Potrzebna poczta "na zakładzie"

Choć może się to wydawać trudne do wyobrażenia, aż 45% pracowników amerykańskich korporacji nie posiada w pracy własnego konta e-mailowego. Może się to w najbliższym czasie zmienić, z korzyścią dla wszystkich: pracowników, firm i zasuszonego rynku IT.

Według szacunków Radicati Group, do 2007 roku odsetek pracowników korporacji amerykańskich bez dostępu do własnego konta poczty elektronicznej powinien obniżyć się do 25%. Koszt tak radykalnego zmniejszenie odsetka niedostępności e-poczty w pracy agencja marketingowo-konsultingowa ocenia na 6,7 mld USD do 2007 roku. Radicati Group uważa, że ten deszcz powinien zacząć kropić już od przyszłego roku na wysuszoną glebę rynku IT, rzęsistego opadu zamówień można natomiast spodziewać się od 2005 roku. Wszystko zależy jednak od ogólnego stanu gospodarki amerykańskiej. Jeśli nie stanie znów pewnie na nogi, nie należy się spodziewać aby wydatki na zakładowy e-mail przyszły tak szybko.

Jak stwierdzają w raporcie analiycy Radicati Group, swoista korporacyjna cyfrowa luka wytworzyła się w związku z przyjętym przez firmy założeniem, że nie każdemu potrzebny jest e-mail w pracy. Teraz odłączeni od kanału e-poczty pracownicy najczęściej są znacznie gorzej poinformowani o tym, co się w firmie dzieje. Źródłem informacji pozostaje dla nich tablica „przed zakładem” i ewentualnie gazetka.

Zdaniem Radicati, upowszechnienie poczty elektronicznej nie będzie oczywiście łączyło się z obdarowaniem każdego pracownika np. peryferyjnej fabryki, laptopem albo komputerem stacjonarnym (choć takie przykłady się zdarzały, choćby przykład Bertelsmanna - http://www.cxo.pl/artykuly/21575.html ). Zamiast tego w zakładach pojawią się koski z terminalami do odbierania poczty elektronicznej, na każde 10 – 1000 pracowników. W czasie przerwy na lunch lub po pracy będą mogli sprawdzić przez pocztę informacje z działu kadr, korporacyjny newsletter itp.

Czy firmy pozwolą pracownikom np. z działów produkcyjnych na korespondencję z rodzinami, kolegami, itp.? Zdaniem Radicati Group zależy to od podejścia firmy. Część może obawiać się nielojalności albo spadku produktywności pracowników. Inne dostrzegą w tym jednak możliwość podniesienia morale i poczucia docenienia u pracownika, poprawienia samopoczucia poprzez możliwość kontaktu z rodziną, itp. (Choć są badania, które wykazywały jak twórczo i z jakim zaangażowaniem do wykorzystania komunikacji np. instant messaging podchodzą pracownicy „z biura” - http://www.cxo.pl/news/60523.html , to badanie użytkowników poczty elektronicznej w pracy wykazało raczej ich duże zdyscyplinowanie - http://www.cxo.pl/news/49963.html ).

Badaniem objęto oczywiście nie tylko inżynierów i dyrektorów, ale także np. robotników w fabryce, stewardessy, pielęgniarki, itd. W badaniu nie uwzględniono natomiast pracowników rolnych. Potencjalne korzyści z e-poczty dla wszystkich możnaby wyliczać długo – stwierdzają analitycy Radicati Group. Są to: podniesienie wiedzy pracowników o firmie, redukcja kosztów papierowej administracji i korespondencji itd. Wyraz dali temu w jeszcze innym badaniu korzystający w pracy z poczty elektronicznej biznesmeni - http://www.cxo.pl/news/54823.html ...w końcu też ludzie.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.