Czy filtrowanie jest najlepszym lekarstwem na spamy?

Istnieją dwie podstawowe metody rozwiązania problemu spamu: przechwytywanie go przed przesłaniem do skrzynek pocztowych lub skłonienie spamerów do zaniechania wysyłania.

Wydarzenia
30-31 marca 2017 r.

Już po raz dziesiąty stowarzyszenia ISSA Polska, ISACA Warsaw Chapter oraz magazyn Computerworld zapraszają na konferencję SEMAFOR - Forum...

Zarejestruj się
Prawdopodobnie jeżeli rozwiąże się problem pierwszy, to drugi zniknie automatycznie. Spamerzy wysyłają spamy w celach czysto komercjalnych. Jeżeli nikt ich nie odbiera, to wysyłanie ich będzie stratą czasu i szybko zostanie zaniechane.

Dwie najbardziej obiecujące metody rozwiązania problemu spamów, to filtrowanie i droga legislacyjna. Jest jeszcze zbyt wcześnie, aby stwierdzić która z tych metod okaże się skuteczniejsza, ale na dzień dzisiejszy filtrowanie działa, a prawo jeszcze nie bardzo.

Rok temu niewielu ludzi myślało o filtrowaniu jako o rozwiązaniu praktycznym. Wczesne filtry przy rozpoznawaniu spamów opierały się na specyficznych wyrazach, zawartych w przesyłkach pocztowych, i były mało efektywne. Chęć filtrowania jak największej liczby spamów prowadziła do problemu fałszywego rozpoznania - spory procent przesyłek pożądanych był traktowany jako spam.

Nowa generacja filtrów statystycznych jest dużo lepsza. Przepuszcza poniżej jednego procenta spamów, natomiast fałszywe rozpoznania są poniżej jednego promila. Co więcej fałszywe rozpoznania przy filtrach statystycznych dotyczą głównie poczty przypominającej spamy - newsów i reklam, a nie poczty prywatnej.

Argumentem przeciwko filtrowaniu spamów jest to, że nadal trzeba ponosić koszty ich transmisji. Jednak koszty te spadają tam, gdzie filtry stosowane są szeroko, ponieważ liczba potwierdzeń odebrania spamów bywa tak niska, że przestają się opłacać koszty wysyłki. Filtrowanie staje się coraz powszechniejsze, ponieważ zainteresowane nim są duże serwisy online. Jeżeli powszechnie wiadomo, że są odporne na spamy, to fakt ten wpływa na zmniejszenie kosztów ich infrastruktury.

Natomiast istnieją dwa podstawowe problemy w ograniczaniu spamów drogą prawną - silne lobby marketingu bezpośredniego i trudności w egzekwowaniu takiego prawa. Prowadzący marketing bezpośredni zainteresowani są takim prawem, które jednak umożliwi im kontakt z klientem. W rezultacie w te lukę wcisną się również spamersi. Trudnym problemem jest także egzekwowanie prawa.

Z drugiej jednak strony filtrowanie nie jest rozwiązaniem na dłuższą metę, tak jak filtrowanie wody nie jest rozwiązaniem problemu zanieczyszczania środowiska wodnego. Rozwiązaniem optymalnym w takim przypadku jest powstrzymanie lub przynajmniej ograniczenie takiego zjawiska. I tutaj dobre prawo i konsekwentne jego egzekwowanie jest niezbędne.

Filtrowanie można więc uznać za "środek leczący objawy", docelowo zaś trzeba myśleć przede wszystkim o efektywnych sposobach egzekwowania przepisów prawnych.

Dobre prawo powinno zakazywać wysyłania masowych, komercyjnych, nie zamówionych przesyłek pocztowych i umożliwić pozywanie spamersów przed sąd przez instytucje lub osoby, które są "spamowane". Niedoskonałe prawo, to na przykład takie, które pozwala na wysyłanie spamów pod warunkiem oznakowania takiej wiadomości odpowiednia sygnaturą (np. ADV) w wierszu temat.

Intencja tego pomysłu jest ułatwienie filtrowania spamów. Jednak w tym przypadku nie bierze się pod uwagę kilku faktów: nie wszyscy spamersi będą etykietować takie przesyłki, a nawet jeżeli tak, to obciążenia infrastruktury Internetu pozostaną, jako że serwery ISP skierowują spamy do sieci jedynie po to, aby usunieto je później w innych punktach tej sieci.

Liczba spamów wzrosła w ostatnim roku z 10 procent do 40. Jeżeli przyrost ten dalej odbywał się będzie w takim tempie, to koszt zasobów niezbędnych do usuwania ich przed skierowaniem w siec może osiągać rząd miliardów dolarów. Jest to dodatkowe obciągnie dla wszystkich odbiorców poczty elektronicznej.

Filtrowanie na poziomie ISP i sieci korporacyjnej jest już dość powszechne, jednak filtrowanie jako takie jest i pozostanie metodą niedoskonała.

Filtry nieuchronnie wnoszą dwa typy błędów: fałszywe nierozpoznanie spamu, umożliwiające przenikanie spamów do sieci i fałszywe rozpoznanie spamu, blokujące legalne przesyłki pocztowe. ISP często wykazują się konserwatyzmem w stosowaniu filtrów i mało troszczą się o fałszywe rozpoznania, które mogą być bardzo kosztowne dla organizacji opierającej swoją działalność na poczcie elektronicznej.

Chociaż technologia filtrowania staje się coraz bardziej wymyślna, spamersi z dużą zręcznością utrzymują przewagę w tej zabawie w "kotka i myszkę" wykorzystując ekonomiczne bariery i prawne przyzwolenia. Jeżeli odpowiednia legislacja usunie takie przyzwolenia, to filtrowanie w sieci nadal będzie niezbędne, ale w dużo mniejszym zakresie i mniejszych kosztach.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.