Paradoksalne pogróżki polskiego spamera

Spamer bombardujący skrzynki pocztowe wiadomościami reklamowymi Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere założył stronę z pogróżkami pod adresem administratorów, który blokują jego e-maile – podał serwis Nospam-pl.net.

Wydarzenia
16 grudnia 2016 r.

Dnia 18 kwietnia 2016 roku upłynął termin implementacji nowych dyrektyw UE regulujących unijny system zamówień publicznych. Przepisy te zostały...

Zarejestruj się
27 stycznia 2017 r.

Warsztaty mają na celu przekazanie wiedzy na temat problemów z prawami autorskimi we współczesnych  projektach IT oraz sposobach ich...

Zarejestruj się
Zdarzenie jest co najmniej zaskakujące. Stowarzyszenie słało niezamówione e-maile, więc zirytowani użytkownicy zablokowali nadawcę, który tymczasem wystosował specjalny komunikat oskarżający odbiorców o działanie niezgodne z... prawem. Rozsyłane wiadomości dotyczyły prośby o poparcie inicjatywy ustawodawczej, której zadaniem jest wniesienie pod obrady Sejmu obywatelskiego projektu ustawy o Rzeczniku Pacjenta.

Na stronie: http://sppnn1.tripod.com/prz/osw.htm znajdziemy komentarz do blokowania wiadomości: „Otrzymaliśmy e-maile od kilkudziesięciu osób z wymyślaniami. Moje wyjaśnienia na otrzymywane e-maile, iż inicjatywa ustawodawcza to nie działalność komercyjna, której dotyczą ograniczenia ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, czy też, że adresy e-mail to nie dane osobowe, zazwyczaj kończyła korespondencję. W kilkunastu wypadkach (dysponuję zarchiwizowaną korespondencją, której część początkowo planowaliśmy tu ujawnić) powodowało to tylko wzrost agresji i groźby blokowania strony internetowej czy naszego konta e-mail. Pochodziły one w znacznej części od pracowników firm komputerowych handlujących softwarem, administratorów sieci lokalnych.

Serwis Nospam-pl.net wyjaśnia, że SPPNN łamie ustawę, na którą się powołuje. Niezgodne z prawem jest prowadzenie kampanii agitacyjnej, bez względu na to, czy ma ona charakter komercyjny czy nie. ”Dr Adam Sandauer nie tylko rozsyła spam od 2002, łamiąc ustawę o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli, ale upiera się, że skoro Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną obejmuje tylko spam marketingowy - jemu spamować wolno - skomentował Łukasz Kozicki, szef Nospam-pl.net - Tymczasem jego spam jest naruszeniem prywatności, przerzucaniem kosztów działalności politycznej na obce osoby i naruszeniem praw własności podmiotów, których dobra (konta, łącza, serwery) wykorzystuje w swojej kampanii.”

"Jestem pewien, że gdyby Dr Sandauer umiał poprosić o pomoc w rozpropagowaniu swojej idei zamiast próbować zastraszać sądami i przechytrzać zmyślonymi adresami nadawcy adresatów swoich przesyłek, mógłby dostać za darmo nawet wiele kampanii bannerowych - dodaje Łukasz Kozicki - Ale w zaistniałej sytuacji trudno już będzie mu chyba liczyć na przychylne przyjęcie."

Wysyłający spam na stronie zamieścił listę osób i firm, które zablokowały przesyłane przez niego wiadomości. Co więcej opublikował również kopie swoich... skarg do prokuratury i do Marszałka Sejmu. ” Uważam, że stosowanie technik spamerskich promujących godne wsparcia idee stawia jednak organizatorów w jednym szeregu z osobami oferującymi przedłużenie penisa czy oferującymi serwisy pornograficzne albo viagrę - skomentował Piotr Waglowski, szef serwisu „VaGla - Prawo i Internet”, członek zarządu Internet Society Poland- Nie dziwię się, że administratorzy blokują adresy Stowarzyszenia, zwłaszcza, że wysyłający apel zastosowali typowe, nieuczciwe techniki ukrywania prawdziwych adresów nadawców. Taka działalność w moim odczuciu nie stanowi realizacji przysługujących inicjatorom akcji obywatelskiej praw. Warto tu zacytować art. 5 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym: "Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społecznogospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony."

Piotr Waglowski podkreśla, że rozsyłanie niezamówionej informacji drogą elektroniczną (nie tylko informacji handlowej) jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. ”Zatem blokowanie przesyłek nie jest "samosądem" - jak sugeruje pełnomocnik Stowarzyszenia w listach do Prokuratury czy Marszałka Sejmu, a próbą ochrony przysługujących innym jednostkom praw, czego - jak się wydaje - Stowarzyszenie nie dostrzega lub (co źle by świadczyło o intencjach) nie szanuje. Uważam - być może odmiennie niż pełnomocnik Stowarzyszenia Pacjentów PNN, że w przypadku spamu - cel nie uświęca środków" – dodał Piotr Waglowski.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.