Kiedy rynek nasyci się internetem?

Od tego, jak szybko będzie przyrastać liczba internautów w Posce może zależeć nadspodziewanie dużo. Większość wydawców branży internetowej zakłada, że branżę czeka jeszcze wieloletni wzrost. Ich plany biznesowe nie przewidują jego szybkiego końca. Tu i ówdzie słychać jednak głosy nawołujące do zmniejszenia poziomu oczekiwań. Kto ma rację? Kiedy rynek nasyci się internetem?

Temat pojawił się, gdy w artykule profesora Pawła Śpiewaka "Co robi Polak po powrocie z pracy?" opublikowanym w tygodniku Wprost, przeczytaliśmy taki oto fragment W życiu przeciętnego Polaka nie ma wiele miejsca na Internet. Na ogół czegoś takiego nie potrzebuje i nie bardzo wie, do czego to coś mogłoby mu służyć. W 2003 r. tylko 5% Polaków miało stałe łącze, a 53% nie miało potrzeby posiadania łączy internetowych.

Internauci na świecie

Dostęp do internetu jest bardzo nierównomiernie rozłożony. W Afryce penetracja wynosi 1,4%, w Północnej Ameryce 66,5%. W Albanii 1%, w Holandii 66,2%. W całej Azji penetracja internetem osiągnęła ledwo 7,4%, choć dla Korei Południowej 66%, a dla Hong-Kongu 69,9%. Naturalne jest, że w krajach, gdzie problemem jest przeżycie, internet musi czekać na lepsze czasy.

Poziom penetracji internatu w dawnych krajach bloku wschodniego oraz na Ukrainie i RosjiKliknij, aby powiększyćPoziom penetracji internatu w dawnych krajach bloku wschodniego oraz na Ukrainie i Rosji

W Polsce według badania TNS OBOP w styczniu br. już 26% osób korzystało co najmniej jeden raz w miesiącu z internetu. Według statystyk Internet World Stats Polska może się pochwalić prawie 9 mln internautami i 23,5% penetracją populacji na dzień 3 luty 2005 roku. Według szacunków CR Media przedstawionych na konferencji Impactor w Polsce do końca 2006 roku może być aż 10,3 mln internautów, co będzie stanowiło o 34,6% penetracji rynku.

Internauci w Polsce - optymistycznie

Opinia Artura Zawadzkiego, IAB
Zawsze znajdzie się ktoś kto będzie chciał uzyskać dostęp do sieci, więc trudno powiedzieć, kiedy przestanie przybywać nowych internautów. Sądzę, że po 2010 w Polsce będziemy mieli ponad 50% penetrację wśród populacji. Prognozy czesto się nie sprawdzają, a już te dotyczące internetu w szczególności, dlatego nie wybiegałbym z nimi na więcej niż 5 lat do przodu.
Optymiści mówią, że wysycenie rynku internetem w Polsce nastąpi, gdy co drugi Polak będzie miał dostęp do internetu. Choć są i tacy, którzy uważają, że internet stanie się tak powszechny jak telewizja. Około 25 lat trwało, aż telewizja osiągnęła w Polsce penetrację na poziomie 97%. Myślę, że w przypadku internetu proces wysycenia rynku będzie nieco szybszy. Oczywiście sposobem dostępu do internetu niekoniecznie będzie coś, co znamy teraz, czyli komputer z modemem zwykłym, kablowym, ISDN, ADSL - powiedział Mariusz Biedrzycki, dyrektor działu komunikacji marketingowej Onet.pl. Sądzę, że każda osoba nie będąca analfabetą będzie korzystała z internetu co najmniej raz w miesiącu. - dodał.

Opinia Pawła Wujca, Gazeta.pl
Jestem niepoprawnym optymistą w tej dziedzinie; wierzę że internet upowszechni się niemal jak telewizja i że z czasem penetracja internetu wynosić będzie 60-70%, a może więcej. Różnice dotyczyć będą częstotliwości korzystania z internetu i stylów aktywności, bardziej niż samego faktu posiadania go lub nie.

