Moda na Facebooku - raport ThinkKong

Według badań niewiele więcej niż jeden procent fanów poleca znajomym przez Facebooka produkty marki, którą polubili. Statystycznie co trzeci fan postanawia porzucić śledzenie postów brandu, który kiedyś polubił.

Badanie zostało przeprowadzone na próbie ponad 800 osób wyłonionych na podstawie wybranego profilu społecznego i demograficznego. Spośród 800 badanych 500 osób zadeklarowało, że kiedyś polubiło stronę marki odzieżowej.

Skąd się biorą fani?

Zebranie imponującej ilości fanów do niedawna było wyznacznikiem jakości i obecności marki w mediach społecznościowych. Z tego względu agencje social media i marki stosowały najprzeróżniejsze metody pozyskiwania kolejnych kliknięć, wliczając w to rozdawnictwo kubków, konkursy, a nawet farmy fanów.

Spośród badanych 25 proc. zadeklarowało, że przez ostatnie pół roku polubili jedną markę odzieżową. Ponad 42 proc. polubiło dwie lub trzy marki. Około 15 proc. polubiło 4 lub 6 marek. Powyżej 7 marek przez ostatnie sześć miesięcy polubiło około 15 proc badanych (podzielonych na mniejsze grupy).

Tych, którzy polubili marki pytano, co ich skłoniło do zostania fanem. Większość (nieco ponad 50 proc.) chce mieć informacje o najnowszych produktach i promocjach tej marki. Około 47 proc. zadeklarowało, że zawsze lubiło tę markę a ponad 41 proc. było zadowolonych z użytkowania produktu.

Niewielu mniej użytkowników (około 38 proc.) zostało fanami, gdyż był to element konkursu organizowanego przez marki. Około 22 proc. chciało pokazać znajomym jakie marki lubi (wliczane są w to także marki aspiracyjne, których dany użytkownik nigdy nie będzie używał, choć postanowił je polubić - przykładem może być Jaguar polubiony przez gimnazjalistę).

Nieco ponad 16 proc. chciało poprzez polubienie polecić markę znajomym a równo 15 proc. polubiło markę właśnie pod wpływem znajomych.

Co robią fani?

Polubienie jako forma polecenia marki jest najczęstszym sposobem informowania się nawzajem o markach. Tylko 1,4 proc. użytkowników poleciło produkty marki znajomemu pod wpływem treści publikowanej na fanpage marki. Pod wpływem tej samej treści nieco ponad 7 proc. postanowiło kupić produkt (przy czym około 20 proc. przyznaje, że w ogóle rozważyło taką możliwość). Ponad 16 proc. fanów wstało od komputera i postanowiło się udać do sklepu pod wpływem fanpage.

Aktywności niewymagające odejścia od monitora są znacznie prostsze do wywołania wśród użytkowników mediów społecznościowych. Ponad 44 proc. zadeklarowało, że po obejrzeniu komunikatu od marki weszli na jej stronę internetową, a 10 proc. mniej, że obejrzeli jej zdjęcia na profilu Facebook .

Dlaczego odchodzą?

Spośród badanych ponad 30 proc. przyznało, że przestali lubić profil jakiejś kiedyś polubionej marki. Z punktu widzenia marketeta jest to klęska - osoba wyraźnie i publicznie deklaruje niechęć do danego brandu.

Odlubienie danej marki jest najczęściej winą community managera lub agencji prowadzącej profil. W prawie 40 przypadkach za decyzją użytkownika stoi zbyt duża aktywność marki, która dosłownie zasypuje go informacjami i treścią. W ponad 26 proc. przypadków jest to treść nieciekawa, której użytkownik nie chce. Oznacza to, że w 65 proc. przypadków winą można obarczyć osoby odpowiadające za prowadzenie profilu.

Około 9 proc. użytkowników postanowiło już nie upubliczniać zainteresowania marką. Coraz częstsze są informacje o prześwietlaniu profilu przez pracodawcę, co oznacza, że zainteresowanie kontrowersyjnymi markami może podziałać na niekorzyść użytkownika w procesie rekrutacyjnym. Prawie 6 proc rezygnuje z aktywności na Facebooku a prawie 4 proc. odlubia profile marek niewystarczająco aktywnych (co oznacza, że stosunek fanów traconych przez markę nieaktywną i nadaktywną wynosi 1 do 10).

Czy klikają w reklamy?

Spośród przebadanych 80 proc. zadeklarowało, że widzieli reklamę marki odzieżowej, a niecałe 60 proc, że w nią kliknęli. Około 40 proc. zapytanych odpowiada, że pod wpływem reklamy na Facebooku polubili stronę danej marki.

Tak dobre statystyki (znacznie lepsze niż w wypadku reklamy displayowej dostępnej na portalach internetowych) wynikają z niezwykle precyzyjnego targetowania tych reklam. W większości portali społecznościowych możliwe jest dobranie grupy docelowej na podstawie wieku, płci, miejsca zamieszkania i wielu innych zmiennych. Dlatego przy odpowiednim sprofilowaniu grupy docelowej możliwe jest wyemitowanie przekazu reklamowego z sukcesem.

Interesujące z punktu widzenia marek jest zastosowanie ofert na Facebooku skierowanych wyłącznie do ludzi, którzy polubili dany fanpage. Jest to stosunkowo nowe narzędzie.

Pełna wersja raportu jest do pobrania ze strony agencji. Warunkiem koniecznym do zapisania na dysku pliku PDF jest pochwalenie się na swoim profilu pobraniem raportu.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.