Czym podszyty jest sukces Money.pl?

Niekomercyjna akcja "Nie dla droższego Internetu", zorganizowana przez Money.pl, wpłynęła na wzrost liczby użytkowników i odsłon serwisu. Money.pl wykorzystuje te wyniki do pozyskiwania nowych reklamodawców, nie podając źródła sukcesu – wskazują inne serwisy finansowe, podkreślając, że jest to działanie nieuczciwe. Co więcej, zdarzyło się, że konkurencyjne serwisy miały zastrzeżenia co do podawanych przez Money.pl wyników.

Wydarzenia
3-4 kwietnia 2017

Coaching w Scrumie, to autorski program szkoleniowy, zaprojektowany z myślą o doskonaleniu pracy każdego Scrum Mastera. 2-dniowe szkolenie,...

Zarejestruj się
Kiedy jesienią ubiegłego roku rząd ujawnił zamiary wprowadzenia wyższej o 15% stawki VAT na Internet, Money.pl postanowiło zorganizować akcję protestacyjną. Celem "Nie dla droższego Internetu" – bo tak nazywał się projekt – było zebranie jak największej ilości podpisów pod petycją, której adresatem było Ministerstwo Nauki i Informatyzacji. Akcja przyciągnęła rzesze zbulwersowanych internautów. Jak podaje Money.pl, do protestu włączyło się ponad 180 partnerów: portali, wortali, serwisów, witryn, instytucji oraz przedsiębiorstw. Money.pl zebrało w przeciągu niecałych dwóch miesięcy 100 tys. podpisów pod listem protestacyjnym. W grudniu odbyła się konferencja na temat podwyżki VAT-u na Internet, ministrowi Kleiberowi wręczono petycję. Jednak zarówno przedstawiciele Ministerstwa Nauki i Informatyzacji, jak i Ministerstwa Finansów zaznaczyli, że protest efektów nie przyniesie, bo od podwyżki nie ma odwrotu.

Na tym właściwie skończyła się akcja. Protest "Nie dla droższego Internetu" nie przyniósł żadnych poważnych rozwiązań w kwestii planowanego wzrostu stawki VAT-u na usługi internetowe. Pośrednio przełożył się jednak na wzrost oglądalności serwisu pomysłodawcy. Akcja rozpoczęła się 1 października. We wrześniu serwis miał ponad 142 tys. unikalnych użytkowników i ponad 1,6 mln odsłon. W październiku liczby znacząco wzrosły: ponad 204 tys. użytkowników odwiedziło serwis, Money.pl miało ponad 2,7 mln odsłon. "Akcja w znaczący sposób nie zaważyła na dynamice wzrostu naszych statystyk" – nie zgodził się Piotr Krawiec, dyrektor ds. marketingu i PR Money.pl – "Co prawda, zaobserwowaliśmy około 30% wzrost liczby użytkowników w okresie trwania akcji, ale trudno stwierdzić, czy to wynik samej akcji, czy innych działań marketingowo - PR, których w tym okresie było sporo."

Oglądalność Money.plKliknij, aby powiększyćOglądalność Money.plPrzedstawiciel Money.pl zaznacza, że wzrosty na poziomie 30-40% serwis obserwuje dość często, zwłaszcza w okresie wakacyjnym i powakacyjnym oraz grudniowo-styczniowym. Wyniki Prawdziwego Profilu w 2003 roku nie potwierdzają jednak tego trendu. Od sierpnia do września minionego roku przybyło Money.pl ok. 27 tys. unikalnych użytkowników, od czerwca do września – ok. 14 tys. Tymczasem w momencie uruchomienia akcji statystyki podskoczyły w górę o 58 tys. unikalnych użytkowników.

Nieuczciwe zagrywki?

