Monopolistyczne nawyki TP SA

Dominujący w Polsce operator telekomunikacyjny, monopolista na rynku połączeń międzynarodowych robi wszystko, żeby o dwa dni opóźnić wprowadzenie liberalizacji rynku tych połączeń. Zdaniem przedstawiciela NOM, gra toczy się o 8 mln złotych, którymi TP SA musiałaby podzielić się z konkurencją, gdyby ta zaczęła świadczyć usługi międzynarodowe z nastaniem nowego roku.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury, już od 1 stycznia 2003 roku telefonując za granicę powinniśmy mieć możliwość wyboru operatora. Tymczasem TP SA stara się odwlec wprowadzenie tego obowiązku o dwa dni, czyli na 3 stycznia.

Zdaniem pozostałych operatorów, Telekomunikacji chodzi o ogromne pieniądze które można zarobić przez dwa dni, kiedy to tysiące osób dzwonią do najbliższych, często mieszkających za granicą, aby złożyć im noworoczne życzenia. Średni czas rozmowy zagranicznej to trzy minuty, za które w TP SA zapłacić trzeba około 7 zł. U innych operatorów opłata za takie połączenie została skalkulowana na poziomie o około złotówkę niższym. Być może TP SA toczy grę o zagarnięcie tylko dla siebie zysków z rozmów międzynarodowych, jakie przyniosą pierwsze dwa dni 2003 roku. Do "wygrania" jest całkiem poważna kwota. "Trudno bardzo precyzyjnie określić o jaką kwotę chodzi. Z dużym zaokrągleniem wartość rynku szacowana jest na 750 mln zł rocznie. Jeden dzień wart jest zatem ok. 2 mln zł. Dzień świąteczny to co najmniej 4 mln., a że mówimy o 2 dniach to można tą kwotę szacować na ok. 8 mln" – ocenia Marcin Gruszka, rzecznik Niezależnego Operatora Międzystrefowego (NOM). Gdyby operatorzy niezależni mogli świadczyć usługi międzynarodowe, tak jak to reguluje ministerialne rozporządzanie od pierwszego stycznia, 8 mln przypadłoby w udziale wszystkim graczom. W przypadku dwudniowego monopolu, kwotą tą "tepsa" nie musiałby się z nikim dzielić. Gra jest więc warta świeczki.

TP SA, jak kilka dni temu donosiła prasa codzienna, twierdzi jednak, że pozostali operatorzy nie są przygotowani na wprowadzenie usług międzynarodowych z dniem 1 stycznia. Niestety, zamiary TP SA znamy tylko z doniesień prasowych - mimo naszych starań przedstawiciele operatora nie zaprezentowali nam swojego stanowiska w tej sprawie.

Tymczasem Marcin Gruszka ripostuje iż NOM dysponuje 12 punktami styku o dużej przepustowości z siecią TP SA. "Nie wiemy dlaczego, ale TP SA usiłuje zmusić nas do tranzytowania ruchu międzynarodowego równolegle, inną, wydzieloną wiązką. Nie ma to żadnego uzasadnienia technicznego, z wyjątkiem realizacji strategii polegającej na opóźnieniu startu naszej usługi. Z drugiej strony, bardzo ospale idzie nam podpisywanie umowy z TP SA, dotyczącej świadczenia tej usługi. Zarząd NOM nie może przystać na warunki umowy zamykające de facto potencjalną możliwość świadczenia tych usług w systemie otwartym" – dodaje Gruszka.

NOM nie zamierza jednak podejmować żadnych kroków formalnych przeciwko praktykom TP SA. "Uważamy, że nie jest to nam potrzebne. Dla nas sytuacja jest klarowna - ustawa mówi wyraźnie o 1 stycznia. Nie można jednak zapomnieć, że TP SA nie pozwoli na uruchomienie tych usług w systemie otwartym jak to było poprzednio z NOM. Dlatego też liberalizacja dotyczyć będzie w istocie tylko klientów NOM, Netii, Dialogu, itp." – mówi rzecznik prasowy NOM.

Tymczasem, jak poinformował nas rzecznik prasowy Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty, Bogdan Koblański, URTiP dopilnuje aby wszyscy operatorzy niezależni, którzy dysponują odpowiednią infrastrukturą techniczną, mogli z dniem pierwszego stycznia rozpocząć świadczenie usług międzynarodowych. Nie wszyscy operatorzy zaczną jednak świadczyć takie usługi od początku 2003 roku. Nie wszyscy bowiem, zdaniem Koblańskiego, dysponować będą odpowiednim zapleczem technicznym i oprogramowaniem central, zaś ich wdrażanie, a tym samym udostępnianie połączeń międzynarodowych będzie rozłożone w czasie i powinno zakończyć się w IV kwartale 2003 roku.

Jak inni operatorzy niezależni oceniają propozycję TP SA dotyczącą przesunięcia liberalizacji rynku połączeń międzynarodowych na dzień 3 stycznia 2003? Na to pytanie odpowiada Katarzyna Muszkat, prezes zarządu Telefonii Dialog: http://www.internetstandard.pl/pytanie/pytanie.asp?id=40

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.