Koniec anonimowości w P2P?

Amerykańska firma Mediaforce rozsyła do indywidualnych użytkowników sieci P2P pisma, w których domaga się zaprzestania kopiowania i udostępniania nielegalnych kopii filmów i plików audio. Listy takie zawierają również "dowody przestępstwa": IP komputera, czas kopiowania owych plików oraz login użytkownika sieci P2P.

Wydarzenia
16 grudnia 2016 r.

Dnia 18 kwietnia 2016 roku upłynął termin implementacji nowych dyrektyw UE regulujących unijny system zamówień publicznych. Przepisy te zostały...

Zarejestruj się
27 stycznia 2017 r.

Warsztaty mają na celu przekazanie wiedzy na temat problemów z prawami autorskimi we współczesnych  projektach IT oraz sposobach ich...

Zarejestruj się
O całej sprawie poinformował magazyn MSFN.org , którego dziennikarze otrzymali kopię takiego listu od jednego ze swoich szwedzkich czytelników. Z listu (wysłanego tradycyjną pocztą) wynika jasno, że przedstawiciele MediaForce stale monitorują sieci P2P, "wyławiając" z nich wszelkie przypadki naruszania praw autorskich.

Przypadek szwedzkiego użytkownika pokazuje, że sieci P2P nie są tak anonimowe, jak mogłoby się wydawać - w końcu MediaForce bez problemu ustaliła jego dane osobowe oraz adres. To zaś otwiera drogę do wytaczania osobom posiadającym i udostępniającym nielegalne pliki procesów o nielegalne kopiowanie materiałów chronionych prawe autorskim.

We wspomnianym wyżej liście MediaForce zarzuca adresatowi, że posiada i udostępnia w sieci nielegalną kopię filmu "Dwie Wieże" Petera Jacksona i domaga się natychmiastowego uniemożliwienia innym użytkownikom pobierania owego pliku. W liście znajdują się również dokładne dane internauty, informacje o tym, kiedy skopiował ów plik, a także długa lista grożących mu z tego tytułu konsekwencji.

Podobne działania MediaForce podejmowała już wcześniej - jednak do tej pory przedstawiciele firmy zwracali się raczej do dostawców usług internetowych, żądając od nich "odcinania" użytkowników sieci P2P od Internetu.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.