Niedozwolone klauzule w regulaminach e-commerce

Stworzenie skutecznego regulaminu e-commerce to nie lada sztuka. Dowodem na to jest rosnąca liczba firm oferująca sklepom internetowym poprawienie

i weryfikację ich regulaminów świadczenia usług lub sprzedaży towarów. Biznes ten napędzają kolejne informacje o pociąganiu do odpowiedzialności przedsiębiorców posługujących się wadliwymi zapisami oraz strach przed karami, które może nałożyć Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

Autor


Paweł Kobierzewski, starszy prawnik w Kancelarii Prawnej Trinity Waluga i Wspólnicy należącej do Grupy Trinity.
Dotychczas nie zostały przeprowadzone oficjalne badania dotyczące konstrukcji regulaminów, jednak w praktyce ciężko jest spotkać dokument, który nie zawierałby choćby drobnych uchybień. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy są krążące w internecie wątpliwej jakości wzory regulaminów, które są przepełnione zapisami niezgodnymi z prawem.

eCommerce Standard 2012
Chcesz dowiedzieć się więcej o prowadzeniu sprzedaży w internecie? Już dzisiaj zapisz się na konferencję eCommerce Standard 2012 - najważniejsze spotkanie branży ecommerce!
W dodatku nawet najlepszy tego typu dokument szybko się dezaktualizuje. Rocznie do rejestru klauzul niedozwolonych wpisywanych jest przeszło 600 rekordów, a dziś liczy on przeszło 3600 pozycji.

Do podstawowych a zarazem najliczniejszych uchybień można zaliczyć klauzule, które zawierają:

1. domniemanie znajomości regulaminu;

Zapis dotyczący domniemania znajomości regulaminu w najprostszym ujęciu znaczy, że użytkownik "zrozumiał i zaakceptował" treść regulaminu. Często przybiera on następującą postać:

  • Domniemywa się, że Użytkownik składając zamówienie zapoznał się z treścią Regulaminu zakupów i zaakceptował postanowienia w nim zawarte.


Regulamin oprócz tego, że pełni funkcję informacyjną, kształtuje stosunek prawny konsumenta z przedsiębiorcą, który faktycznie jest więc umową. Zgodnie z kodeksem cywilnym ustalony przez jedną ze stron wzorzec umowy, w szczególności ogólne warunki umów, wzór umowy, regulamin, wiąże drugą stronę, jeżeli został jej doręczony przed zawarciem umowy. Jeżeli jedna ze stron posługuje się wzorcem umowy w postaci elektronicznej, powinna udostępnić go drugiej stronie przed zawarciem umowy w taki sposób, aby mogła ona wzorzec ten przechowywać i odtwarzać.

Nie można treści powyższych zapisów zniwelować jednym domniemaniem z treści regulaminu. To przedsiębiorca powinien wykazać, że dołożył starań, aby konsument mógł i miał faktyczną możliwość zapoznania się z regulaminem.

2. prawo do jednostronnej zmiany warunków umowy;

Przepisy określające zasady ochrony konsumentów otwierają wprawdzie dla przedsiębiorców furtkę do zmiany umowy lub istotnych cech świadczenia (z ważnych przyczyn wskazanych w umowie). Jednakże zmiana taka nie może być jednostronna. Dawałoby to bowiem możliwość dowolnego interpretowania jej treści. Tym samym wszelkie zapisy jak poniższe lub analogiczne do nich, są regularnie kwestionowane przez sądy:

  • Sklep zastrzega sobie możliwość zmiany regulaminu bez wcześniejszego poinformowania o tym fakcie zarejestrowanych w serwisie Klientów. Wszelkie zmiany obowiązują od daty opublikowania ich na stronie www.
  • Dostawca zastrzega sobie prawo do zmiany cen świadczonych przez Dostawcę usług w każdym czasie, co nie stanowi zmiany Umowy, przy czym zmiana ta musi być przekazana do wiadomości Abonenta.


3. w razie sporu - zapis o właściwości sądu siedziby przedsiębiorcy;

Praktycznie każda umowa zawarta pomiędzy przedsiębiorcami zawiera postanowienie o tym, jaki właściwy miejscowo sąd będzie rozpatrywał ewentualny spor pomiędzy stronami. Taka klauzula nagminnie wpisywana jest do regulaminów e-commerce i jest to regularnie punktowane przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK).

Trzeba więc pamiętać, że to, co dozwolone w kontraktach pomiędzy przedsiębiorcami, nie może zmieniać uprawnień przyznawanych konsumentom przez kodeks postępowania cywilnego. Faktycznie należy zatem unikać wszelkich postanowień, które ustalałyby w sposób odgórny właściwość miejscową sądu np.:

  • Sądem właściwym dla rozstrzygania sporów między Sprzedawcą a Kupującym jest sąd właściwy dla siedziby Sprzedawcy. Kwestie te nie mogą być modyfikowane, dlatego lepiej pominąć je w regulaminie.


4. wymóg zwrotu towaru w oryginalnym opakowaniu;

Prawo do odstąpienia od umowy zawartej online w terminie 10 dni jest koronnym przepisem z zakresu ochrony konsumentów. Jakiekolwiek próby doprecyzowania tego przepisu, dodawanie dodatkowych warunków, które musi spełnić konsument aby odstąpić od umowy są skazane na klęskę.

Nie zniechęca to jednak przedsiębiorców do prób ominięcia tej regulacji, w szczególności poprzez wprowadzenie wymogu dokonywania zwrotu towaru w oryginalnym opakowaniu. Postanowienia typu:
  • Sklep przyjmuje zwroty i reklamacje wyłącznie w oryginalnych opakowaniach. Pozostałe przesyłki będą zwracane do nadawców
są zatem nieważne i nie należy się nimi sugerować.

5. ograniczenie odpowiedzialności przedsiębiorcy.

Ograniczenie zakresu odpowiedzialności jest zawsze kuszące, zwłaszcza, iże konsumenci zwykle nie są w stanie ocenić, czy dany zapis ogranicza ich prawa w stosunku do standardów ustawowych. Wymienienie wszystkich stosowanych przez przedsiębiorców a następnie zakwestionowanych klauzul artykułu zajęłoby kilka stron. Do najważniejszych i najczęstszych zapisów można jednak śmiało zaliczyć, poniższe regulacje:

  • $Sklep nie odpowiada za opóźnienia spowodowane działaniem firmy przewozowej.
  • Sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności za jakąkolwiek szkodę bezpośrednią lub pośrednią wynikającą z korzystania ze sklepu.
  • Sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowe pod względem technicznym działanie Sklepu (...).
  • Sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy z uwagi na działanie siły wyższej, a w szczególności zakłóceń, ogólnego lub częściowego strajku.


Każde tego typu postanowienie jest zatem nieważne.

Podsumowując, należy pamiętać, że skuteczny regulamin e-commerce stanowi wentyl bezpieczeństwa dla sprzedawcy, a koszt jego przygotowania praktycznie zawsze będzie niższy niż koszty przegranej sprawy przed SOKiK-iem.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.