Money.pl bardzo mocno nagłośniło wyraźny wzrost oglądalności serwisu oraz liczby użytkowników. W komunikatach nie pojawiła się jednak żadna wzmianka o wpływie akcji "Nie dla droższego Internetu" na wyniki Money.pl. IAB Polska, organizacja dbająca o standardy rynkowe, jest przeciwna takiej formie promocji, zwłaszcza, jeśli dotyczy ona wykorzystywania do własnych celów akcji społecznych. "Jestem daleki od formułowania bezpośrednich ocen - te pozostawiłbym raczej właścicielom Money.pl" - zaznacza Dominik Kaznowski, wiceprezes IAB Polska - "Moim zdaniem jednym z najważniejszych czynników decydujących o wyborze partnera, jakim jest serwis finansowy, jest jego wiarygodność. Pytanie czy Money.pl zachował się wiarygodnie pozostawiam otwarte."

”Uważam, że akcja przeprowadzona na Money.pl "Nie dla droższego Internetu" miała bezpośrednie przełożenie na wyniki oglądalności tego serwisu” - wskazuje Benita Jakubowska, dyrektor sprzedaży ds. Internetu CR Media - ”Z doświadczenia wiem, że różnego rodzaju inicjatywy protestacyjne przyciągają duże ilości użytkowników na strony, z których zazwyczaj nie korzystają. Po oddaniu swojego głosu internauta zazwyczaj nie wraca już na tego typu serwis. Według mnie Money.pl świadomie zataił wpływ skądinąd szlachetnej akcji "Nie dla droższego Internetu" na wzrost popularności serwisu. Money.pl to jeden z najstarszych i najlepiej znanych serwisów finansowych w Polsce. Przez wszystkie lata istnienia serwis ten zdobył wielu lojalnych użytkowników. Szkoda, że ucieka się do tego typu "PR".”

Z kolei serwisy finansowe zaznaczają, że takie działanie wprowadza w błąd reklamodawców. "Sądzimy, że działania mające na celu sztuczne podnoszenie oglądalności serwisu mogą być mylące" - przyznaje Piotr Wąsowski, członek zarządu ds. rozwoju i marketingu Bankier.pl – "Użytkownicy pozyskani przez takie akcje są zwykle dość przypadkowi i znacznie odbiegają od profilu użytkowników serwisów finansowych – o czym reklamodawcy nie wiedzą."

"Sposób Money.pl na zwiększenie oglądalności jest dosyć kontrowersyjny, jednak w praktyce już wcześniej stosowany" - dodaje Wojciech Sobieraj, prezes zarządu Elfin.pl - "Różnego rodzaju "pożyteczne społecznie" akcje są wykorzystywane przez media do zwiększenia oglądalności/czytelnictwa, a za tym w konsekwencji idą budżety reklamowe. Najważniejsza pozostaje i tak kwestia, czy efekt jednorazowej akcji przełoży się na wzrost w dłuższym terminie."

Oglądalność Money.plKliknij, aby powiększyćOglądalność Money.pl"Serwis Money.pl rzeczywiście mocno promuje swoje sukcesy, informując nie tylko o wzroście użytkowników, ale i chwaląc się przy tym pierwszym zyskiem" - dodaje Paweł Kubisiak, zastępca redaktora naczelnego "Pulsu Biznesu", szef witryny internetowej pisma - "To dobra wiadomość dla społeczeństwa internetowego, pokazująca, że polska sieć może być obszarem dla dochodowego biznesu. A że witryna promuje się używając metod marketingowych nie najwyższych lotów, to już problem Money.pl – sami sobie wystawiają świadectwo." "Puls Biznesu" najbardziej zaniepokojony był faktem przedstawiania przez Money.pl niższych wyników PB.pl niż te, które przedstawia gemiusTraffic, z którego firma korzysta. "Zwróciliśmy się w tej sprawie do Gemiusa z prośbą o wyjaśnienie" - przyznał Paweł Kubisiak.

W styczniu Gemius przygotował specjalny komunikat, w którym ostrzegał przed manipulacjami danymi i rzetelnością ich prezentacji. "Nam, jako firmie badawczej, zależy, aby zawsze posługiwano się wynikami naszych badań w sposób prawidłowy - stąd zwrócenie uwagi i edukacja wydawców w tym zakresie" - przyznała Krytyna Bębenek, analityk internetowy w firmie Gemius.

