Król internetowych okularów, czyli historia wielkiego interesu

Jeśli zapytasz specjalistę od działalności online, co jest kluczem do prowadzenia dochodowego przedsięwzięcia, to powie ci: znajdź niszę na rynku. Takim tropem poszedł 21-letni Jamie Murray Wells, który wypowiedział internetową wojnę przemysłowi optycznemu i zamierza na tym zarobić krocie.

Pomysł na internetową sprzedaż okularów narodził się, gdy twórca serwisu Glassesdirect.com dowiedział się, że produkcja okularów, za które zapłacił w sklepie 140 funtów (ok. 840 zł), kosztuje jedynie... ok. 7 funtów (ok. 42 zł). Trochę z gniewu, trochę z chęci zemsty Jamie Murray Wells założył własny sklep, który sprzedaje okulary za jedną piątą, jedną czwartą ceny rynkowej.

Glassesdirect.com odwiedza miesięcznie ok. 1,5 mln użytkowników. Jak do tej pory za pośrednictwem sklepu młodego Brytyjczyka okulary nabyło ponad 21,5 tys. osób.

Przed pojawieniem się w sieci, Wells przeprowadził, wykorzystując kontakty ojca (który jest znanym analitykiem inwestycyjnym) badania rynkowe. Później znalazł dostawcę, który wykonał prototypową parę okularów, zatrudnił okulistę i w tym zespole rozpoczął sprzedaż. W tej chwili na wirtualnych półkach sklepu znajduje się 10 tys. oprawek.

Początkowo biuro przedsiębiorczego Brytyjczyka znajdowało się w domu, w którym mieszkał z rodzicami. Niedawno przeniósł je jednak do Malmesbury, gdzie zatrudnia już 12 osób.

Wartość branży optycznej szacuje się w Wielkiej Brytanii na ok. 4 mld funtów rocznie. Nic więc dziwnego, że największe sieci sklepów udostępniające usługi optyczne chcą się procesować z Glassdirect.com, zarzucając jego twórcy psucie branży i sprzedaż szkodliwych dla zdrowia oprawek. Jamie Murray Wells zaznacza jednak, że nie boi się walki z gigantami.

źródło: The Observer

Kliknij, aby powiększyć

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.