz przyniosło zbyt wiele złych skutków, miedzy innymi zainteresowanie taką formą działalności 'przyszłych bohaterów'. Sądzę, że czas na jasny sygnał, że to przestępstwo, które powinno być ścigane i surowo karane", uważa M. Maj. "Prawdziwym kłopotem dla skazanego może być sytuacja, w której jakaś firma wytoczy proces cywilny o odszkodowanie wynikające ze strat, jakie poniosła", konkluduje przedstawiciel CERT Polska.

Światowe epidemie wirusów takich jak Sasser wciąż stanowią poważny problem, zwłaszcza dla użytkowników mniej świadomych zagrożenia. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy, w jakim tempie złośliwy robak może infekować podłączone do Sieci komputery. Programiści z firmy Symantec wyszli na przeciw tym zagadnieniom, tworząc aplikację do przeprowadzania symulacji rozprzestrzeniania się wirusów w Internecie. Worm Simulatora można pobrać ze strony Symantec, my tymczasem prezentujemy krótki film z zapisem jednej z symulacji.

Aktualizacja: 14 lipca 2005 10:39
Okoliczności zatrzymania Svena Jaschana w maju 2004 r. (czyli wkrótce po tym, jak stworzony przez niego wirus zaatakował komputery na całym świecie) pozostają niejasne. Wcześniej podaliśmy, że młodego Niemca udało się zatrzymać dzięki informacjom udzielonym przez jednego z jego przyjaciół, który w zamian za to miał otrzymać 250 tys. USD nagrody od koncernu Microsoft.

Tymczasem okazuje się, że informatorów było dwóch - zatem nagrodę pieniężną podzielą oni między sobą. Wypłacona ona zostanie ze środków programu na rzecz walki z wirusami komputerowymi prowadzonego przez firmę z Redmond. Do programu dołączyły już światowe organa ścigania, w tym Interpol oraz amerykańskie Federalne Biuro Śledcze i Tajne Służby Stanów Zjednoczonych.
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.