Piractwo książkowe

Dla wydawców nadeszły ciężkie dni. Liczba pirackich książek dostępnych w Internecie powiększa się w zastraszającym tempie. Publikacje skanowane i przetworzone przez programy OCR dostępne są za granicą zwykle w sieciach P2P, natomiast w Polsce zazwyczaj na sieciowych aukcjach, grupach dyskusyjnych i stronach prywatnych.

Wydarzenia
16 grudnia 2016 r.

Dnia 18 kwietnia 2016 roku upłynął termin implementacji nowych dyrektyw UE regulujących unijny system zamówień publicznych. Przepisy te zostały...

Zarejestruj się
27 stycznia 2017 r.

Warsztaty mają na celu przekazanie wiedzy na temat problemów z prawami autorskimi we współczesnych  projektach IT oraz sposobach ich...

Zarejestruj się
Serwisy bookwarezowe, z których pobrać można pirackie książki (zwykle w formacie pdf lub doc) prześcigają się w ilości i czasie udostępnienia danej publikacji. Już od kilku dni prawdziwym hitem jest nielegalnie zeskanowana najnowsza część "Harrego Pottera". Piraci otworzyli przed zniecierpliwioną masą czytelników nowe możliwości, a wygłodniali fani nie omieszkali z nich skorzystać.

Czarny rynek pirackich książek obejmuje również grupy dyskusyjne, na których użytkownicy wymieniają się plikami oraz informacjami o nich. Nielegalne publikacje cieszą się też sporą popularnością na aukcjach internetowych, osiągając czasem wysokie ceny, zwłaszcza jeżeli są to skany poczytnych książek wydawnictw o dobrze rozpoznawalnej marce.

Wydawnictwo Helion jest zdania, że w naszym kraju zjawisko piractwa książkowego nie jest jeszcze alarmującym zjawiskiem. "Nielegalne publikacje na szczęście nie stanowią jeszcze palącego problemu, ale nie ukrywam, że sprawa się nasila" – powiedział Grzegorz Schwarz z Helionu – "Monitorujemy to, co dzieje się w Internecie i co jakiś czas dostajemy informacje o pirackich książkach. Pomimo tego że w obecnej chwili zjawisko piractwa nie ma w Polsce ogromnych rozmiarów, nie należy go lekceważyć."

Problem stanowi również fakt, że nie istnieje żadna organizacja walcząca z piractwem książkowym tak jak np. RIAA, która zmaga się z wymianą MP3. "W Polsce nie ma takiej organizacji i nie będzie jej tak długo, jak długo wydawcy nie zdadzą sobie sprawy z istnienia problemu" – mówi Grzegorz Schwarz.

Policja bezradna

Wydawcy niewiele mogą zrobić w tej sytuacji. "Z naszej strony faktycznie największym problemem jest zdobywanie informacji o stronach, aukcjach i innych miejscach w sieci, gdzie znajdują się nasze książki" – napisał Karol Przeliorz z wydawnictwa Helion podczas rozmowy na temat pirackich książek, która miała miejsce na grupie dyskusyjnej wydawnictwa - "największą pomocą okazują się maile naszych czytelników lub sympatyków."

Helion nawiązał też współpracę z Allegro, na którym pirackie książki wydawnictwa są częstym przedmiotem aukcji. Osoba wystawiająca nielegalne publikacje jest identyfikowana, a jej aukcje automatycznie zatrzymuje się. Jeżeli w przyszłości delikwent będzie chciał wystawić podobną rzecz, wydawnictwo zastanawia się nad wyciągnięciem przeciwko niemu konsekwencji prawnych. "Faktycznie jest kilkanaście osób, wobec których toczy się postępowanie przygotowawcze, a kilka spraw trafiło już na wokandę, wkrótce będą też następne" – skomentował Karol Przeliorz - "Niestety polski system prawny i polskie organa ścigania są tak zacofane i skostniale, że kontakt z nimi i współpraca jest bardzo trudna. Dla krajowej policji i prokuratury nowe technologie są jeszcze niedostępne, nie mówiąc już o ich znajomości. Tylko Komenda Główna Policji w Warszawie posiada specjalną grupę osób zajmujących się sprawami przestępstw komputerowych i piractwa."

Na własną rękę

Wiele spraw Helion załatwia we własnym zakresie. "Okazuje się, że 70% piratów to po prostu dzieci, które w ogóle nie są świadome swoich czynów, wystarczy krótka rozmowa z rodzicami i sprawa jest wyjaśniona" – mówi przedstawiciel wydawnictwa.

Innym sposobem walki z piratem jest w przypadku grup dyskusyjnych zgłoszenie jego obecności, a w konsekwencji wykluczenie go z grupy. Osoby nielegalnie rozprowadzające książki i korzystające z łącza TPSA zgłaszane są do abuse@tpnet.pl. Często piraci mają stałe łącza, więc możliwa jest wtedy lokalizacja miasta, w którym mieszkają, często też ulicy.

Pożyteczny skandal

Kwestia pirackich książek może też mieć zupełnie inny wymiar. "Są przypadki, kiedy to wydawnictwa same umieszczają w Internecie elektroniczne kopie własnych publikacji, by w ten sposób w aurze skandalu i nagonki na piractwo zwiększyć popularność jakiegoś tytułu czy autora" – mówi dr Marek Adamiec, twórca Wirtualnej Biblioteki Literatury Polskiej – "Gorąca atmosfera wpływa na zwiększenie sprzedaży danej publikacji. Świetnym przykładem są chociażby publikacje Stevena Kinga. Całe wydarzenie ma wymiar czysto komercyjny."

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.