Internet znów zaatakowany - największe strony niedostępne

Internauci, którzy chcieli wczoraj skorzystać z takich serwisów internetowych, jak Yahoo, Google czy Microsoft, mogli mieć z tym poważne problemy. Atak na centralne serwery DNS na prawie 2 godziny skutecznie uniemożliwił korzystanie z wielu witryn internetowych, w tym również z najpopularniejszych wyszukiwarek. Specjaliści z firmy Keynote Systems, monitorującej ruch w Internecie, jako przyczynę problemów wskazują zmasowany atak na serwery DNS firmy Akamai Technologies, ta ostatnia jednak zaprzecza.

Wydarzenia
30-31 marca 2017 r.

Już po raz dziesiąty stowarzyszenia ISSA Polska, ISACA Warsaw Chapter oraz magazyn Computerworld zapraszają na konferencję SEMAFOR - Forum...

Zarejestruj się
Problem z centralnymi serwerami DNS zauważono wczoraj w Stanach Zjednoczonych około godziny 8:45 czasu wschodniego. Specjaliści z firmy Keynote Systems zajmującej się dokonywaniem pomiarów natężenia ruchu w Internecie zaobserwowali, iż dostępność 40 największych, monitorowanych przez nich serwisów obniżyła się nawet do poziomu 20%. Poza wyżej wspomnianymi witrynami Microsoftu, Google, czy Yahoo, kłopoty z osiągalnością miały również takie strony, jak FedEx, AltaVista, Lycos oraz Symantec. Keynote Systems zauważyło jednocześnie, iż większość niedostępnych serwisów korzysta z usług firmy Akamai Technologies. Konkurencyjna dla Akamai Technologies firma Speedera Networks nie zaobserwowała żadnych problemów z pracą swojej sieci serwerów.

Akamai Technologies posiada ponad 15 tysięcy serwerów DNS (domain name system) w 60 krajach, które tłumaczą nazwy domenowe na adresy IP i pomagają równomiernie rozłożyć po całym świecie natężenie ruchu na największych serwisach internetowych. Rzecznik Akamai Technologies, Jeff Young określił wtorkowe wydarzenia jako "przeprowadzony na ogromną skalę, międzynarodowy atak na infrastrukturę internetową" i jednocześnie zaprzeczył, jakoby celem ataku były wyłącznie serwery tej firmy.

Wczorajsze zakłócenia pracy serwerów DNS noszą znamiona kolejnego już ataku DDoS (distributed denial of service), podczas którego tysiące komputerów z całego świata zasypują zaatakowane maszyny taką liczbą żądań, której te nie są w stanie obsłużyć i w rezultacie odmawiają posłuszeństwa.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.