Za słowo "spamer" do sądu

W Polsce miała miejsce nietypowa rozprawa sądowa. Stowarzyszenie Pacjentów Primum Non Nocere, które rozsyłało użytkownikom niezamówioną korespondencję dotyczącą promocji własnej działalności, pozwało do sądu autora serwisu Nospam-pl.net za to, że określił organizację mianem "spamera". Sąd nie przyznał SPPNN racji. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego, który podtrzymał wcześniejszą decyzję.

Wydarzenia
16 grudnia 2016 r.

Dnia 18 kwietnia 2016 roku upłynął termin implementacji nowych dyrektyw UE regulujących unijny system zamówień publicznych. Przepisy te zostały...

Zarejestruj się
27 stycznia 2017 r.

Warsztaty mają na celu przekazanie wiedzy na temat problemów z prawami autorskimi we współczesnych  projektach IT oraz sposobach ich...

Zarejestruj się
Przypomnijmy, że SPPNN kilka miesięcy temu rozpoczęło agitację na rzecz ustawy o Rzeczniku Pacjenta. Inicjatywa szczytna, ale tego samego nie można powiedzieć o sposobie jej realizacji. Organizacja zaczęła rozsyłać użytkownikom niezamówioną korespondencję. Część administratorów zaczęła blokować przychodzącą pocztę. Reakcją na to działanie było założenie przez SPPNN strony z pogróżkami pod adresem osób administrujących serwery pocztowe (więcej na ten temat: http://www.internetstandard.pl/news/62484.html ). Do naszej redakcji wpłynęły listy od rozżalonych administratorów, którzy nie mogli zrozumieć, dlaczego koordynator SPPNN chce pozwać ich do sądu. To był dopiero początek sporu. Adam Sandauer, który nadzorował projekt, postanowił pozwać do sądu Łukasza Kozickiego, autora serwisu Nospam-pl.net za to, że w swojej notatce określił SPPNN mianem spamera.

Rozprawa odbyła się kilka tygodni temu. Sąd Okręgowy odrzucił wniosek dr Sandauera. W komentarzu do wydanej decyzji możemy przeczytać: (...) ”Nazwanie wnioskodawcy "spamerem" w okolicznościach niniejszej sprawy może być zaś usprawiedliwione. Jak słusznie podkreśla uczestnik, brak jest obecnie definicji ustawowej "spamu" zaś w środowisku internautów mianem tym określany jest nie tylko nadawca niepożądanych informacji handlowych, ale wszelkich informacji niezamawianych i niepożądanych przez adresata. Taką zaś informacją dla uczestnika były kierowane do niego za pośrednictwem "sieci" materiały kampanii promocyjnej wnioskodawcy.'

Ważny w tej decyzji jest fakt, że po raz pierwszy w praktyce sądowej usankcjonowane zostało określenie osoby przesyłającej niechciane wiadomości mianem spamera. ”Decyzja potwierdza prawo do nazywania spamerów po imieniu” - skomentował Łukasz Kozicki. Dodał jednocześnie, że SPPNN nie udało się przy pomocy apelacji zmienić postanowień sądu. Sprawa jednak jeszcze się nie zakończyła. ”Adam Sandauer złożył skargę wyborczą do Sądu Najwyższego - dodaje autor serwisu Nospam-pl.net - To wprawdzie nie sprawa "ze mną" - ale dalej mnie dotyczy.”

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.