KRRiT o internecie: cenzura to bzdura!

Wolności wypowiedzi w internecie oczywiście mówimy tak, ale pamiętajmy, ile obowiązków ciąży na medium publicznym. Pomożemy je wypełnić! - tak można by podsumować dokument przygotowany przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Czy to kontrola czy już cenzura? I czy na pewno i dlaczego KRRiT chce się zająć internetem? Jedno wiadomo: abonament telewizyjny na komórki i komputery to projekt całkowicie poważny...

"Strategia Państwa Polskiego w dziedzinie mediów elektronicznych na lata 2005-2020" to dokument, którego treść zaniepokoiła media. Co znaczy zapis W przyszłości należy rozważyć objęcie tą regulacją również Internetu i ewentualnie innych nowych form dystrybucji sygnału. Albo takie stwierdzenie Potrzebne jest dalsze harmonizowanie zasad regulowania rynkiem w zakresie kompetencji URTiP i KRRiT?

Regulacja internetu?

Zapytaliśmy u źródła. Przedstawiciel Departamentu Strategii i Analiz KRRiT tłumaczy: Cały dokument to przyczynek do dyskusji. W "Strategii" jest tylko jedno zdanie, które mogło zasugerować "Rzeczpospolitej" taką interpretację. Ale to nadinterpretacja!

Zdanie W przyszłości należy rozważyć objęcie tą regulacją również Internetu i ewentualnie innych nowych form dystrybucji sygnału rozpętało burzę w mediach. Rzeczpospolita napisała wręcz: "Chcą rządzić w sieci", Dziennik Internautów zaś, że w dokumencie została jasno wyrażona potrzeba przejęcia kontroli nad platformami komunikacji elektronicznej, w tym sieci WWW.

Na 208 stronach rzeczywiście nie ma słowa o koncesjach dla wydawców internetowych. Pracownik KRRiT przyznaje jednak, że gdy treści, jakie są równocześnie w tradycyjnym medium i medium elektronicznym są tożsame, to w przyszłości możliwe jest wprowadzenie regulacji "neutralnej technologicznie". W końcu nie jest ważny sposób przenoszenia treści, tylko same treści - tłumaczy.

Europejska odsiecz

Polska w kwestii regulacji rynku mediów nie jest samodzielna. Deklaracja Komitetu Ministrów Rady Europy w sprawie swobody komunikowania w internecie z 2003 roku stwierdza m.in., że państwa członkowskie Rady Europy nie powinny poddawać treści internetowych bardziej surowej regulacji aniżeli tej odnoszącej się do innych form dostarczania treści. W kwestii wolności wypowiedzi możemy więc oddychać pełna piersią. Pociechę niesie również inny punkt deklaracji: państwo nie powinno wprowadzać systemów zezwoleń lub koncesji (np. na założenie witryny internetowej) opartych wyłącznie na wykorzystywanej w internecie technologii upowszechniania informacji.

Internetowych wydawców ratują również dyrektywy Komisji Europejskiej, jakie mają zostać przedstawione pod koniec 2005 roku, przyjęte zaś w 2007 roku. Państwa członkowskie będą miały obowiązek przenieść je do swojego systemu prawnego. Dokument KRRiT precyzuje więc, że ewentualne prace nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji w Polsce powinny w maksymalnym stopniu uwzględniać wyniki dyskusji w ramach Unii Europejskiej oraz Rady Europy nad nowym porządkiem regulacyjnym.

Jeśli zaś chodzi o gwarantowane przez prawo swobodę wypowiedzi i wolność mediów, to naturalnie podlegają one pewnym ograniczeniom. Filtry czy inne formy blokowania dostępu do treści mogą być wprowadzone jedynie w skrajnych przypadkach, np. w celu ochrony małoletnich lub - ogólnie - godności ludzkiej.

Lekka łapa na internecie

Z wypowiedzi przedstawicieli KRRiT wynika, że Rada, owszem, interesuje się internetem, ale nie tak, jak przedstawiły to media. Stosowne oświadczenie w kwestii nadinterpretacji dokumentu zostało już wydane.

Nie jest natomiast "nadinterpretacją" inna wiadomość. Jeśli korzystamy z radia przez telefon komórkowy lub internet, to możemy się spodziewać, że nowe ustawy zaliczą nas do osób, które powinny opłacać abonament radiowo-telewizyjny. Którego nazwa powinna się nota-bene zmienić. W rozdziale 3.7 "Strategii" znajdziemy zapis: istnieje konieczność zmiany dotychczasowych uregulowań dotyczących opłat abonamentowych, ze względu na konieczność usunięcia niezgodności obecnie istniejących przepisów z Konstytucją RP z 1997 r. Uzupełnieniem projektowanych zmian ma być punkt: Obowiązkowi płacenia abonamentu podlegają gospodarstwa domowe lub firmy posiadające wszelkie urządzenia umożliwiające odbiór programu radiowego lub telewizyjnego, w tym również nowoczesne urządzenia multimedialne, jak np. komputer, telefon komórkowy UMTS.

