Nowe prawo UE uśmierci P2P?

Zaproponowana niedawno nowa dyrektywa UE dotycząca właścicieli praw autorskich może mieć fatalnie skutki dla indywidualnych konsumentów oraz małych firm, a dla ogromnych koncernów może okazać się sposobem na duże pieniądze. W jej myśl użytkownicy sieci P2P są przestępcami, a dostawcy usług internetowych mają obowiązek ujawniania ich danych osobowych władzom.

Wydarzenia
16 grudnia 2016 r.

Dnia 18 kwietnia 2016 roku upłynął termin implementacji nowych dyrektyw UE regulujących unijny system zamówień publicznych. Przepisy te zostały...

Zarejestruj się
27 stycznia 2017 r.

Warsztaty mają na celu przekazanie wiedzy na temat problemów z prawami autorskimi we współczesnych  projektach IT oraz sposobach ich...

Zarejestruj się
Opracowana dla krajów UE Dyrektywa o Prawach Własności Intelektualnej, podobna w wymowie do amerykańskiej ustawy Digital Millennium Copyright Act ma zapewnić ochronę praw autorskich, patentów oraz znaków handlowych i wzmóc działania antypirackie. W rzeczywistości jednak ucierpią na tym mniejsze firmy, które aby stworzyć produkt zgodny z np. Playstation Sony czy systememami Mircosoftu, będą musiały zakupić odpowiednie licencje.

Krytycy dyrektywy zaznaczają, że nowe zarządzenie prawne przede wszystkim nałoży niebotyczne kary na indywidualnych klientów i małe firmy za łamanie praw autorskich, a jednocześnie da korporacjom ogromną władzę.

Brytyjski oddział policji internetowej The Foundation for Information Policy Research jest zdania, że dyrektywa będzie miała zły wpływ na przemysł telekomunikacyjny z tego względu, że ograniczy swobodę działania usług ISP – tym samym usługodawcy będą mieli nakaz udostępniania nazwisk swoich klientów, blokowania zawartości stron oraz śledzenia poczynań internautów.

Z opracowań analitycznych innych krytyków dyrektywy wynika, że wielkie firmy typu Microsoft, Sony, Disney skorzystają najbardziej z nowych regulacji prawnych, bo będą mogły swobodnie korzystać z praw do reverse engineering (czyli odtwarzania sposobu działania danej aplikacji bez posiadania jej kodu źródłowego). Zgodnie z dyrektywą firmy mają prawo stosowania reverse engineering do zapoznania się z działaniem oprogramowania konkurencji, by stworzyć programy z nim kompatybilne. Wielkie korporacje będą mogły w ten sposób wyeliminować z rynku rywali.

Zupełnie skrajnym przypadkiem fatalnego działania dyrektywy może być uznanie książek dla niewidomych za nielegalne. Związane jest to z zapisem, że każda zmiana formatu produktu jest naruszeniem jego praw autorskich. Ponadto w myśl nowej dyrektywy użytkownicy P2P zostaną uznani za przestępców. Mało tego nawet uliczni śpiewacy będą musieli płacić za prawo do wykonywania piosenek objętych prawami autorskimi.

Głosowanie nad dyrektywą ma odbyć się w Parlamencie Europejskim we wrześniu.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.