Rząd: podwyższymy VAT na internet, ale chcemy obniżyć ceny dostępu

Zmiana w ustawie o stawce VAT na internet jest nieunikniona. Po tym, jak rząd złamał zapisy unijne i wprowadził zwolnienie od podatku dla użytkowników indywidualnych i instytucji edukacyjnych, przyszła chwila na konfrontację z Komisją Europejską, która już od miesięcy zapewniała, że pogwałcenie praw wspólnoty grozi procesem w Luksemburgu i wysoką karą. Polskie władze zamierzają tym razem wprowadzić 22% stawkę VAT-u (co z pewnością odbije się podwyżką cen) i jednocześnie zapewniają, że będą dbać... o obniżenie kosztów dostępu do sieci w naszym kraju.

Zadziwiająca jest niekonsekwencja w polityce naszego rządu. Po wielomiesięcznych zmaganiach na przełomie 2003 i 2004 roku dotyczących ustalenia stawki podatkowej na internet (forsowano opcje: 7%, 22% oraz bardzo nieśmiało 0%), sejm ostatecznie zadecydował, że użytkownicy indywidualni oraz instytucje edukacyjne zostaną zwolnione z podatku. Już wtedy wiadomo było, że taki zapis niezgodny jest z prawem unijnym. Przedstawiciele Komisji Europejskiej wskazywali, że takie ustalenia będą miały swój finał w sądzie w Luksemburgu (więcej na temat całej procedury prawnej w wywiadzie z Jonathanem Toddem, przedstawicielem KE). Polski rząd te zapewnienia jednak zignorował.

Sprawa VAT-u pojawiła się na nowo niedawno, kiedy to Komisja Europejska przesłała list z żądaniem wyjaśnień w sprawie złamania praw unijnych. Wczoraj rząd oficjalnie przyznał, że Polska nie powinna stosować zwolnienia z VAT na usługi internetowe. Można zapytać, dlaczego nie pomyślano o tym wcześniej, jeszcze w trakcie przygotowywania ustawy?

Obecnie rząd musi przesłać do Komisji Europejskiej list z wyjaśnieniami. Jednocześnie planowana jest nowelizacji ustawy o VAT, a w niej znaleźć ma się zapis wprowadzający podstawową stawkę VAT-u, czyli 22%. Wtedy nieunikniona bedzie podwyżka cen za dostęp do sieci.

Rada Ministrów w oficjalnym komunikacie stwierdziła, że dołoży starań, by doszło do obniżek cen za usługi internetowe w naszym kraju. "Będą przedsięwzięte takie środki, aby koszty podłączenia do internetu, czyli - suma sumarum - po przyjęciu stawki podstawowej koszty podłączenia powinny być niższe niż są w tej chwili" - powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Ministrów minister finansów Mirosław Gronicki. To na razie obietnice. Rząd nie przedstawił planu, w jaki sposób chce doprowadzić do tak rewolucyjnej zmiany w polityce cenowej. Co więcej, można zapytać, dlaczego wcześniej rząd nie wykonał takich działań.

Przypomnijmy, że w listopadzie 2003 roku Polska zajmowała drugie miejsce wśród najdroższych krajów, pod względem kosztów połączeń z internetem. Był to koszt o 136% wyższy od średniej ceny. Do najtańszych krajów należą: USA, Irlandia, Australia oraz Grecja.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.