W oczekiwaniu na Ethernet 10 Gb/s

Chociaż nie jest to technologia dla wszystkich, z racji tego iż jest ciągle bardzo droga, coraz więcej użytkowników zdradza nią zainteresowanie. Mowa o Ethernecie 10 Gb/s. Jedno jest na pewno pocieszające - ceny rozwiązań opartych na tej technologii spadły od 2002 roku (a więc od momentu, kiedy ujrzała ona światło dzienne) aż o 85%.

W 2002 roku port Ethernet 10 Gb/s (instalowany w przełączniku) kosztował ponad 55 tys. USD. Rok temu było to 15 tys., a obecnie użytkownik płaci za taki port już tylko 7,5 tys. USD (za Synergy Research Group). Liczba wyprodukowanych portów Ethernet 10 Gb/s też rośnie lawinowo. W 2002 było to tylko 1000 portów, a w pierwszej połowie 2004 roku użytkownicy kupili już 15 tys. takich portów.

Niższa cena portów Ethernet 10 Gb/s wynika z faktu, że elementy optyczne używane do ich produkcji są coraz tańsze. Mówimy tu głównie o warstwie fizycznej połączeń Ethernet 10 Gb/s - o laserach, które generują wiązki światła, oraz o odbiornikach zamieniających te wiązki na bity. Przykładami takich rozwiązań są nowe modularne technologie, takie jak moduły XENPAC i XFP.

Ale coraz tańsze są nie tylko porty instalowane w przełącznikach. Tanieją też serwerowe karty sieciowe Ethernet 10 Gb/s. Gdy Intel wprowadził na rynek taką kartę w marcu 2004 r., kosztowała ona ok. 8 tys. USD. Obecnie karty tego standardu produkowane przez firmy S2IO czy Chelsio Communications kosztują w granicach 2 tys. USD.

Chociaż Ethernet 10 Gb/s tanieje z miesiąc na miesiąc, to biorąc pod uwagę liczbę portów dostarczonych na rynek, porty 10 Gb/s stanowią obecnie tylko 1% całego wolumenu. To dalej bardzo mało. Stąd wniosek, że Ethernet 10 GB/s musi jeszcze poczekać na swoje wielkie dni.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.