Coraz wyższe kary za piractwo

Jak wynika z danych Business Software Alliance, w 2004 roku za piractwo komputerowe w regionie EMEA firmy zapłaciły kary w wysokości niemal 4 mln euro.

Wydarzenia
30-31 marca 2017 r.

Już po raz dziesiąty stowarzyszenia ISSA Polska, ISACA Warsaw Chapter oraz magazyn Computerworld zapraszają na konferencję SEMAFOR - Forum...

Zarejestruj się
BSA opublikowała dane dotyczące firm używających nielegalnego oprogramowania w ubiegłym roku w regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki. W porównaniu z rokiem 2003 firmy zapłaciły kary o 10% wyższe.

Najwięcej nielegalnego oprogramowania policja znalazła w małych i średnich firmach związanych z twórczością, nowymi technologiami oraz usługami świadczonymi przy zastosowaniu specjalistycznego oprogramowania. Wysokość odszkodowań ustalana na podstawie stopnia naruszenia przepisów i wartości nielegalnego oprogramowania wynosiła od 10 tys. do 300 tys. euro. "Mimo, że wiele firm - doceniając wartość oprogramowania - traktuje je, jako kluczowy element posiadanego majątku firm i właściwie nim zarządza, to jednak przykre jest, że bardzo często do naruszeń praw autorskich dochodzi w firmach z sektorów działalności twórczej, informatycznej i zaawansowanych usług. Jak na ironię, firmy te same wprowadzają wiele innowacji, a ich sukces w znacznym stopniu zależy od kreatywności i ochrony ich własnych praw autorskich" - powiedziała Beth Scott, wiceprezes BSA.

W 2004 roku sądy w regionie EMEA wydały 1372 nakazy przeszukań w firmach podejrzanych o korzystanie z nielegalnego oprogramowania, a BSA zainicjowało ponad 1200 postępowań sądowych przeciwko firmom, które naruszyły prawa autorskie.

"Działania podejmowane przez organy ścigania są konieczne, by powstrzymać firmy od używania nielegalnego oprogramowania. Przy skali piractwa sięgającej 41% i ogromnych stratach ponoszonych przez krajowych i międzynarodowych producentów oprogramowania, które wynoszą około 9,5 mld euro, działania te dowodzą, że branża oprogramowania postanowiła poważnie zająć się ochroną własności intelektualnej, a firmy, które łamią prawo autorskie, prędzej czy później, poniosą za to odpowiedzialność" - stwierdził Beth Scott.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.