RIAA to gangsterzy?

Jedna z osób pozwanych ostatnio przez RIAA za nielegalną dystrybucję plików muzycznych wystosowała kontr-pozew. Kobieta powołuje się w nim na prawo zabraniające stosowania wymuszeń i haraczy – czyli regulacje stosowane zwykle w odniesieniu do działalności gangsterskiej - podał serwis News.com.

Przypomnijmy, że ostatnim krokiem RIAA było pozwanie do sądu grupy 531 użytkowników sieci P2P. Zaskakujące było to, że tym razem stowarzyszenie nie posiadało danych osobowych internautów, których objęło swoim pozewem. W odpowiedzi na to działanie jedna z osób, która znalazła się "na celowniku" RIAA, zdecydowała się na kontratak.

Mieszkanka New Jersey zdecydowała się pozwać stowarzyszenie. Nie byłoby w tym nic dziwnego (bo takie przypadki miały miejsce wcześniej), gdyby nie fakt, że kobieta powołała się na zapisy, stworzone do walki z... gangsterami. Kobieta tłumaczy, że RIAA złamało prawo zabraniające stosowania wymuszeń i pobierania haraczy - jej zdaniem, RIAA, najpierw domagając się od użytkowników wysokich odszkodwań, a później negocjując obniżenie kwot, de facto "wymusza" od zastraszonych pozwanych pieniądze.

Słuszność tych zarzutów potwierdza cytowany przez http://News.com prawnik owej kobiety, który tłumaczy, że działanie RIAA przypomina praktyki gangsterskie i służy zastraszaniu użytkowników.

Zdaniem innych prawników, sprawa nie ma wielkiej szansy na powodzenie, bo udowodnienie racji może być trudne.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.