Co do tempa, sądzę, że po osiągnięciu około 50% penetracji dynamika wyraźnie zmaleje.
Podobnie myśli Dariusz Sokołowski, szef sprzedaży online wydawnictwa IDG Poland. Jego zdaniem, przy pesymistycznej wersji rozwoju wydarzeń, internautów przestanie przybywać już za 5 lat. W bardziej optymistycznej wersji - za 10 lat. Około 80-100% społeczeństwa będzie miało dostęp. Z internetu nie będą korzystać jedynie ci, będący w moralnej lub mentalnej opozycji do tego medium. Tak duża przewidywana przez niego powszechność internetu wynikać będzie z kilku powodów: ludzie będą korzystać z banku, rozliczać sie z ZUS, szukać informacji na żądanie. Nie wystarczy im już telewizyjny dziennik o konkretnej godzinie... - przewiduje Dariusz Sokołowski.

Wojciech Kądziołka, rzecznik Wirtualnej Polski również porównuje tempo wzrosty rynku internetowego do powolnego zdobywania rynku mediów przez telewizję. W Polsce nie ma zagrożenia, że w niedługim czasie przestanie przybywać internautów, czyli że penetracja internetu osiągnie na tyle wysoki poziom, że rynek się nasyci. Internet jako medium ma na tyle szerokie zastosowanie, że dostęp do niego powinna mieć zdecydowana większość mieszkańców Polski. I jest to odpowiedź na pytanie, kiedy w Polsce przestanie przybywać internautów. Sądzę, że docelowo rynek internetu w Polsce osiągnie stopień penetracji w okolicach ponad 80-90 proc. I choć obecnie trudno sobie to wyobrazić, to w przyszłości internet będzie również popularny i mam nadzieję dostępny, jak obecnie telewizja. Czy to możliwe pokazuje przykład Stanów Zjednoczonych.

Zdecydowanie optymistyczna jest wypowiedź Adama Kwaśniewskiego, dyrektora handlowego sieci Ad.net Internautow nie przestanie przybywać. Liczebność i struktura populacji nie jest stała... Ci, którzy się rodzą, staną się internautami, a ci, którzy pamiętają czasy "sprzed matrixa" powoli będą odchodzili. Docelowa penetracja to 100%.

Wypowiedż Jacka Kołtonika, CR Media
Nie sądzę, aby w najbliższych latach wszyscy ci, którzy chcą mieć dostęp do internetu, byli jego szcześliwymi użytkownikami. Minie jeszcze trochę czasu zanim osiągniemy penetrację internetu podobną do wysoce rozwiniętych krajów Europy Zachodniej, czyli 50-60%. Myślę, że taki poziom byłby już poziomem satysfakcjonującym. Oczywiście jest wiele czynników, które będą wpływać na poziom penetracji, z których największą rolę odegrają koszty dostępu - na chwilę obecną - wysokie. Niemniej jednak ja osobiście jestem optymistą i jeśli alternatywne źródła dostępu do internetu (poza łączami TP S.A.) będą się rozwijać w takim tempie jak obecnie, poziom 35-40% dostępu powinniśmy osiągnąć w ciągu najbliższych 3, 4 lat. Należy rownież spojrzeć na rodzaj łaczy, z jakich korzystają internauci i co z tego wynika. Mamy coraz więcej osób z dostępem szerokopasmowym - doskonała sytuacja dla samych internautow jak i reklamodawców. Dzięki rozwojowi szerokopasmowego dostępu do internetu zmieniają

się sposoby użytkowania sieci, odwiedzane miejsca czy nawet najbardziej znacząco

zachowania internautów. Nie boją się oni internetu - jak było to wcześniej - kupują przez internet,

obsługują konta bankowe, biorą udział w aukcjach.


Trudności przewidywania

Przewidywanie wzrostu dla jakiejkolwiek branży nie jest łatwe. W szczególności dla tak młodego rynku jak internet w Polsce. Jednak takie oczekiwania istnieją i na nich opierają się biznesowe plany na kolejne lata. Może warto zweryfikować często ukryte założenia?

Mariusz Kuziak, dyrektor marketingu portalu Interia.pl tłumaczy Poniekąd zgadzam się z niektórymi specjalistami z branży internetowej, którzy zwykli mawiać, że przewidywanie rozwoju internetu w okresach dłuższych, niż dwuletnie, jest obarczone zbyt dużym ryzykiem błędu. Sądzę jednak, że stosunkowo dobra koniunktura gospodarcza w połączeniu z pewnym opóźnieniem Polski w rozwoju teleinformatycznym może zaowocować zauważalnym wzrostem liczby internautów na przestrzeni najbliższych 3, a może nawet 4 lat. Pod warunkiem, że czynniki makroekonomiczne pozostaną na poziomie zbliżonym do obecnego, lub będą jeszcze lepsze. Dynamika wzrostowa prawdopodobnie zacznie się wytłumiać, gdy - w populacji od 15 roku życia wzwyż - osiągniemy poziom 38-45% penetracji internetu. Ale wzrost w dalszym ciągu powinien występować.

