Pod górkę do wiedzy

Drenaż mózgów z krajów Unii Europejskiej rośnie, podczas gdy wydatki na badania i rozwoj są najniższe w historii. Firmy europejskie chcą inwestować w B+R, ale w Stanach Zjednoczonych - to smutne ustalenia nowych raportów Komisji Europejskiej.

Wydarzenia
2-3 marca 2017 r.

Jedyna w roku konferencja poświęcona rządowym projektom IT. Pierwszy dzień VII konferencji Państwo 2.0 poświęcony będzie strategii...

Zarejestruj się
3-4 kwietnia 2017

Coaching w Scrumie, to autorski program szkoleniowy, zaprojektowany z myślą o doskonaleniu pracy każdego Scrum Mastera. 2-dniowe szkolenie,...

Zarejestruj się
Według dwóch nowych raportów przedstawionych wczoraj przez komisarza europejskiego ds. badań, Europa nie zbliżyła się ani na krok do założeń dotyczących poziomu wydatków na badania i rozwój ustalonych w 2002 roku w Barcelonie. Przypomnijmy, że według owych założeń wydatki na badania i rozwój mają wzrosnąć z obecnego 1,9% do 3% PKB najpóźniej do 2010 roku. Zarówno wspomniane wydatki jak i wydajność systemu pozostają obecnie w Unii na poziomie znacznie niższym od stanów notowanych w drugiej połowie lat 90. Poszerza się luka inwestycyjna pomiędzy krajami Unii a USA, w wyniku czego nasila się zjawisko drenażu mózgów i migracja naukowców do Stanów Zjednoczonych. Cykliczny (czwarty z kolei) raport "Najważniejsze dane na temat nauki, technologii i innowacji 2003 - 2004" objął także dane z krajów wstępujących do Unii i kandydackich. Wszystkie one pozostają w tyle za krajami Piętnastki pod względem wielkości inwestycji i skuteczności w przemianach ukierunkowanych na gospodarkę opartą na wiedzy. Według autorów raportu, ta różnica zaczyna się jednak zmniejszać.

W raporcie "Najważniejsze dane na temat nauki, technologii i innowacji 2003 - 2004" zaobserwowano, że w istocie firmy europejskie mocno inwestują w badania i rozwój. Ich inwestycje rosną jednak w USA, a nie w Europie. Tylko w 2000 roku zaobserwowano odpływ netto z UE wydatków na badania i rozwój w wysokości 5 mld EUR, znacznie przewyższający napływ zewnętrznych inwestycji w tym obszarze. Około 80% owej różnicy w poziomie inwestycji wynika właśnie z różnic w podejściu rodzimych sektorów biznesowych do inwestowania w badania i rozwój. USA przyciągają o jedną trzecią inwestycji europejskich firm w badania i rozwój więcej niż Europa inwestycji firm amerykańskich. Piętnastka ma ponadto w inwestycjach w rozwój i badania "z reszty świata" udział o 10% mniejszy niż 10 lat temu.

Podobne konkluzje przedstawia drugi ze wspomnianych raportów - "Drenaż mózgów - emigracja wykwalifikowanych naukowców". Najważniejsze powody dla których przenoszą się oni za Ocean to lepsze środowisko pracy, lepsze perspektywy kariery i dostępu do nowoczesnych technologii. 71% urodzonych w krajach Unii naukowców którzy uzyskali doktorat w Stanach Zjednoczonych pomiędzy 1991 a 2000 rokiem nie planuje powrotu do Europy. Co ciekawe, lepsze płace nie zostały wymienione wśród głównych powodów emigracji naukowców. Z drugiej strony restrykcyjna polityka imigracyjna w Unii i biurokracja utrudniają wypełnienie owej luki przez napływ kadry naukowej z krajów spoza Unii.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.