BSA: abolicji nie będzie

Według informacji Business Software Alliance, w Polsce 53% oprogramowania to oprogramowanie pirackie. Odsetek ten, wbrew trendom we Wschodniej i Zachodniej Europie, zmniejszył się jednak od ub.r. We wrześniu BSA rozpoczyna kolejną kampanię informacyjno-edukacyjną, skierowaną do MSP.

Wydarzenia
16 grudnia 2016 r.

Dnia 18 kwietnia 2016 roku upłynął termin implementacji nowych dyrektyw UE regulujących unijny system zamówień publicznych. Przepisy te zostały...

Zarejestruj się
27 stycznia 2017 r.

Warsztaty mają na celu przekazanie wiedzy na temat problemów z prawami autorskimi we współczesnych  projektach IT oraz sposobach ich...

Zarejestruj się
30-31 marca 2017 r.

Już po raz dziesiąty stowarzyszenia ISSA Polska, ISACA Warsaw Chapter oraz magazyn Computerworld zapraszają na konferencję SEMAFOR - Forum...

Zarejestruj się
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej wiceprezes BSA na Europę Wschodnią Marja Laitinen zapowiedziała rozpoczęcie jesiennej edycji akcji informacyjnej kierowanej do firm. BSA podsumowało ponadto wyniki swojej działalności operacyjnej w okresie od stycznia do sierpnia br.

Według BSA obecnie w Polsce ok. 53% oprogramowania to oprogramowanie nielegalne. Udział nielegalnego oprogramowania w naszym kraju zmalał o jeden punkt procentowy w 2001 r. w porównaniu z rokiem poprzednim. Jak podkreślała Marja Laitinen, zarówno w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej, jak i Europie Zachodniej obserwowana jest odwrotna tendencja: odsetek nielegalnego oprogramowania na rynku wzrósł w przypadku obu regionów o 4%, do odpowiednio: 67 i 37%. Informacja ta może cieszyć tym bardziej że o ile Pani wiceprezes przyznała, że metodologia dokładnego określenia poziomu „spiratowania” rynku może być kwestią dyskusyjną, o tyle z pewnością badania prowadzone przez BSA dobrze oddają panujące na rynku tendencje.

W okresie od stycznia do sierpnia br. organizacja za pośrednictwem swoich przedstawicieli dokonała 21 szkoleń policjantów, skontrolowała 31 sklepów, zatrzymała 24,8 tys. płyt z nielegalnym oprogramowaniem, 420 komputerów i 24 kopiarki. Siedmiokrotnie BSA podejmowała działania na giełdzie komputerowej (w całym ub.r. - 21 razy). W sumie skontrolowano 88 firm, w których zatrzymano 72 dyski twarde z nielegalnym oprogramowaniem. Zlikwidowano też 27 miejsc, w których hurtowo kopiowano nielegalne płyty (w tym przypadku koliduje to nieco z informacjami na temat ilości zatrzymanego sprzętu do kopiowania). O tym, że BSA działa również w Internecie, mogli się ponadto przekonać właściciele 11 sklepów internetowych rozprowadzających nielegalne kopie oprogramowania, których witryny zlikwidowano. Policja, kierując się informacjami od BSA, zatrzymała w sumie w tym okresie 114 osób. Na razie jednak żadnej z nich nie aresztowano (w całym ubiegłym roku zatrzymano niemal trzykrotnie więcej osób, przy czym tymczasowo aresztowano 3). Według informacji przedstawicieli kancelarii prawnej „S. Sołtysiński, A. Kawecki & A. Szlęzak - Doradcy Prawni”, w sumie w wyniku działań BSA przeprowadzono „setki postępowań sądowych”, które zakończyły się jednak tylko ok. 20 wyrokami, w których większość kar orzeczono w zawieszeniu, a kilka orzeczonych grzywien opiewało na kwoty symboliczne.

Przedstawiciele BSA podkreślali wielokrotnie, że egzekwowanie prawa to tylko jeden z elementów ich działalności. „Najważniejsza jest zmiana podejścia do kwestii własności intelektualnej - nie pomogą przecież nawet żadne zabezpieczenia urządzeń i nośników przed kopiowaniem” - mówiła Marja Laitinen. Stąd jesienna edycja akcji informacyjnej o legalnym oprogramowaniu, kierowanej do przedstawicieli małych i średnich firm oraz firm obsługujących ten rynek od strony informatycznej. BSA będzie kontaktowało się z odbiorcami kampanii poprzez mailing, rozmowy telefoniczne, audycje radiowe. Organizacja poda m.in. informacje na temat możliwości przeprowadzenia w firmie samodzielnego audytu legalności oprogramowania. Organizatorzy nie podają, jaki jest planowany zasięg akcji oraz przewidywany budżet. Wiadomo że wiosną BSA skontaktowało się w sumie w Polsce z 60 tys. przedsiębiorców. To duża liczba, choć w tym samym czasie w Czechach, według informacji Marji Laitinen, BSA rozmawiało w sumie z 360 tys. przedsiębiorców.

Na koniec zdementowano pogłoski, jakoby BSA uległo najnowszej modzie na abolicje i rozważało tego typu akcję na rynku polskim. „W Polsce jesteśmy już od dość dawna, udało nam się nawiązać bardzo skuteczną i systematyczną współpracę z policją, wzrasta poziom świadomości praw własności intelektualnej. Czas tego typu akcji minął - stosujemy więc je tylko na rynkach, na których świeżo rozpoczęliśmy działalność, jak np. obecnie w Jugosławii” - powiedziała Marja Laitinen.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.