Komentarz Tomasza Bochenka, dyrektora generalnego polskiego oddziału Microsoft
Tomasz BochenekTomasz Bochenek Microsoft z zadowoleniem wita wszystkie informacje związane z budową i tworzeniem społeczeństwa informacyjnego. Jesteśmy przekonani, że Polska powinna iść drogą podnoszenia umiejętności korzystania z narzędzi i technologii informatycznych, ponieważ to będzie wyznacznikiem pozycji naszego kraju w przyszłości. Wspieramy działania mające na celu pokazanie, że prawdziwym wyróżnikiem nowoczesności jest wartość intelektualna jaka zawarta jest w produktach i usługach, że na tworzeniu warunków sprzyjających innowacji, ochronie własności intelektualnej i edukacji trzeba budować konkurencyjną gospodarkę.

Jest dla nas prawdziwym zaskoczeniem, że ciągle jeszcze są tacy, dla których reglamentacja i regulacja wydają być się najlepszą drogą w rozprzestrzenianiu się nowoczesnych technologii informacyjnych. Zamiast promować nowoczesne technologie w domach i szkołach KRRiTV proponuje objęcie komputerów i telefonów komórkowych abonamentem telewizyjnym.

Prawdziwe społeczeństwo sieciowe, otwarte i elastyczne, aktywne i mobilne, nigdy nie powstanie w takich warunkach. Mamy nadzieję, że proponowana strategia ulegnie szybkiej weryfikacji.


Komentarz Romana Napierały, D-LInk Polska
Roman NapierałaRoman Napierała To pomysł absurdalny i oburzający, idealny dla społeczeństwa totalitarnego, a nie dla państwa demokratycznego w środku Europy.

Nałożenie na użytkowników opłat abonamentowych za korzystanie z najbardziej wolnego medium na świecie, wstrzyma rozwój całej branży IT. To działanie nie tylko na szkodę użytkowników internetu i wszystkich firm z branży nowych technologii, ale również na szkodę państwa, bowiem w interesie Polski leży jak najszybszy i najszerszy rozwój usług dostępowych, które z kolei sprzyjają rozwojowi edukacji i świadomości obywateli.


Karol Jakubowski z KRRiT poinformował nas, że KRRiT wydała oświadczenie w nagłaśnianej przez media kwestii ewentualnej regulacji i cenzury mediów elektronicznych. Poniżej jego komentarz w sprawie koncesji i regulacji dla wydawców internetowych.

Karol Jakubowicz, Departament Strategii i Analiz, KRRiT
Nie wiem, skąd wzięły się prasowe spekulacje dotyczące planów koncesjonowania witryn i portali internetowych. Mogę jedynie powiedzieć, że są całkowicie nieuprawnione. W projekcie "Strategii" nie ma takiej propozycji. KRRiT jest zwolennikiem swobody komunikowania w Internecie. Musimy jednak zastanawiać się jak łączyć swobodę z przeciwdziałaniem nadużywaniu swobody w celu szerzenia w Internecie treści szkodliwych i nielegalnych: pedofilskich, pornograficznych, rasistowskich i innych. Polska podpisała Konwencję o Cybeprzestępczości, która odnosi się m.in. do takich praktyk. W Polsce realizuje się przedsięwzięcia unijne związane z ochroną małoletnich i godności ludzkiej w Internecie. Stąd właśnie wskazówka, że w przyszłości należy rozważyć objęcie pewnym zakresem regulacji również Internetu i ewentualnie innych nowych form dystrybucji sygnału. Jednak wiemy lepiej, niż ktokolwiek inny, że Internetu nie da się objąć takim samym systemem regulacji i nadzoru, jak np. radia i telewizji. Dlatego proponujemy rozwinięcie stosowanych już form samoregulacji dostawców treści i usług internetowych. Mogą więc oni spać spokojnie - nie będą traktowani tak samo jak nadawcy radiowi i telewizyjni. Natomiast ponieważ Internet jest w coraz większym stopniu środkiem przenoszenia takich samych treści audiowizualnych, jak w radiu i w telewizji, KRRiT musi - planując strategię na następne dziesięciolecia - dostrzec to zjawisko i rozważyć jego konsekwencje.

Aktualizacja: 30 maja 2005 10:48
W kolejnej aktualizacji do wiadomości dodaliśmy komentarz Tomasza Bochenka, dyrektora generalnego polskiego oddziału Microsoft dotyczący kwestii objęcia obowiązkiem abonamentowym użytkowników komputerów i telefonów komórkowych.

Tę samą sprawę skomantował również Roman Napierała z D-Link Polska.
Aktualizacja: 25 maja 2005 14:14
Tekst uzupełniliśmy o ramkę z komentarzem Karola Jakubowicza z Departamentu Strategii i Analiz KRRiT.
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.