Kliknij, aby powiększyćPortale nie zgadzają się z akcją promocyjną Money.pl – serwis określa się w niej jako "największy portal finansowy w Polsce". "Grupa serwisów biznesowych w Onecie, która jest miniwortalem finasowym w ramach portalu, miała w listopadzie 2003 roku ponad 1,3 mln unikalnych użytkowników, więc portal Money.pl posiada oglądalność kilkukrotnie mniejszą niż nasze serwisy" - wyjaśnia Radosław Kucko, dyrektor ds. badań i rozwoju produktu Onet.pl - "Być może więc serwis Money.pl jest największy, jednak, jak to się zdarza niestety na rynku internetowym, nie zaznaczył wśród czego i powinien to doprecyzować. Tego typu niedomówienia, występujące szczególnie w komunikatach prasowych, są praktyką codzienną. Tak więc możemy traktować wypowiedź Money.pl jako komunikat PR, nastawiony bardziej na PR niż na rzeczywistość. Być może powstał on w oparciu o wiedzę Money.pl o polskim rynku internetowym, jednakże jak widać z porównawczych danych Onet.pl, wymaga ona poszerzenia."

Agnieszka Szwaj, rzecznik prasowy Wirtualnej Polski zaznacza, że serwisy biznesowe WP odwiedza miesięcznie ok. miliona użytkowników.

Z kolei serwis Biznes w portalu Interia.pl (bez uwzględniania takich finansowych subwitryn jak Podatki, Centrum finansowe, Pity czy ABC Oszczędzania), zanotował w listopadzie ub. r. odwiedziny ponad 315 tysięcy unikalnych użytkowników i ponad 8,5 miliona odsłon.

”Trudno oceniać nagannie zaangażowanie Money.pl w inicjatywę „Nie dla droższego Internetu w Polsce” - wskazuje Mariusz Kuziak, dyrektor marketingu Interia.pl - ”Przypuszczać można, że wsparcie medialne udzielone dla tej akcji przez wiele witryn internetowych i sporo mediów tradycyjnych znakomicie przełożyło się na dynamikę oglądalności serwisu Money.pl. Wątpliwości budzić jednak może sposób przedstawienia tego wzrostu oglądalności w informacjach prasowych. Zarówno komunikat „Money.pl umacnia pozycję lidera” (z 7 stycznia 2004 r.), jak i informacja „Money.pl ustanawia historyczny rekord oglądalności” (z 16 stycznia 2004 r.), podają, iż dane pochodzą z badania Prawdziwy Profil, które przedstawiane jest jako obecny „standard badań polskiego Internetu”. Szkoda jednak, że nie wspominają, iż badanie to pokazuje tylko niewielki fragment tego „polskiego Internetu” - zaledwie kilka czy kilkanaście procent wszystkich odsłon stron." Mariusz Kuziak podkreśla, że Money.pl tworzy ranking tylko dla pewnego fragmentu sieci, czego nie można traktować jako obiektywnego i rzetelnego obrazu oglądalności serwisów finansowych w ogóle.

"W praktyce działania marketingowe Money.pl w żaden sposób nie są w stanie nas dotknąć, a o popularności obu serwisów najlepiej świadczą profesjonalne badania, m.in. ostatni raport SMG/KRC, gdzie Money.pl pozostaje daleko w tyle za naszą witryną" - dodaje Paweł Kubisiak - "My jednak po takich wynikach nie prowadziliśmy propagandy sukcesu. Jeżeli taka forma promocji jest dla Money.pl jedyną metodą na przyciągnięcie sponsorów czy reklamodawców, to wielka szkoda, gdyż sam serwis jest naprawdę niezły."

Zaprszamy do wzięcia udziału w naszej ankiecie dotyczącej postępowania Money.pl:

http://www.idg.pl/sonda/229.html
Wywiad z Arkadiuszem Osiakiem, prezesem Money.pl:

http://www.internetstandard.pl/news/64045.html

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.