Internauci w Polsce - na chłodno

Czy jednak optymistyczne oczekiwania osób związanych z internetową branżą nie są przypadkiem nadmiernie wyśrubowane. Ostrożny jest Michał Brański, członek zarządu o2.pl. 2007 rok będzie ostatnim rokiem znaczącego wzrostu. Jego zdaniem wysycenie internetem nastąpi już w momencie, gdy 30% polskiego społeczeństwa będzie miało dostęp do internetu i będzie z niego korzystać co najmniej raz na dwa tygodnie. Wydaje się, że taka chwila jest już całkiem blisko.

Według Konrada Magdziarza, badacza rynku IT&Internet w firmie badawczej TNS OBOP, wciąż rośnie chęć uzyskania dostępu do internetu. W styczniu już 26% Polaków korzystało z niego choć raz w miesiącu, a 34% miało do niego dostęp. Co miesiąc 6-8% osób po 15 roku życia nie posiadających dostępu do internetu deklaruje chęć przyłączenia się do tego medium. Trudno jednak przewidzieć, kiedy zostanie przekroczony próg nasycenia. Mimo, iż internet staje się coraz dostępniejszy, to w najbliższym czasie stałe łącze na pewno nie dotrze do każdego domu. Blokadą jest chociażby fakt, że niespełna 40% gospodarstw domowych ma komputer. Niski kurs dolara i rosnąca konkurencyjność rynku providerów internetowych sprawiła, że w ostanim roku liczba internautów wzrosła o około 6%. Trudno jest jednak przewidzieć, czy ten trend się utrzyma, bo wpływa na niego ma nazbyt wiele niezależnych i trudnych do przewidzenia czynników. Zdaniem Konrada Magdziarza górny próg dla Polski to około 40% internautów w perspektywie najbliższych 3 lat. Później tempo wysycania rynku jego zdaniem wyraźnie spadnie.

Obiektywna bariera wzrostu

Wydaje się, że Konrad Magdziarz mówiąc o liczbie komputerów w polskich gospodarstwach domowych trafił w sedno. Według danych GUS w lipcu 2004 r. komputer osobisty posiadało jedynie 36% wszystkich gospodarstw domowych w Polsce, przy czym odsetek ten był znacząco wyższy w mieście (42%) niż na wsi (25%). W lipcu 2004 roku techniczne możliwości dostępu do internetu w domu miało 26% wszystkich gospodarstw domowych w Polsce, niezależnie od tego, czy ich członkowie korzystali z nich, czy nie.

Powody nieposiadania w domu dostępu do internetuPowody nieposiadania w domu dostępu do internetu

W raporcie GUS "Wykorzystanie technologii informacyjno-telekomunikacyjnych w przedsiębiorstwach i gospodarstwach domowych w 2004 r.", spośród siedmiu możliwości, najważniejszymi przyczynami nieposiadania dostępu do internetu w domu wymienianymi przez członków gospodarstw domowych w wieku 16-74 lata były: zbyt wysokie koszty zarówno dostępu (np. opłaty telefoniczne) - 77%, jak i sprzętu - 75% i brak niezbędnych umiejętności - 56%. Poza tymi - nazwijmy je obiektywnymi - przyczynami, istnieje jeszcze jedna - brak potrzeby korzystania z internetu, co deklaruje aż 44% badanych.

Wojciech Kądziołka puentuje temat Podstawowy problem, z jakim boryka się rynek internetu w Polsce jest od lat niezmienny - wysokie koszty połączeń, które są pochodną braku dostatecznie głębokiej deregulacji rynku telekomunikacyjnego w Polsce. Odpowiadając na pytanie o to kiedy w Polsce rynek internetu osiągnie zadawalający poziom rozwoju byłoby wróżeniem z fusów, bo jak wszyscy inni internauci w Polsce mam nadzieje, że Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty weźmie się do pracy i pozwoli na rozwój tego rynku.

Oprócz nierychliwości URTiP, braku sprzętu i potrzeb ostatnio doszła jeszcze jedna bariera - 22% VAT na internet.

Aktualizacja: 08 marca 2005 15:26
W ramkach wplecionych w tekst dodaliśmy opinie Artura Zawadzkiego, IAB, Jacka Kołtonika z CR Media, oraz Pawła Wujca z Gazeta.pl.
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.