Toksyczne bliźniaki – spam i wirusy

Wirusy i spam stanowią coraz większe utrudnienie w korzystaniu z poczty elektronicznej. Na czele zagrożeń ciągle MyDoom.A. Z kolei spam w lutym br. rozdął się do 62% zawartości skrzynek odbiorczych poczty elektronicznej – poinformowała firma Brightmail. Terapia jest bolesna i niepozbawiona skutków ubocznych - dwie trzecie tych, którzy schronili się za murem filtrów antyspamowych utraciło niespamową pocztę.

Wydarzenia
30-31 marca 2017 r.

Już po raz dziesiąty stowarzyszenia ISSA Polska, ISACA Warsaw Chapter oraz magazyn Computerworld zapraszają na konferencję SEMAFOR - Forum...

Zarejestruj się
Najważniejszą kategorię stanowi spam oferujący rozmaite towary – w lutym br. była to niemal 1/5 wszystkich niezamówionych wiadomości (wzrost o 2 punkty proc.). Spam finansowy zmniejszył swój udział o 2% do 18%. Pozostałe znaczące kategorie spamowe dotyczą zdrowia (7%), czasu wolnego (6%) i Internetu (6%). Jednocześnie, w lutym odsetek spamu z ofertami „dla dorosłych” stanowił 14% (miesiąc wcześniej 17%) a o 3% - do 11% - wzrósł odsetek spamu związanego ze szwindlami. Spam lutowy pobił absolutne rekordy w dniu św. Walentego, kiedy to wysłanych zostało ok. 15 mln wiadomości tego typu (przed rokiem – ok. miliona). Warto przypomnieć, że jeszcze przed rokiem spam stanowił mniej niż połowę poczty dostarczanej do skrzynek internautów (a dokładnie 42%).

Domyślną metodą obrony przed spamem jest obecnie instalowanie oprogramowania filtrującego pocztę. Jednak według badania przeprowadzonego przez Outsource Research Consulting dla Goodmail Systems, dwie trzecie osób, które posiadają filtry antyspamowe utraciło na tej zaporze jakieś istotne wiadomości, błędnie zakwalifikowane jako spam. Spośród tych pechowców dwukrotnie więcej utraciło osobiste listy (50%) niż newslettery (25%), albo poważne, oczekiwane i zamawiane oferty od firm (24%). 22% utraciło ponadto ważne e-maile związane z pracą a 21% - potwierdzenia przyjęcia zamówień albo dostawy.

Największym źródłem spamu na świecie pozostają Stany Zjednoczone. Według danych opublikowanych przez Sophos w lutym br. 56,7% spamu pochodziło z USA; druga na liście Kanada wygenerowała już tylko 6,8%. Zbliżoną produkcję osiągnęli spamerzy z Chin (plus Hong Kong) – 6,24%, Korei Południowej (5,8%). Dalsze miejsca przypadły w udziale spamerom z Holandii (2,13%), Brazylii (2%), Niemiec (1,8%), Francji (1,5%), Wielkiej Brytanii (1,3%), Australii (1,2%), Meksyku (1,19%), Hiszpanii (1%). Z pozostałych krajów pochodziło 12,2%.

W rankingu najczęściej występujących wirusów i robaków internetowych („parszywa dwunastka”) przygotowanym przez Central Command, w lutym na czele utrzymuje się zdecydowanie MyDoom.A (65,3%), wyprzedzając Sober.C (8,8%), NetSky.B (6,4%), NetSky.C (3,5%), Bagle.B (1,6%), MiMail.I (1,3%), BugBear.B (1,2%); pozostałe z pierwszej dwunastki nie uzyskiwały powyżej 1% częstotliwości pojawiania się, zaś cała reszta poza pierwszym tuzinem – występowała łącznie 9,1%.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.