Firma znikąd zapowiada szerokopasmową rewolucję dostępową

E-internets, firma, o której usłyszano dopiero ostatnio przy okazji wygranego przez nią przetargu na pasmo o częstotliwości 3,6 - 3,8 GHz, przymierza się do zbudowania w całym kraju infrastruktury, umożliwiającej oferowanie szerokopasmowego dostępu do internetu po niskich kosztach. W realizacji projektu ma pomóc częstochowskiej spółce tajemniczy inwestor ze Stanów Zjednoczonych. Przedstawiciel E-internets nie chce zdradzić szczegółów projektu. O samej spółce niewiele wiadomo, trudno też znaleźć jakiekolwiek informacje o niej w sieci.

E-internets istnieje od marca br. Miesiąc później firma wzięła udział w przetargu na częstotliwości 3,6 - 3,8 GHz (dla stacjonarnej telefonii radiowej), organizowanym przez Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Wśród innych firm, które startowały w przetargu, znalazł się m.in. NASK oraz PTC - operator Ery. Ku zdumieniu wszystkich nikomu wcześniej nie znana firma z Częstochowy pokonała największych, zdobywając oferowane pasmo. W protokole z postępowania przetargowego czytamy: "Oceniając ekonomiczno-finansową zdolność spółki E-internets Sp. z o. o., komisja wzięła pod uwagę fakt, że spółka nie sporządzała dotychczas sprawozdań finansowych. Firma zamierza sfinansować inwestycję pod nazwą 'Budowa bezprzewodowego dostępu do internetu' ze środków uzyskanych z pożyczki udzielonej przez innego przedsiębiorcę. Spółka nie przedstawiła żadnego dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy pożyczki. Oceniając wartość techniczną oferty spółki E-internets Sp. z o.o., komisja zwróciła uwagę na fakt, że ogranicza się ona do rozwiązań technicznych urządzeń bazowych i końcowych. Oceniając wartość ekonomiczną oferty E-internets Sp. z o.o., komisja stwierdziła, że przedstawiona została bardzo ogólna analiza rynku usług internetowych."

Z innej części raportu możemy się dowiedzieć, że spółka nie wykazała doświadczenia w zakresie działalności telekomunikacyjnej. Nie mniej jednak to właśnie E-internets zostało przyznane pasmo. Jak to się stało?

Kto da więcej?

Przejrzeliśmy dokumenty przetargowe. Zarówno w kategorii "Kwalifikacja oferenta w zakresie działalności telekomunikacyjnej" jak i "Ekonomiczno-finansowa zdolność oferenta" oraz "Wartość techniczna oferty" E-internets otrzymało najgorsze noty (odpowiednio 1 pkt, 1 pkt, 3 pkt). W tych samych kategoriach NASK otrzymał 8,75 pkt, 8,75 pkt i 8 pkt, a Polska Telefonia Cyfrowa: 9,75 pkt, 9,375 pkt, 8 pkt. O decyzji zaważyła jednak wysokość złożonej oferty. E-internets za pasmo zaproponowało 1,4 mln zł, podczas gdy pozostali oferenci zaproponowali mniej niż połowę tej kwoty.

Poproszony o komentarz w tej sprawie URTiP powiedział dla Warsaw Business Journal, że oferta E-internets wydała się najatrakcyjniejsza, a jeżeli spółka nie wywiąże się ze swoich planów, to zawsze pasmo można jej odebrać.

Internet dla wszystkich

Tymczasem E-internets planuje zakrojony na ogólnopolską skalę projekt szerokopasmowego dostępu do internetu. W realizacji przedsięwzięcia ma pomóc amerykański inwestor, nazwy którego przedstawiciele firmy nie chcą zdradzić. Wiadomo tyle, że jest to jeden z funduszy venture capital, należący do notowanej na giełdzie grupy. Inwestor ma pojawić się wkrótce.

E-internets chce sprzedawać usługi szerokopasmowego internetu dla klientów indywidualnych po takich cenach, że na ofertę będzie stać przeciętnego "Kowalskiego". Jak powiedział dla "Pulsu Biznesu" Dariusz Górecki, udziałowiec spółki, oferta ma być dostępna początkowo w 50 polskich miastach. We wrześniu E-internets chce rozpocząć badania radiolokacyjne.

Realizacja planów E-internets uzależniona jest od inwestora. Jak na razie nic nie wiadomo o szczegółach podpisanej z amerykańską firmą umowy. Sama spółka jest dość enigmatyczna. Trudno znaleźć jakiekolwiek informacje na jej temat, nie ma swojej witryny w sieci. Nie ma się więc co dziwić, że jej plany na rynku przyjęto ze zdziwieniem i dystansem.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.