Ataki antywojenne

Od chwili rozpoczęcia operacji "Iracka wolność" firmy zajmujące się zabezpieczaniem systemów komputerowych przed atakami hakerów, odnotowały dramatyczny wzrost liczby ataków na serwery. Nastawieni antywojennie hakerzy z wyjątkową furią "rzucili się" zwłaszcza na amerykańskie i brytyjskie serwisy rządowe oraz wojskowe. Nie próżnują też twórcy wirusów.

Wydarzenia
30-31 marca 2017 r.

Już po raz dziesiąty stowarzyszenia ISSA Polska, ISACA Warsaw Chapter oraz magazyn Computerworld zapraszają na konferencję SEMAFOR - Forum...

Zarejestruj się
Tylko w ubiegły piątek firma F-Secure odnotowała ok. 1000 ataków na serwery. Zdecydowana większość z nich to ataki "antywojenne" - ich autorzy pozostawili na zhakowanych stronach m.in. hasła nawołujące do zakończenia operacji wojskowej w rejonie Zatoki Perskiej.

Najważniejszą "zdobytą" przez hakerów stroną wydaje się oficjalny serwis amerykańskiej Marynarki Wojennej - włamywacz usunął jego stronę główną, zastępując go tekstem "No War, U.S.A think they can tell the world what to do, It is not what you can do for your country, it's what your country can do for you! This defacement is dedicated to my bro". Dostało się również m.in. stronom internetowym amerykańskiego Departamentu Rolnictwa. Zdaniem F-Secure, za znaczną część tych ataków odpowiedzialna jest pro-islamska grupa hakerów, znana jako USG (UniX Security Group). Odnotowano również kilka przypadków włamań "patriotycznych" - czyli dokonanych przez amerykańskich zwolenników interwencji wojskowej w Iraku.

Twórcy wirusów zaczęli działać nawet wcześniej - już na dwa tygodnie przez rozpoczęciem operacji w Iraku pojawiły się pierwsze "insekty", rozprzestrzeniające się w postaci załączników do e-maili nawiązujących tematami do konfliktu w Zatoce Perskiej. Jeden z nich podszywa się pod plik o nazwie UN_Interview.txt.vbs, załączony do wiadomości zatytułowanej: "US Government Material - Iraq Crisis." Przy próbie otwarcia tego pliku robak zaczyna masowo rozsyłać swoje kopie - robi to za pośrednictwem poczty elektronicznej, IRC oraz w sieci lokalnej. Drugi robak, Ganda, udaje wygaszacz ekranu, załączony do e-maila zatytułowanego np. "spy pics". Po uruchomieniu pliku uaktywnia się robak, który potrafi m.in. kasować pliki i rozsyłać swoje kopie.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.