Uwaga, naciągacze domen powracają

Izba Wydawców Prasy otrzymuje informacje, że osoby trzecie rejestrują domeny z polskimi znakami diakrytycznymi istniejących już pism. Nabywcy będą później próbować odsprzedać wydawcom domeny, ale za wielokrotnie wyższe kwoty. Izba chce zwrócić się z problemem do NASK, ale NASK takimi sprawami się nie zajmuje. Co robić?

Uruchomienie przez NASK możliwości rejestracji domen z polskimi znakami diakrytycznymi stworzyło dla osób trudniących się podkupywaniem adresów internetowych (tak zwanych cybersquattersów) niebywałą szansę na spory zysk. Nie wszystkie pisma pomyślały bowiem o tym, by nabyć domeny z ogonkami. "Do biura Izby nadchodzą sygnały świadczące o pojawieniu się już zjawiska rejestrowania takich domen. Może to prowadzić do prób wyłudzania od wydawców znacznych opłat za odstąpienie praw do takiej domeny, a dochodzenie swych praw przed sądem jest zwykle długotrwałe" - czytamy w komunikacje wystosowanym przez Izbę Wydawców Prasy.

Izba planuje rozpocząć rozmowy na ten temat z kierownictwem NASK. Internet Standard postanowił zbadać, na ile interwencja w NASK może być skuteczna.

Wolnoć Tomku w swoim domku

"My nie interpretujemy nazwy domeny, pozostawiamy to abonentom" - powiedział Andrzej Bartosiewicz z działu rejestracji domen w NASK - Świadomość działania Internetu powinna być duża u użytkowników Sieci, tym samym w ich zakresie pozostaje jak najszybsze zarejestrowanie adresu, zanim zostanie wykupiony przez osoby trzecie."

”NASK jest jedynie rejestrem nazw domen, a nie jakimkolwiek ciałem mającym upoważnienia do wyrokowania, czy komuś jakaś nazwa się należy czy nie - dodał zdenerwowany komunikatem Izby Tomasz Chlebowski, dyrektor handlowy NASK i członek komisji arbitrażowej ds. domen przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji - Takie uprawnienia ma Sąd Polubowny przy PIIT oraz sądy powszechne.

NASK nie zamierza weryfikować osób wykupujących domeny znanych pism. Powołuje się w tym przypadku na rządzącą regułę "Kto pierwszy, ten lepszy". "Jeżeli ktoś nie kupił w porę domeny dla własnego pisma, może dochodzić praw przed sądem arbitrażowym lub powszechnym" - zaznaczył Andrzej Bartosiewicz. Dodał jednocześnie, że sprawy przed sądem arbitrażowych toczą się szybko, zwykle trwają koło miesiąca. Inne zdanie na ten temat na Izba Wydawców Prasy. Przedstawiciele Izby w oficjalnym komunikacje podkreślili, że czas rozstrzygania sporu o domenę jest zwykle bardzo długi.

”Izba Wydawców Prasy nie może mieć opinii na temat czasu rozstrzygania sporów o domenę, ponieważ dotychczas nie złożyła jakiejkolwiek skargi w tej sprawie. - wyjaśniał Tomasz Chlebowski - Jest to więc zarzut całkowicie gołosłowny. Dotychczas żadna sprawa o domeny przed tym Sądem Polubownym nie trwała dłużej niż kilka miesięcy. A chyba nie można mieć pretensji do NASK-u w związku z długotrwałymi postępowaniami przed sądami powszechnymi.”

A kto nie wykupił jeszcze domeny z polskimi znakami? Na przykład Życie Warszawy. Domena www.żw.com.pl wciąż pozostaje wolna. "Jeżeli ktoś podkupi tę domenę, to będzie tylko i wyłącznie wina pisma, które w porę nie uświadomiło sobie faktu istnienia takiej możliwości- podkreślił Andrzej Bartosiewicz - Nie rozumiem, jak można taką rzecz przeoczyć. Pomijam już fakt, że wykupienie domeny kosztuje jedynie 77 zł, więc dla wydawnictwa nie jest to wielki wydatek."

Zdążyć przed cybersquattersami

Dochodzenie praw do domen będących nazwami znanych marek nie jest jeszcze takie skomplikowane. Największy problem stanowią tzw. nazwy generyczne. W momencie gdy nazwa serwisu nie jest znakiem towarowym, a składa się z powszechnie używanych słów, spór może trwać długo i zakończyć się przegraną pozywającego.

Jeżeli Izba Wydawców Prasy zamierza zwrócić się do nas w sprawie problemu wykupywania domen przez osoby trzecie, to nie będziemy w stanie jej pomóc - powiedział dla Internet Standard Andrzej Bartosiewicz - To nie jest nasza sprawa, my nie weryfikujemy prawa do nabywanej nazwy."

Gdyby Izba rzeczywiście zwróciła się do nas, na pewno odesłalibyśmy ją do Sądu Polubownego, który "wymierza sprawiedliwość" w świecie domen. NASK wykonuje posłusznie jedynie decyzje sądu - dodał Tomasz Chlebowski.

Plany Izby o wspólnej z NASK-iem walce z cybersquattersami pozostają jedynie... planami. Najlepiej więc ubiec w porę naciągaczy.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.