Autor kontra internetowy wydawca

Sąd Apelacyjny w Poznaniu utrzymał wyrok sądu pierwszej instancji w sprawie o naruszenie praw autorskich przez publikację tekstów powódki w Internecie. To jednak nie koniec sprawy. Pozwany zamierza odwołać się od wyroku. Tymczasem rozgorzała dyskusja o tym, jakie prawa ma w Sieci autor tekstów, a jakie wydawca.

Wydarzenia
16 grudnia 2016 r.

Dnia 18 kwietnia 2016 roku upłynął termin implementacji nowych dyrektyw UE regulujących unijny system zamówień publicznych. Przepisy te zostały...

Zarejestruj się
27 stycznia 2017 r.

Warsztaty mają na celu przekazanie wiedzy na temat problemów z prawami autorskimi we współczesnych  projektach IT oraz sposobach ich...

Zarejestruj się
Głośna sprawa dotyczy serwisu akwarystycznego Malawi.pl, na którym powódka jako jeden z współtwórców witryny nieodpłatnie publikowała swoje artykuły i tłumaczenia. W wyniku pewnych nieporozumień między autorami, Marzenna Kielan odeszła z serwisu i założyła konkurencyjne przedsięwzięcie. Jednocześnie zażądała usunięcia swoich tekstów z Malawi.pl, powołując się na zapis w prawie autorskim i prawach pokrewnych dotyczący nadzoru twórcy nad sposobem korzystania z utworu. Ponieważ teksty nie zostały przez Krzysztofa Kaźmierczaka wyłączone z serwisu, autorka postanowiła rozwiązać sprawę na sądowej wokandzie. W sierpniu zeszłego roku sąd nakazał usunięcie spornych artykułów oraz publiczne przeproszenie powódki na internetowych grupach dyskusyjnych. W komentarzu sąd podał, że prawa autorskie Marzenny Kielan zostały naruszone i że ma ona prawo chronić własne teksty w wybrany przez nią sposób. Dodatkowo pozwany miał zapłacić powódce 1800 zł w ramach zwrotu kosztów sądowych. Krzysztof Kaźmierczak nie zastosował się jednak do postanowień sądu i złożył apelację. Sąd apelacyjny podtrzymał jednak wyrok sądu pierwszej instancji.

To jednak nie koniec sprawy. Krzysztof Kaźmierczak zamierza dalej odwołać się od wyroku. W specjalnym oświadczeniu, które umieścił w Internecie, czytamy: „Werdykt Sądu Apelacyjnego jest jeszcze nieprawomocny, istnieje możliwość wystąpienia o jego kasacje do Sądu Najwyższego, a w ewentualnej przyszłości także do odpowiedniej instancji europejskiej. Rozważam takie rozwiązanie, gdyż nie mogę pogodzić się z faktem, że osobiste ambicje powódki (ukrywane pod szyldem rzekomo naruszonych praw autorskich) mogą być ważniejsze, niż wysiłek służący niekomercyjnej edukacji akwarystycznej i rozwijaniu hobby. Ponadto sądowe rozstrzygniecie godzi w podstawy funkcjonowania zarówno serwisów internetowych jak i redakcji i wydawnictw, narażając je tak jak Malawi.PL na wycofywanie przez autorów zgody na publikacje utworów autorskich, które wcześniej na mocy stosownych umów do publikacji zostały przekazane.”

Wyrok sądu jest o tyle ważny, że porusza zagadnienie szerokości kompetencji autora w zarządzaniu własnymi utworami. Jak daleko autor może ingerować w sposób publikacji jego dzieł? Czy twórca może wycofać swoje utwory z witryny po zaprzestaniu z nią współpracy? Wyrok z pewnością może poruszyć wydawców.

„Ufam nadal, że zatriumfuje prawo, które nie zezwala autorom zmieniać zdania wyłącznie w oparciu o negatywne nastawienie do strony, z którą została zawarta umowa” - skomentował w oświadczeniu Krzysztof Kaźmierczak.

Jakie znaczenie ma ta sprawa? ”Sąd Apelacyjny w Poznaniu dał jasny sygnał, że Internet leży również w sferze zainteresowania polskiego prawa - zaznaczył Piotr Waglowski, autor serwisu internetowego Vagla.pl - Wśród użytkowników Internetu w Polsce można zaobserwować coraz większą świadomość przysługujących im praw. Powoli kończy się okres anarchii. Czeka nas zatem coraz więcej procesów sądowych dotyczących tego medium.”

Internet Standard: Jakie są najczęstsze naruszenia prawa w polskim Internecie?

Piotr Waglowski: Przede wszystkim plagiaty stron, kopiowanie całych artykułów bez zgodny autorów, udostępnianie plików objętych prawami autorskimi w sieci P2P oraz naruszanie praw twórców oprogramowania.

Z czego internauci nie zdają sobie sprawy?

PW: Z przysługiwania praw autorskich twórcy lub temu, na kogo zostały one przeniesione. Internauci błędnie uważają, że coś, co jest dostępne w Internecie, można swobodnie opublikować na własnej stronie.

A jakie są najbardziej kulejące kwestie w naszym prawie związane z Internetem?

PW: brak skutecznych regulacji dotyczących elektronicznych środków dowodowych oraz powolność orzekania

Więcej informacji:

http://www.vagla.pl
http://www.malawi.pl/o2.htm
http://proces.tsmail.pl/

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.