Zwiastun wywiadu z Grzegorzem Albrechtem Independent Business Catalyst

Fragment rozmowy z Grzegorzem Albrechtem. Cały wywiad dostępny w raporcie adSTANDARD 2014.

Konrad Mroczek: Dzień dobry. Powiedz mi proszę, jakie widzisz szanse, zagrożenia w rozwoju technologii w porównaniu Polski do zagranicy w czterech ważnych obszarach: media, agencje, marketer, konsument.

Grzegorz Albrecht: OK. Jeśli chodzi o media rozwijamy się tutaj dość dynamicznie Na pewno przejście do VOD, czyli video demand, to jest przyszłość. Jeżeli chodzi o reklamę – podobnie. Przenosi się ona do Internetu, jeżeli chodzi o video i to dotyka wszystkich innych segmentów rynku, ale przede wszystkim wynika z potrzeb konsumenta, który chce oglądać to co chce, a nie to, co chcemy mu pokazać.



KM: Aha, czyli uważasz, że ta rola konsumenta jest rolą niezwykle istotną, że to on wybiera ostatecznie, co na rynku się będzie działo, a nie firmy, które proponują różne rozwiązania.

GA: Zdecydowanie. Szczególnie pokolenie Y (Millenials) przyzwyczaiło nas do tego, że ma to co chce, tu, teraz od razu, szybko, na miejscu i nie ma rzeczy niemożliwych. Nie jesteśmy w stanie ich zmusić do niczego i to jest jeden z takich fundamentów strategicznych, jeżeli chodzi o komunikacje, o reklamę. Czyli bierzmy pod uwagę to co ludzie chcą, a nie próbujmy im sprzedawać tego, co my chcemy im sprzedać.

KM: A czy na przykład agencje i konsumenci nadążają za rozwojem technologicznym?

GA: To jest dobre pytanie. Na pewno zawsze konsument wyznacza kierunek. W pewnych kategoriach na pewno udaje nam się nadążać za konsumentem. Mniejsze firmy zawsze szybciej są w stanie się adaptować do tych zmian, a większe firmy są statystycznie bardziej konserwatywne, w związku z tym przechodzą powoli do tych innowacyjnych narzędzi, sposobów komunikacji z konsumentami. To widać w budżetach marketingowych, widać też w obszarach w których tak naprawdę są najbardziej skuteczne kampanie.

KM: Czy istnieje nadal taka sytuacja, że agencja reklamowa mówi: „tutaj mamy grupę planerów, która omówi z tobą media tradycyjne, a tutaj jest grupa specjalistów od Internetu, która zrobi tę część interaktywną”?

GA: Na świecie, i tak samo tutaj, zdarzają się różne sytuacja, ale nie jest to uzasadnione w żaden sposób. Dlatego że kampanie zintegrowane jako idea to jest coś co działa już nie od dziś w Polsce. Planuje się kampanie w formie zintegrowanej i zawsze wychodzi się od konsumenta, od jego potrzeby, od efektu, który chcemy osiągnąć i dopiero potem dopasowuje się kanały, w których możemy tego konsumenta zastać.

KM: Czy w 2014 jednokierunkowe media typu radio, telewizja, prasa, outdoor, będą podążały za tą interaktywnością, czy w końcu nastąpi pełna integracja cyfrowa w tym zakresie?

GA: Trudno jest wróżyć, bo w sumie 2013, 2014 to tylko kartka z kalendarza, więc nie ma tutaj żadnej twardej granicy, w której nagle przełączamy przełącznik i coś się tam zmienia – ale na pewno te media, żeby utrzymać się w sile muszą też pokazywać interaktywność i to się dzieje już dziś. Posłuchajmy radia, zobaczmy ile razy odnoszą nas do swojego profilu na Facebooku, obejrzyjmy Digital Signage jako rozwiązanie które w wyobrażalnej perspektywie, tradycyjne bilboardy, i tak dalej. Czyli interaktywność i kontakt z konsumentem, jak najbardziej personalny kontakt na poziomie dużej marki, to jest niezwykle trudne do wywołania, ale właśnie dając wiele różnych kanałów mamy szansę to osiągnąć.

Rozmawiali:

Pytania zadaje:

Konrad Mroczek Redaktor naczelny internetSTANDARD, Digital marketing manager IDG Poland

Odpowiada

Grzegorz Albrecht Independent Business Catalyst

Całość rozmowy dostępna jest w postaci zredagowanej treści do przeczytania lub w formie nagrania wideo w Raporcie konferencji adSTANDARD 2014 (5-6 marca)



Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.